Uczmy się na błędach cudzych!
Hasłem reklamowym programu lojalnościowego ING Bank Śląski jest: "bankujesz-kupujesz". Managerowie marketingu ING Bank Śląski napinają dumnie "klaty", jednak nie ma powodów do napinania. Popełniony został w tym haśle szkolny błąd!
Owszem hasło musi być "chwytliwe" (i jest), lecz zarazem należy rozważyć warianty negatywnych skojarzeń i "rymowanek". Nawet bez mickiewiczowskiego, czy norwidowskiego talentu poetyckiego można zmodyfikować hasło do postaci: "Z ING bankujesz-kupujesz, .... aż zbankrutujesz".
Zważywszy na agresję marketingową ING Bank Śląski oraz coraz powszechniejszą praktykę "wciskania" przez banki kredytów takie skojarzenia są jak najbardziej na miejscu.
Czy zatem tego typu hasła reklamowe, jak: "bankujesz-kupujesz" powinniśmy wykorzystywać w naszych małych i średnich biznesach? Dla firm o lokalnym zasięgu, a zwłaszcza dla firm krótko istniejących na rynku mniejsze znaczenie mają negatywne skojarzenia z chwytliwymi hasłami. Jest pewna analogia do marketingu politycznego, zgodnie z którą: "Nie jest ważne, co o nas mówią, ważne by o nas mówili!" Dla małej kanapowej partii, barującej się w sondażach z progiem 5%, bycie w mediach i w świadomości wyborców jest często "być, albo nie być" w ławach sejmowych. Co innego duża partia. Tu już dobry wizerunek medialny i pozytywne skojarzenia są bardzo ważne. Tu nie można sobie pozwolić na błędy. Podobnie jest w marketingu firm sektora MŚP (zwłaszcza krótko istniejącymi) w zestawieniu z koncernami oraz wielkimi przedsiębiorstwami. Nie traktujcie jednakże mojej wypowiedzi jako recepty, lecz jako wskazówkę, a każdy z naszych biznesów trzeba traktować w projektach marketingowych indywidualnie.
P.S.
Zmodyfikowane hasła reklamowe typu: " Z ING bankujesz-kupujesz, ... aż zbankrutujesz" doskonale nadają się do zwalczania agresji reklamowej koncernów. Mogą być skutecznym środkiem protestu przeciwko agresji reklamowej koncernów.




