w siedlcach nie da sie inwestowac w handel alkoholem. juz nie jeden sklep zbankrutowal przez decyzje "kogos na gorze ;-)". zawsze jest problem z koncesja. a to szkola za blisko, a to kosciol a to w poblizu inny sklep... po prostu porazka. nie ma plynnosci z tym wszystkim. jak sie konczy koncesja, stoisko z alkoholem zakrywa sie papierem w oczekiwaniu na przedluzenie i po sprawie.
ostatnio ktos wygral proces z urzedem miasta i teraz ma walczyc o odszkodowanie. mam nadzieje ze im mocno dowali.
ale mnie to nie dziwi, bo siedlce to miasto gdzie rzadzi biskup.
mieszkalem juz w wielu miastach ale takich jaj jeszcze nie widzialem - pozakrywany alkohol z powodu nieprzedluzenia koncesji..
a jak jest u was?



