|
Budka z fast foodem |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 12 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Interes życia. Mała budka, żarcie z mikrofali położona w pobliżu duzego skupiska ludzi np. dworzec PKP, stadion, jakieś centrum handlowe i jedziemy z koksem. Bułka + kawałek kiełby + jakaś zielona trawa z marfefką i do mikrofali ot i cała filozofia złotego interesu.
Tak, tylko że w 99% takie budki już istnieją. Trzebaby było szukać nisz lub robić kompuś konkurencję.
co z tego ze istnieją ... ludzie jeść muszą ... jak dasz dobra porcjęw promocyjnej cenie to i konkurencja zacznie walczyć o klienta, a na żarciu i tych dodatkach najwiecej sie zarabia... żeby to sie nie opłacalo to by nie było takiego zainteresowania... w Białymstoku przy dworcu PKS nikt nie sprzeda budki z żarcie za mniej niz 300 tysięcy.. ciekawe dlaczego?/
mf ma rację takie miejsca są już zajęte.
I tym bardziej że boom na amerykański styl jedzenia już mija. Ludzie wolą iść do jakiejś restauracyjki zjeść coś lepszego (np. pierogi, lub zupę) i przede wszystkim gdzie można usiąść. A iść i jeść po drodze to nie jest najwygodniejszy sposób.
Nie wiem czy słyszeliście panowie o barze o nazwie "green way". To bar serwujący same wegetariańskie dania. Kosztują w granicach 7-8 zł za potrawę (tanio bo bez mięsa). Dania są bardzo smaczne i w Warszawie kiedy bym nie przyszedł lokal jest pełen (głównie młodzi ludzie-studenci ale nie tylko). A Fastfood uważam podobnie jak koledzy za pozostałość po początkach fascynacji amerykańskim stylem życia. Nie zdrowe i mało higieniczne w dodatku.
aco to za róznica czy to higieniczne, czy to zdrowe czy to jakie... chodzi o sama koncepcje na biznes... a poza tym w restauracji nie podadza ci zarcia w 5 minut... a ludziom sie spieszy.. jak ktos ma czas to niech sobie idzie dp restauracji.... fast food bedzie dochodowy zawsze i wszędzie
Sam pomysł dobry, tylko teraz wszyscy "kebaby" sprzedają, na nich jest interes.
Jak coś już robią wszyscy to znaczy że dobre czasy "tego" juz mineły, co najwyżej można przeżyć, czasami żyć porządnie ale merca s kalsy i villi z basenem to za to nie kupisz.
Hehe, to nie jest zdaje się forum dla biznesmenów z mercami i willami z basenem :)
Raczej młodzi ludzie wymieniają się poglądami pt "jak zacząć własny biznes" i myślę, że jeśli pomysł komuś na tyle wypali, że da średnią krajową na rękę to można uznać za dobry pomysł. Ostatnio jest właśnie moda na kebab. Już przejadły się hamburgery i hot-dogi. Widzę na mieście przyzwoicie wyglądające lokale z tym przysmakiem i powiem wam, że przy niektórych bywa tłoczno. Więc cały czas mozna na tym nieźle zarobić. Jeśli się znudzą kebaby to się przestawią na inny przysmak i tak się kręci ten biznes....
Według mnie ma to sens, też o tym myślę...
Tylko trzeba by to jakoś sensownie zaplanować. Najprościej i najtaniej kupić używaną przyczepę gastronomiczną. Ale ona jest mało "komfortowa"... Raczej taki fast-food musi być czynny długo, tzn. od rana do wieczora, może nawet 22.00. Jeśli przyszło by nam czasami samemu stanąć w takiej przyczepie cały dzień, bez WC, w tym gorącu itd. to troche lipa. Myśle może nad jakimś wolnostojącym budynkiem z takich płyt (paneli) jak robią teraz kioski. Na to chyba nie trzeba żadnych pozwoleń budowlanych, bo nie jest na stałe związane z gruntem. Jeśli by miało kilkanaście m2 można by zrobić jakąś łazienkę i jakieś normalne zaplecze. Nie wiem tylko czy byłaby możliwość do podłączenia kanalizacji i bierzącej wody. Orientuje się może ktoś w tym temacie?
Tak tylko że taka budka musi mieć pozwolenie sanepidu więc nie może być to pare desek sklecionych ze sobą tylko nowoczesna spełniająca normy konstrukcja. Pozatym trzeba mieć gdzie ją postawić. W miastach to wszystkie dobre miejsca są jóż zajente, a jeśli nie to bez znajomości w urzędzie i gotówki nikt nie da nam pozwolenia na postawienie takiej budki bo to, bo tamto. Ale sam interes uważam za niezły.
No bez przesady!
Co do pozwolenia to nie ma większego problemu. Wystarczy zobaczyć ile jest kiosków w mieście. Każdy przecież musiał dostać pozwolenie i wydzierżawić plac od miasta. Więc nie sądzę żeby wymagało to takich znajomości, tyle trudu itd. Co do lokalu to również się mylisz. Ja nie pisałem o kilku skleconych deskach, tylko o nowym lokalu z tzw. płyty obornickiej. Musiał by być on oczywiście przystosowany do potrzeb gastronomi, czyli zlewy itd. ale jak takie wątpliwej młodości i urody przyczepy gastronomiczne dostają pozwolenia sanepidu, to z taki lokal (gdzie myślę o bierzącej wodzie i kanalizacji) tym bardziej.
Posty: 12 • Strona 1 z 1
|
|