Wraca pracownik zakładu pogrzebowego do domu. Zły, spocony, zmęczony, obiad nie smakuje. Żona pyta:
- kochanie, co się stało?
- eee, dziś chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego. Jak spuszczaliśmy trumnę do dołu to rozległy się brawa i musieliśmy 7 razy bisować!



