|
Brojler |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 15 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
witam wszystkich mam 21 lat studiuje administracje publiczna w tym roku robie licencjat. Myślę na własnym biznesie (jak większość z forum). Mieszkam na podlasiu w małym miasteczku ale mam działkę na wsi pod budowę i chciałbym zainwestować w coś... Myślę tu o kurnikach dokładnie o hodowli brojlerów, ale do tego muszę postawić kurniki? i je wyposażyć. Bardzo ogromny wydatek ale nakład finansowy mogę mieć spory gdyż pożyczyć gotówkę mogę od znajomego Niemca który zajmuję się sprzedażą kawioru w Niemczech, i troszkę własnych oszczędności (20tys.zl). Z tego co się orientuje zysk jest z tego spory przy zakupie np. za 10 tys zł małych kurczaczków hoduje się je przez 3 miesiące następnie sprzedaje wszystko za 30 tys zł i tak w kółko. oczywiście dziennie pada nawet do 10 sztuk przy 1000 hodowli no i trzeba doliczyć paszę dla kur i inne środki.. Jak radzicie wchodzić w to czy raczej pomyśleć o czymś innym i nie zaczynać na początek na taką dużą skalę. A może inne propozycję..
:lol: :lol: :lol:
sorry ze te "buzki" ale nie wiem skad wziąles te obkliczenia, terminy i zyski? he daruj sobie kolego!!! Gdybym miał takie pieniadze napewno nie utopiłbym je w takie szmbo. Nie jest to takie kolorowe jak ci sie wydaje! A żebys był pewien że sobie nie wymyslam moi rodzice hodują drób (włanie broilery) od ok 14lat i ja sie na tym wrecz wychowałem. Jak chcesz dalej w to brnąć to bardzo chetnie odpowiem Ci na pytania... :mrgreen: radziłbym naprawde jakos sensownie zainwestowac. Pozdrawiam!
Dzięki Kolego!
Czyli zastanowię się nad czymś innym. Wszystko zaczęło się od tego że w wakacje woziłem ludzi w różne strony coś jak taxi dla znajomych i pewnego dnia trafiłem na farmę kur gospodarz opowiedział że ma na tym takie zyski więc też zacząłem się nad tym zastanawiać.. Jeśli siedzisz w tym 14 lat to na pewno coś o tym lepiej wiesz on dopiero zaczynał 2 lata jego działalności.. Pozostało mi myśleć nad czymś innym, dzięki za odradzenie tego.. Może jakieś rady??
kolega ma rację... nigdy nie masz pewności ile zarobisz, czy będzie duża ilość upadków czy trafisz w cenę bo nikt Ci jej nie zagwarantuje.
Jeżeli ma się szczęście to faktycznie możena zarobić ale są i takie rzuty gdzie niestety trzeba dołożyć... życzę sukcesów i powodzenia
wlasnie wlasnie skad koles wziales takie obliczenia,
ja sie na tym troche znam bo moj dziadek hoduje brojery od 1974roku czyli ponad 30 lat wiec Melis 14 lat to troche malo z calym szacunkiem aby sie duzo na tym znac bez urazy i kookosy to na tym byly ale za komuny kiedy panstwo gwarantowalo ceny i zbyt na poczatku lat 90 zaczelo powli spadac a teraz to juz jest tego coraz wiecej bo nowobogaccy stawia kurniki do prania pieniedzy i uczciwym jest ciezej a powiem ci kolego tak na marginesie ze koszty sa spore a zyski niepewne, bo na przykladzie moim, kurnik na 15tys kur, takie sie 30lat temu st]awili, wiekszych nie trzyma sie te kury mniejwiecej 6tyg czyli 2 miesiace i koszty sa w granicach 80-90tys zlotych a przychody 100tys, czyli zysku masz mniejwiecej 15tys na 2miechy , czyli po 7,5 na miesiac na koszty skalda sie pasza, mniej wiecej 40ton na rzut, leki w razie czego, lapanie kur, zakup mlodych kurczat , sciolka, ogrzewanie,przygotowanie kurnika, mycie pojemnikow,itp wiec 20tys to za malutko, pisze powaznie bo moja rodzina w tym siedzi juz kupe lat, za komuny to bylo zycie jak w madrycie nie wiadomo bylo co z kasa robic, a od polowy lat 90 to juz hustawka, raz zyski a raz na minusie bo trzeba dokladac , bo koszty sa a cena moze byc mala, to tak w skrocie, kazdy hodowca co dlugo w tym siedzi ci to powie, melis siedzi w tym 14 lat czyli juz po upadku komuny, jezeli ma duzo kurnikow to ma kase, dzis trzeba miec duze kurniki i kilka ich bo takie do 29tys i to w dodatku jeden nie daje duzych zyskow w dzisiejszych czasach bo sporo ludzi na poczatku lat 90 stawilo kurniki patrzac sie na tych starszych hodowcow i jest tych brojerow przesyt, napisalem tak ogolnie wiec to nie jest tak latwo jak piszesz, ze kupisz za 10tys i sprzedaz za 30, bo te kury musza byc warte te 30 czyli trzeba je napasc i ktos musi chciec je kupic od ciebie za taka cene, a za pokarm trzeba zaplacic itd, a cena sie waha co miesiac w mojej miejscowosci jest sporo starszych hodowcow co trzymaja brojlery po 30lat i dluzej wiec wiem co mowie, to jest harowa i niepewnosc
Witam.Melis ma racje.Odposc sobie brojlery.A 20tys.zainwestuj np:w rozno i sprzedawaj pieczone kuraki.Brojlery sa dla ludzi o mocnych nerwach.Wiem cos bo moi szwagrowie to maja.Raz pomagalem wynosic 4tony padlych kurczakow bo sie podusily.Odcieli prad jakas awaria ,wentylatory stanely i po sprawie.W ciagu pol godziny zostali z kupa padla.Pozdrowienia.
a ja radze sie zastanowic i przeliczyc dokladnie wszystko. przeciez inni na tym kase ladna maja wiec czemu nie? pytanie czy dasz rade sie wybic ze sprzedaza?
[size=200[/size]No dobra policzmy .Koles ma 20tys Niemiec pozyczy ile 300tys.Mamy 320tys.I co dalej????????????? ZA TO NIE POSTAWISZ KURNIKA.Kurnik to tylko z nazwy.Myslisz ze tam sa grzedy i tym podobne.Dzisiejsze kurniki maja po 20-30tysiecy kurczakow ,mniej sie nie oplaca.Wymogi sanitarne,szczepienia,to wszystko jest zajebiscie trudne.I za wszystko placisz gotowka nie ma ze poczekaj.Kuraki musza byc tak samo wypasione.Jak kilo to kilo,jak dwa to dwa,inaczej ich nie zdasz.I co sam je zjesz?Jak koles bedzie mial 800tys to moze cos wybuduje,uzbroi-paszociagi ,wodopoje,ogrzewanie,wentylacja,silosy na pasze,pomieszczenie socjalne,szatnia,odkazalnia.I jeszcze duzo duzo wiecej.TAK TO WYGLADA.Pozdrawiam.
Dam ci dobra rade... Daj sobie z tym spokoj tak jak mowili moi poprzednicy na forum myslisz ze to jest tak latwo??? :) ze kasa leci caly czas tu za 10 000 kupisz i za 30 000 sprzedaz oj wielu juz sie tak przejechalo.... Moi rodzice maja kilka ferm i to jest z pokolenia na pokolenia obecnie mamy 15 kurnikow po 35 000 sztuk i dziadek mowi ze kiedys to sie dalo wyzyc z jednego kurnika a teraz chlopie tylko sobie roboty narobisz i tyle... to bez sensu kazdy kto jakos przezyl kilka lat na jedym kurniku i nic nie inwestowal teraz pada...
tak jak pisalem wczesniej, potwierdzaja to moi przedmowcy,
moj dziadek jak juz ponad 30 lat w tym siedzi, jak postawil 30lat temu kurnik na 15tys, to mowil ze sie zylo na jednym kurniku jak w raju i wiecej nikt nie myslal stawic bo kasy bylo jak lodu, a dzis takie male kurniki to tylko aby przezyc brak wielkich zyskow, kury trzeba wypasc do odpowiedniej wagi, bo nikt inaczej nie kupi, za wszystko sie placi gotowka, a kase za kury to ci dadza po miesiacu aby pozniej to jest wielka niepewnosc trzeba czuwac non stop, swiatek piatek, dzien noc, a jak latem slonce przywali to moze sie nadusic tyle ze bankrutem mozna zostac, znam takich ludzi, kolega mial racje ze kurnik to nie sama buda, trzeba paszociagi, co beda sypac pasze do pojemnikow, poidla trzeba, i po kazdym rzucie trzeba to myc itp, bo inspekcja przyjedzie i kare wjebie i czesc, a leki sa drozsze niz te dla ludzi, to w skrocie wyglada w optymistycznym wariancie ze za 10 kupisz za 30 sprzedasz, ale trzeba miec kase na wygenerowanie tego zysku, czyli na obrorty, pasza,leki, ogrzewanie, bo jak male to i latem sie grzeje, slonce im tego nie da, wentylacje trzeba miec, dezynfekowac kurnik po kazdym rzucie, itp mozesz to robic wszystko recznie roznosic wode i pasze po kurniku jakto bylo 30 lat temu ale wtedy sie nie dorobisz, to wszystko jest dla ludzi wytrwalych, jedno wielkie babranie sie gownie i nie spanie czasem po nocach, kazdy kto hoduje brojlery mniej wiecej 10 lat powie ze nie warto w to wchodzic, wiem co mowie moja rodzina zaczynala hodowac kury jak to dopiero sie zaczynal bum na to ponad 30lat temu, pozniej juz ludzie papugowali bo liczyli na kokosy na poczatku lat 90 a teraz wiekszosc musi miec nerwy ze stali, z jednym sie zgodze co powiedzial moj przedmowca, najwazniejszym, jak wyniesiesz pare ton padla latem to wtedy poczujesz na czym to polegai jaka to hustawka, a za wszystkie rzeczy podczas hodowli placisz gotowka,oni nie czekaja a ty na kase mozesz czekac bo oni maja takie procedury dzis postawienie kurnika takiego na 10tys to ogromny wydatek, wg mnie na postawienie kurnika malego na 10tys(dzis to maly, kiedys wiekszych nikt nie stawil) wyposazenie go i na biezace obroty i jakas mala rezerwe w razie W trzeba lekko liczac 400 tys zł
Witam wszystkich milosnikow kurczakow w szczegolnosci brojlerow.Jakiekolwiek pytania odnosnie tych uroczych zwierzatek prosze kierowac do Grzegorza Halamy on wie o kurczakach poprostu wszystko,czesto wystepuje na roznych zjazdach i sympozjach poswieconych tej wdziecznej branzy,takze w telewizji wystapil kilkakrotnie,jego wiedza na temat kurczak jest ogromna i bezcenna.
Pozdrawiam wszystkich.
kurczaki to był dobry interes tak mówi mój sąsiad który się w to bawi, ma dość dużą fermę aczkolwiek bieda biedą a on postawił domy dzieciom jeździ najlepszymi autami no i sam ma domek 400m2, aczkolwiek ostatnio myśli o przebranżowieniu bo ponoć ciężko jest na tym rynku.
Obecnie nie stawia się kurników na 10 tys sztuk, teraz jeden budynek mieści min 35-40 tys szt, a postawienie takiej fermy kosztuje ok 1 mln. zł. (to jest koszt budynku z wyposażeniem). Do tego dochodzą wszelkiego rodzaju pozwolenia zintegrowane (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi).
Ale to jest pikuś co napisałem wyżej. Od przyszłego roku wchodzi program zwalczania salmonelli, który najprawdopodobniej doprowadzi masę hodowców do bankructwa. A będzie on polegał na tym, że jak wykryją salmonellę w stadzie (co jest wielce prawdopodobne) to wszystko idzie do utylizacji (obecnie salmonellę można leczyć, od przyszłego roku już nie i całe stado idzie do spalenia) i za to nikt nie zwróci kasy !!! Dodam tylko, że na takim budynku znajdują się kury o wartości ok 250 tys. zł. !!! Więcej już chyba pisać nie muszę.
a nie lepiej hodować daniele alpaki strusie czy krowy odmiany highland?? a z zwierząt popularnych w kraju myślę że kaczki lub gęsi są bardziej opłacalne niż kury.
co do wypowiedzi poprzednikow, prawda ze dzis nie stawi sie kurnikow po 10-15tys, bo to nieoplacalne, ja pisalem o tym co bylo jeszcze 20 atym bardziej 30 lat temu.
Odnosnie wypowiedzi o salmonelli, tak samo bylo z ptasia grypa ze jak wykryja w okolicy gdzie jest duzo fermo to wiekszosc idzie do stracenia i nikt za to nie zwroci, wiec kolo ameryki nie odkryl. A odnosnie wypowiedzi AdrianaS, na temat gesi i kaczek, radzilbym troche sie wglebic w temat hodowli tych ptakow to bys kolego wiedzial czy to taki zloty interes. Znam kilka osob ktorzy hodowali te gesi i kaczki i dluzej niz gora 5 lat zaden nie pociagnal, czy ty wiesz poza tym jak od gesi i kaczek smorod sie ciagnie, od kur praie nie czuc a od kaczek to na cala wies idzie i ludzie protestuja i nie daja tego stawic. A tak na marginesie to moj dziadek na kyrniku 15tys przezyl na wysokim na polskie warunki pozimie jak na tamte czasy, 20 lat od poczatkow lat 70 do polowy 90tych, wiec nie piszcie ludzie ze male kurniki to kilka lat i bankructwo bo aby to hodowac trzeba sie na tym znac. Na tamte czasy lata 70 i 80 jazda nowymi duzymi fiatami 125p to byl luksus, majac nowego co 2 -3lata, i wybudowanie duzego domu w niepelne 2 lata( w latach 70tych) oraz masa pieniedzy tylko nie wiadomo bylo co z nimi robic bo wiecej niz jeden dom wtedy nie pozwaliali na wlasny uzytek stawic a pozniej to juz nie bylo takiej potrzeby bo kupilo sie drugi itp. A kupno pod koniec lat 90 nowego auta z salonu za przeszlo na dzisiejsze pieniadze 50tys,(za got, nie kredyt) to byl wyczyn jak na wiejskie warunki i kurnik 15tys. Zapytajcie sie starych hodowcow jakie to byly dobre czasy. Prawda ze dzis to jest malutki kurnik, ale zdarzaly sie i takie dawno temu ktore upadaly. Dzis wiadomo ze jak ktos postawi taki na 10tys to z 5 lat i kaplica, ale jak ktos dawno juz taki postawil to idzie jakos ale bez rewelacji. Z kurami jak z kazdym biznesem aby byly przyzwoite zyski trzeba sporo w to wpakowac na poczatek i modlic sie aby sie zwrocilo. Radzilbym niektorym myslacym ze kupisz za 10 a za 30 sprzedasz troche zaglebic sie w temat ile trzeba zainwestowac aby uruchomic ten biznes i ile trzeba miec na biezace obroty, koszty stale znaczy.
Posty: 15 • Strona 1 z 1
|
|