Moja sytuacja przedstawia się następująco:
Ukończyłem studia prawnicze. Staż pracy 5 lat (w zawodzie za pieniądze, do których lepiej się nie przyznawać). Obecnie jestem osobą zarejestrowaną w UP. Mój pomysł na biznes to jednoosobowa(przynajmniej na razie) firma zajmująca się w przybliżeniu:
- cięciem drewna kominkowego (pilarka spalinowa, siekiera - myślałem o nawiązaniu współpracy z większymi sprzedawcami surowca na podstawie wzajemnego polecenia-czy coś w tym stylu)
- koszeniem i wykaszaniem trawy (kosiarka, wykaszarka)
- ogólnym utrzymaniem zieleni (sprzątanie powierzchni zielonych np. z liści, sadzenie drzew, pielęgnacja ogrodów
- odśnieżaniem terenu
Z czasem ofertę usługową mógłbym poszerzyć np o sprzątanie budynków
Posiadam duże kombi, które planuję zamienić na VW Transportera z paką
O pieniążki na zakup sprzętu (dobrej jakości pilarka, wykaszarka, kosiarka i kosiarko-odśnieżarka, ubranie robocze itp) chciałbym wystąpić do UP.
Mieszkam na południu Polski 10 km między dwoma większymi miastami (35 tys. i 50 tys. mieszkańców). Zabudowa w mojej okolicy to w 95% domy jednorodzinne (poza miastami oczywiście, gdzie także występuje duży odsetek domów jednorodzinnych) z ogrodem właśnie. Konkurencję stanowią dwie większe firmy sprzątające (działające na zasadzie spółdzielni inwalidów), które obsługują przede wszystkim dużych, instytucjonalnych klientów.
Sądzę, że kluczową sprawą jest dobra kampania reklamowa (ulotki, ew lokalna prasa), dotarcie do jak największej liczby potencjanych klientów. Wiem, że w prawie każdym domu jest kosiarka, ale wiem też, że nie każdy ma czas na pocięcie "metrówek" czy pielęgnację zieleni
Start raczej na początku przyszłego sezonu, czyli wiosną 2009
Mimo iż wykształcenie posiadam raczej typowo "umysłowe" siężkiej pracy się nie boję. Pracowałem już na budowie i jako kierowca, więc "zakasać rękawy" to dla mnie nie nowina ;-))
Działał bym na zasadzie:
Klient dzwoni, umawiamy się na termin, przyjeżdżam, ustalamy cenę. Następnie przyjeżdżam na miejsce z całym sprzętem i do roboty. Jeśli interes by wypalił, w grę wchodziłoby zatrudnienie kogoś do pomocy. Potencjalni klienci to także małe firmy mające swoje siedziby głównie na obrzeżach miasta, gdzie ktoś przecież też musi dbać o porządek.
Praca raczej na trzy pory roku, dlatego w zimie pozostałoby odśnieżanie podjazdów, posesji, chodników itp...
Czekam na uwagi i konstruktywną krytykę, a także na rady, ponieważ na dzien dzisiejszy nie mam np. pojęcia jak wygląda sprawa z "cennikim usług" w takiej branży (cięcie drewna za kubik, koszenie za metr kwadratowy, czy godzinę itp???) Da się z tego wyjść na swoje??





