|
Co sądzicie o Amway ? - strona 2 |
Co sądzicie o Amway ?Biznes Forum ‹ Biznes, Dotacje z UP i UE ‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Niestety To co napisałes jest w 99% prawda. Naiwnych jest coraz wiecej ale pomimo to wszystkie firmy co maja struktury pionowe sprzedaży pomniejszają swoje obroty. Na zachodzie a szczególnie w USA coraz bardziej dochodzi do głosu ETYCZNA forma marketingu. w dobie globalizacji internetu bardzo szybko rozchodza sie wiadomosci o nieetycznej działalnosci jakiś firm, eliminujac ich działanośc z rynku. Zmusza wiec to te firmy do zmiany polityki ale czasami jest to za późno.
witam
mam w rodzinie osobe ktora zajmuje sie dzialalnoscia w Amwayu i jak narazie to ma same straty a nie zyski wiec skoro nie Amway to jaka inna opcja takiej dzialalnosci wartoby sie zainteresowac? pozdrawiam
Przedstaw swoje plany co chciałbys osiągnac? Jakim kosztem i jakie masz mżliwosci? Może się znajdzie dla ciebie jakiś sposób!!!
NLP są dziś bardzo popularne w każdej dziedzinie biznesu, więc Amway nie jest wyjątkiem.
Coraz liczniejsze rzesze menedżerów uważają, że są tak wyszkoleni, że potrafią każdego przekonać. Podstawą funkcjonowania wielu z nich nie jest bynajmniej nadmierna inteligencja, ale właśnie wtłoczone do głów techniki NLP i sztywne formułki. Bezkrytyczne stosowanie tych technik oparte na standardowych formułkach jest niezwykle skuteczną bronią w stosunku do osób o małej odporności na NLP, a niestety szkoła polska nie uczy jak rozpoznawać manipulację i bronić się przed nią. Manipulacja reklamowo-marketingowa jest jednym z najpoważniejszych problemów naszych czasów.
do kolegi - Ryszard`a
wydaje mi sie że twój tekst odnosnie Polaków którzy: "są narodem tak podejrzliwym, nieufnym i jednocześnie ignoranckim jeśli chodzi o ekonomię" mija się z celem. Aby firma odniosła sukces to nie powinna sprzedawać czegoś tylko coś, co da Konsumentowi poczucie zaspokojenia jego potrzeb. Pisząc o tym że Polacy są ignoranami odnośnie ekonomii brzmi jakbys się żalił że nie dają ci zarobić. Żałosne.
Szanowny Ryszardzie!
Nie podzielam twoich ocen, a w szczególności tych, które są zawarte w akapicie: "Polacy są narodem tak podejrzliwym, nieufnym i jednocześnie ignoranckim jeśli chodzi o ekonomię, że aby cokolwiek w tym biznesie osiągnąć trzeba się faktycznie natrudzić, przede wszystkim głową." Polacy należą do narodów, którymi trudno jest manipulować. Doświadczenia historyczne wskazują, że to elity polityczne, a nie naród są winne niekończącym się sporom w myśl zasady: "Dziel i rządź". Gdy wspominasz o ignoracji ekonomii, to chcę Ci zadać pytanie: Jakie znasz systemy gospodarcze na przestrzeni ostatnich powiedzmy sześciuset lat? Wiesz co to jest liberalizm, leseferyzm, merkantylizm, protekcjonizm wychowawczy? Nawet jeśli wrzucisz hasło na Google, to nie znajdziesz tam zbyt obszernej wiedzy, by mieć prawo wyrokowania o słuszności lub niesłuszności tego, co się stało w Polsce po 1989 roku. Wiesz jak powstawała nowoczesna gospodarka japońska, która jeszcze w 1868 roku była gospodarką feudalną. Wiesz czemu Stany Zjednoczone zawdzięczają swój szybki rozwój po wojnie secesyjnej? Mamy swoje doskonałe wzorce gospodarcze reformy monetarno-finansowej Władysława Grabskiego, czy reformy gospodarczej Eugeniusza Kwiatkowskiego, dlatego nie mów więcej o "polskiej" ignorancji ekonomii. A czy uważasz, że dla młodego wykszałconego informatyka AMWAY to jest rozwojowa praca. Tylko, że on nie ma zbyt dużego wyboru. AMWAY albo przysłowiowe "gary" w Irlandii! Jest jeszcze parę innych możliwości, tylko czy potrafimy mu dać jakąś sensowną radę? Coś takiego, może na początku niezbyt intratnego, ale rozwojowego i perspektywicznego! Czy ty widzisz w AMWAY coś, czego nie ma? Bo nie ma tam nic rozwojowego, a ciągłe doskonalenie socjotechnik na pewno nie jest czymś twórczym i rozwojowym! Mariusz Czerwiński
Są dwa aspekty biznesów typu Amway:
Pierwszy to menedżerowie - oszołomy, który napatrzyli się na amerykańskie wzorce i napędzają dystrybutorów wykrzykując entuzjastyczne hasła o milionach, które są w zasiegu ręki i należy się tylko schylić i je podnieść... Oczywiście to wierutne bzdury. Plany marketingowe tego typu biznesów rzeczywiście teoretycznie umozliwiają osiągniecie dochodów nieograniczonych, ale w praktyce uda się to 1 - 2 osobom na tysiąc. Dla pozostałych zostaje frustracja, zniechęcenie i przekonanie, że zostali oszukani (co poniekąd jest prawdą). Drugi aspekt to mentalność ludzi, których wyobraźnia nie sięga dalej niż "praca na etacie", "stałe zarobki", "bezpieczeństwo socjalne" i tak dalej. Ci ludzie są skazani na porażke nie tylko w biznesie typu sprzedaż bezpośrednia, ale w kazdym innym biznesie. Większość ludzi woli pracę od 7 do 15 i jest im z tym dobrze. Dokładne kopiowanie w Europie amerykańskich wzorców nie sprawdza się. Inna mentalność ludzi, inne podejście do ryzyka itp. I dlatego właśnie tak często słyszy sie opinie, że biznesy typu Amway to naciąganie, oszustwo, krętactwo. Stąd właśnie jest tylu wrogów tego typu biznesu. Szkoda tylko, że tego problemu nie dostrzegają ludzie stojący na czele takich firm z uporem lansujący "amerykański entuzjazm". I ostatnia sprawa: sprzedaż bezpośrednia jest rozkładana przez portale aukcyjne. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę na Allegro nazwę któregoś z produktów dostępnych w sprzedaży bezpośredniej. Mozna je tam kupić poza tak pieczołowicie budowanym systemem dystrybucji tych firm po cenach w granicach 50% nizszych niż u dystrybutorów. Oczywiście nietrudno się domyślić, że tą sprzedaż robią dystrybutorzy tych firm zarzynając tym samym cały system. Firmy nie wiedzą jak walczyć z tego typu procederem - a może nawet nie próbują? W końcu na Allegro też robi sie obroty - a o to przecież chodzi? I to nastepny powód braku zaufania do tego typu biznesu. Po co się angażować w dystrybucję, po co z trudem wspinać się na poszczególne szczeble, skoro potencjalny klient klika na Allegro i za dwa dni ma produkt w domu? I to prawie za bezcen......
Nawiązałeś Rarebird do bardzo istotnej kwestii, a mianowicie przenoszenia wzorców zagranicznych na teren Polski. Firmy zagraniczne, a wszczególności np. niemieckie, amerykańskie, koreańskie próbują na ogół przenieść żywcem ich tradycje na grunt Polski. Niekiedy ma to wręcz charakter tresury klientów i pracowników. Tymczasem nie zawsze są to decyzje dobre dla zagranicznych firm, a często wręcz wrogo odbierane przez pracowników i klientów. Ale to ich (zagranicznych inwestorów) problem i powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski, które pozwolą naszym firmom polskim konkurować z kapitałem zagranicznym. Nie liczyłbym na cuda, ale np. budowanie programu lojalnościowego na niechęci klientów do wyrobów zagranicznego koncernu jest wystarczająco często stosowane na świecie i jest często bardzo skuteczne. Jednakże takie strategie marketingowe bazujące na niechęci do konkretnego koncernu, czy kapitału zagranicznego należy stosować bardzo umiejętnie, ale sądzę że jesteśmy wystarczająco kreatywni by zrobić to lepiej niż Amerykanie, Niemcy, czy Japończycy.
tak masz racje. Metody do sukcesu sa szlifowane w USA. Ale tam mentalnosc i podejscie do biznaesu jest calkowicie inna Rynek ebiznesu jest w Polsce jeszcze oparty na "starych' zasadach. Ale to sie musi zmienic. Ci którzy to wcześniej zrozumieja to wczesniej zrobia forse
Sprawa jest bardziej skomplikowana, ale chcę podnieść jedną kwestię. Na poczatku lat dziewięćdziesiątych do Polski przyjeżdzali różego typu doradcy zagraniczni, którzy prowadzili szkolenia na poziomie intelektualnym żenująco niskim i prymitywnym, czyli takim jak to się robi na Zachodzie. Byli bardzo zaskoczeni, że pomimo 45 lat socjalizmu Polacy nie mieli "wypranych" mózgów. Nasza odporność na demagogię i socjotechniki jest dużo wyższa niż innych nacji.
Napisałeś; Nasza odporność na demagogię i socjotechniki jest dużo wyższa niż innych nacji.
paradoksalnie właśnie ta "zaleta" bardzo praktycznie utrudnia prowadzenia biznezu, nie sadzisz?
Problem jest bardziej złożony. Każdy chce samodzielnie zrobić wielkie pieniądze, a tymczasem nie tędy droga. Przykład? Narzekający właściciele sklepów czekający biernie, aż ich "wykończą" wielkie sieci sprzedaży. Wystarczy się zorganizować, powołać spółkę, która non profit zorganizuje dostawy do wszystkich sklepów zrzeszonych w sieci pod wspólnym szyldem. Średniej wielkości sieć mogłaby miec rabaty u producentów, które pozwoliłyby rozpocząć równorzędna walkę z wielkimi sieciami. Przy tym każdy z uczestników sieci pozostaje właścicielem swojego sklepu. To tylko jeden przykład z licznych możliwości. Ale idziemy chyba w dobrym kierunku próbując opisać problem.
Praktyka działania wszystkich MLMów jest zwykle do siebie podobna.
Zaznaczam, że nie wartościuję, tylko próbuję opisać zjawisko. Pracując w MLMie produkt, który masz sprzedać za 100zł kupujesz w hurtowni firmy z rabatem. Prawo do rabatów uzyskuje się zwykle podpisując umowę, kupując "pakiet startowy" itp. Początkujący dystrybutor ma ten rabat najmniejszy - przyjmijmy, że jest to 30%. A więc taki dystrybutor kupił produkt za 70zł i chce go odsprzedać za 100zł znalezionemu klientowi. W tym momencie zauważa, że jest to bardzo trudne, a czasami nawet niemożliwe. Nikt nie chce od niego kupić produktu za 100zł. Dlaczego? Bo na rynku można kupić ten sam produkt za 55zł - góra 60. Co się dzieje? A to, że na rynku działają już bardziej zaawansowani dystrybutorzy, którzy mają rabat 50%. Uzyskali tak duży rabat dokonując w firmie jednorazowego zakupu hurtowego czyli zainwestowali w produkty spore pieniądze. Oni są nastawieni na obrót, a nie na zysk jednostkowy tak jak ten dystrybutor początkujący. Oni nie mają zamiaru sprzedawać produktu za 100zł - zadowalają się minimalnym zyskiem jednostkowym i liczą na premię od obrotu jaki wypłaci im firma. Oczywiście w regulamimach wszystkich MLMów tego typu praktyki są zabronione, opracowano piękne kodeksy etyki, organizuje się na ten temat szkolenia, odczyty i prelekcje. Praktyka jest jednak taka, że tej "etyki" nikt poważnie nie traktuje i to łącznie z samą firmą, która patrzy na wszystko przez palce. Co w tej sytuacji robi taki początkujący dystrybutor? Ma dwa wyjścia: rzucić ten cały biznes albo zinwestować pieniądze, wejść na najwyższy poziom rabatowy i robić to co inni licząc na to, że mu się powiedzie i że się przebije. Większość dystrybutorów robi to pierwsze, bo nie mają gotówki na inwestycje, a poza tym powiedziano im, że to biznes w którym nie trzeba prawie w ogóle nic inwestować. Zglaszając gdzieś swoje zastrzeżenia usłyszą, że powinni pracować nad sobą, że biznes ich przerósł albo że mają negatywne nastawienie. O sednie problemu nikt dyskutować z nimi nie chce. Pewna część dystrybutorów organizuje gotówkę i wchodzi na najwyższy poziom na którym rzeczywiście jest możliwy jakiś dochód. Zaczynają organizować sieć dystrybutorów pod sobą i sytuacja się powtarza jak opisano wyżej. Jednak każde następne "pokolenie" dystrybutorów ma trudniej, bo coraz więcej ludzi zaczyna się orientować jak to wygląda w praktyce - nie oszukujmy się - opinie na temat MLM są coraz gorsze. Tego rodzaju praktyki w sprzedaży bezpośredniej miały miejsce zawsze. Mimo deklaracji prawie żadna firma z nimi nie walczy. Ceny podane w materiałach dla klientów to fikcja i większość potencjalnych nabywców oferowanych produktów już to wie olewając dystrybutorów - frajerów , którzy chcą im "wcisnąć" towar "po zawyżonej" cenie. Skąd taka powszechna świadomość klientów co do cen MLMowych produktów? O ile jeszcze 10 lat temu niewielu ludzi się orientowało w sytuacji, to teraz mamy internet, a to wiąże się z szybką wymianą informacji. I pojawiło się jeszcze coś czego nie było w początkach wszystkich tych firm: portale aukcyjne. Tam można nie tylko kupić produkt prawie po kosztach, ale przede wszystkim sie dowiedzieć na ile chce nas "naciągnąć" ten nieszczęsny, początkujący dystrybutor mający minimalny rabat. Co robią w tej sytuacji firmy MLM? Nic. Akceptują ten stan rzeczy. Z puntu widzenia szefów z milionowymi pensjami jest wszystko OK. Z punktu widzenia ustawionych w strukturach dystrybutorów również jest wszystko w porządku. Mówienie o tym głośno jest źle widziane. Odpowiedzią na wątpliwości dystrybutorów widzących, że plany marketingowe tych firm to fikcja - są zwykle elokwetne wypowiedzi pełne nowomowy zawierające zalecenia "pracy nad sobą i zmiany podejścia do życia". Taka polityka w końcu się zemści na firmach MLM. Przyspieszy te proces internet. Już dziś rekrutacja dystrybutorów jest bardzo trudna, a odchodzący dystrybutorzy mają poczucie, że zostali oszukani i wcale tego nie ukrywają. I jeśli te firmy czegoś nie zmienią - przyjdzie taki moment, że po prostu zabraknie ludzi tam na samym dole. Tak zwyczajnie.
No I napisałeś kolejną prawdę; „Każdy chce samodzielnie zrobić wielkie pieniądze, a tymczasem nie tędy droga. Przykład? Narzekający właściciele sklepów czekający biernie, aż ich "wykończą" wielkie sieci sprzedaży.’ Dlatego ciągle powracam do koncepcji forum B2B (business to business) które nie będzie swoistym High Parkiem jak tutejsze ale miejscem w którym konkretne osoby będą sobie mogły NAWZAJEM pomagac . Nie rozumiem dlaczego ludzie w tym nie widzą sensu ani własnych korzyści? Czyżby mentalnośc biznesowa jeszcze nie osiągnęła w Polsce tego poziomu?
Napisałem kiedyś taki post który praktycznie został niezauważony, lub nikt nie potrafił podjąc na ten temat żadnej konkretnej dyskusji. Cytuję: „Na temat eBiznesu napisano już tysiące książek. Nie będę się, więc powtarzał. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które ciągle są pomijane w książkach jak i na wszelkiego rodzajach forum. Czy ktoś się zastanawiał, dlaczego USA w tak krótkim czasie stała się potęgą ekonomiczną? Dlaczego najłatwiej i najwięcej statystyczny obywatel tego kraju zarabia? Bo system kapitalistyczny narzucił tam pewne reguły gry i przekonał społeczeństwo, że są one najkorzystniejsze dla WSZYSTKICH w tym kraju. W bardzo uproszczony sposób wygląda ją one tak, że wszyscy musza zarobić prowadząc biznes. Ażeby było jaśniej posłużę się z przykładem sytuacji w Polsce. Przez media przelewa się fala dyskusji na temat strajków służb publicznych domagających się podwyżek zarobków, bo są stanowczo za niski w stosunku do innych krajów UE. Jest to oczywista prawda. Ale dyskusje publiczne sterowane są na emocje społeczne a nie na meritum problemu. Dlaczego społeczeństwu nie wytłumaczy się, że przecież żeby państwo miało, z czego podnieść zarobki to musi te pieniądze DOSTAC od społeczeństwa. A na to społeczeństwo nie chce się zgodzić. Więc jak te dwie sprzeczności pogodzić w rzekomo inteligentnym narodzie? To samo dotyczy się prowadzenia biznesu. Nie można odnosić w nim sukcesu, kiedy jego „wspólnicy” również nie zarobią. Końcowa puenta idei jest; zarabiaj jak najwięcej i wydawaj również dużo. Obrót pieniądza właśnie daje szanse na sukces. Przypatrzmy się teraz wypowiedziom internautów chcących zakładać biznes. Przeczytajmy wszystkie fora. I co tam znajdziemy? Wszelkiego rodzaju tematy jak chciałoby się zarabiać, co i gdzie? No fajnie życzymy powodzenia. Tylko, CO MNIE DO CHOLERY INTERESUJE, ŻE KTOŚ TAM CHCE ZARABIAC I JAKI MAM W TYM INTERES AŻEBY KOMUŚ TAKIEMU POMAGAC? Dlatego wszystkie, no prawie wszystkie, wypowiedzi nie mają praktycznie żadnej realnej wartości dla piszących czy czytających. Jeśli ktoś mi tutaj zarzuci, że się mylę, bo ludzie sobie nawzajem przecież pomagają to ja powiem oczywiście, że pomagają. Tylko ta pomoc oparta jest na zasadzie wynikającej z naszych wzorców kulturowych. POMAGAJ INNYM A INNI POMOGĄ TOBIE. Na pozór to bardzo szlachetne, ale w życiu nie pracuje a szczególnie w biznesie. Jeśli natomiast wprowadzimy małą korektę JA POMOGĘ TOBIE, ALE TY POMÓŻ MI to wszystko zaczyna mieć praktyczny sens. Dlatego? Bo sens jest tylko wówczas prowadzenia takich rozmów, kiedy są szanse na wspólny interes obojętnie, w jaki sposób, ale korzyści powinny być obopólne. Z takim zamiarem stworzyłem to forum, aby ewentualnie można było konkretnie rozmawiać a nie mielić tematy bez sensu.”
Panie E-Szaman piszesz nie na temat. Tutaj wymieniamy poglądy nt. biznesu MLM.
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Co sądzicie o Amway ? - strona 2": - Co sądzicie o AIP? - co o tym sądzicie - MLM- co o nim sądzicie? - Co o tym sadzicie ? - 500 tys zl co sadzicie o tym pomysle?
|
|