Witam
Chciałbym rozpocząć dyskusję na temat działalności banków. Oczywiście wielu z Was ma już wyrobioną opinię, jedni powiedzą, że oczywiście, banki są potrzebne, bez nich nie byłoby możliwości swobodnej wymiany pieniężnej, inni powiedzą, że to dobry biznes, jeszcze inni, że to oszuści.
Pytanie jest następujące - Czy Banki mają prawo działać nieprawnie?
My zastanawiamy się nad rodzajami kredytów, szkoleniami finansowymi, nad tym, jaki bank jest dobry, a jaki nie, nad tym jaka uczelnia zrobi z Nas najlepszego bankowca - a nie zadajemy sobie trudu nad źródłem i pierwotnym funkcjonowaniem pieniądza. Jeśli tego nie zrobimy, to może okazać się, że tak chwalona pod niebiosa działalność gospodarcza (dla wytłumaczenia sam ją uznają i cenię, ale bez przesady) może być niczym innym jak tylko pracą na rzecz samej bankowości. Bo jeśli przedsiębiorca rocznie wytwarza 10% czystego zysku, a bazuje w tym na kredytach, ciężko pracuje każdego dnia, to czy sobie zdaje sprawę z tego czy nie, pracuje pośrednio dla zysku banku.
Może pytanie wyżej postawione nie jest może do końca dobre i może ktoś z Was wyciągnie lepsze wnioski. Ostatnio szukałem informacji na temat teorii pieniądza. Skąd się wziął, jak funkcjonował i jak doszło, że jest w takiej postaci dzisiaj. Przeraziłem się kiedy zobaczyłem, że to co dzisiaj widzimy, to nic innego jak zwykła kradzież.
Nie jestem wstanie tutaj wszystkiego wytłumaczyć, ale powiem to w wielkim skrócie: Banki tworzą (inni powiedzą - kreują) pieniądz z niczego. Po prostu każda osoba, która zaciąga kredyt sprawia, że Bank je tworzy z niczego. Nazywa się to depozytem nieprawidłowym opartym na rezerwie cząstkowej.
Pewnie wielu z Was o tym wie i przechodzi do codzienności, ale tego nie można tak zostawić. To właśnie depozyt nieprawidłowy oparty na rezerwie cząstkowej + instrumenty pochodne z tym związane stworzyły dzisiejszy kryzys. Nie jestem pesymistą, ale to złe, że my przedsiębiorcy jesteśmy traktowani na normalnych zasadach prawa, a jakiejś grupie biznesu daje się specjalne warunki, tylko dlatego, że większość ludzi tego nie rozumie. Oczywiście niektórzy z Was się zaśmieją, powiedzą, że każdy to wie i że nie "odkryłem ameryki" - to całkowicie zrozumiałe, ale wydaje mi się, że po to są fora i takie strony aby coraz szerzej o tym rozmawiać w poważny sposób, a nie w formie kłótni.
Tak jak powiedziałem wyżej, nie jestem wstanie wszystkiego tłumaczyć, ale zachęcam Was do przeczytania książki (dla bardziej ambitnych, którzy nie wierzą w proste filmy i stwierdzenia) Jesus Huerta De Soto profesora ekonomii z Hiszpanii, zwolennika szkoły austriackiej - http://www.bankowa.pl/wiecej.php?id=ba-942
Może nie każdy to będzie wstanie przetrawić, to mam dla innych filmik. Co prawda nie pokazuje tego do końca dobrze i w wielu momentach się myli, ale ogólnie rzecz biorąc mówi prawdę:
http://www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE
To jest tylko pierwszy z pięciu części tego filmu. Gdzieś też powinna być druga film tego samego autora. Moim zdaniem idealnie nadaje się jako wprowadzenie do tematu. Zachęcam Was wypowiadajcie się. Moją motywacją nie jest wzbudzanie sensacji, wiem, że wielu z Was o tym wie, ale wydaje mi się na miejscu, że powinno się o tym jak najszerzej rozmawiać i dyskutować.




