Witam wszystkich!
Co powiecie na taki pomysł. Jestem elektronikiem z zawodu i swego czasu czytając artykuł o kradzieżach samochodów w głowie zrodził mi się projekt takiego "lepszego" autoalarmu.
Zaprojektowałem taki system. Jego przewaga nad "markowymi" produktami konkurencji polega na tym, że nie byłby on produkowany i montowany seryjnie (czytaj: byłby montowany w różnych miejscach samochodu oraz różne konfiguracje sprzętu).
Ogólnie jest tak, że taki złodziej ma rozpracowaną daną markę samochodu/alarmu i włamanie zajmuje mu max kilka sekund (wyrywają syrenę/kabelki itd itp). Tutaj sprawa wyglądała by inaczej bo każde pudełko działało by inaczej (nawet mechanik/elektryk nie wiedziałby co jest w środku dla eliminacji takiego wywiadu).
Koszt takiego projektu jest prawie zerowy (już istnieje, dodatkowo sam go zrobiłem w ramach hobby i przyjemności więc do kosztów wliczał nie będę), koszt produkcji jest niski (elektronika nie jest droga w częściach jednostkowych), pozostaje koszt montażu przez elektryka.
Wiadomo na początek reklama, reklama, reklama. Jak alarm będzie słaby to i reklama nie pomoże, jak będzie za dobry to można nabawić się "innych problemów"
Pytanie teraz jest takie czy ktoś z Was posiadając lepsze auto (lub przodujące na liście najczęściej kradzionych) zdecydowałby się na takie coś z uwagi na fakt, że i te "markowe" rozwiązania jakoś słabo sopbei radzą?


