Otóż, w dobie dzisiejszego kryzysu i ilości TIRów na drogach zastanawia mnie czy jest jeszcze możliwość wejścia na rynek? Dziecięce marzenia by być kierowcą wielkiej ciężarówki i biznesowe spojrzenie na sprawę powoduje, że zainteresował mnie temat. Naturalnie w mojej firmie byłoby coś innowacyjnego (zasada "Wyróżnij się, lub zgiń" - wiecznie aktualna), ale z wiadomych względów te pomysły zachowam dla siebie.
Chodzi o firmę, nie wyobrażam sobie pracy u kogoś ;]
Byłbym zachwycony gdyby na forum znalazł się ktoś działający w tej branży :)
Na start myślę, że 150 tys. starczy (120tys. przyzwoity ciągnik i 30 000 przyzwoita naczepa). <- zestaw typu "MEGA" (tir i naczepa burtowa)
Jeżeli to by zadziało kupiłbym chętnie zestaw 2 i wynajął kierowcę <- zestwik "JUMBO" (popularny tandemik).
I teraz kluczowe pytania: skąd najlepiej pozyskiwać zlecenia? Czy lepiej podpisać umowę z inną dużą firmą (często szukają przewoźników z własnym pojazdem), zarobione pieniądze inwestować w jeszcze ok. 3 - 4 kierowców i centralę zrobić stronę WWW, oblepić naczepy i wtedy zacząć działać samodzielnie? Wtedy wracamy do punktu wyjścia, ale mamy już co zaoferować (4-6 tirów). Przyda się pewnie jakiś wybetonowany kawałek ziemi pod miastem gdzie będzie można spokojnie zaparkować i zamknąć bramę między wyjazdami... a może są lepsze sposoby (tańsze) na przechowywanie tirów?
Słyszałem, że płaca w systemie 3/1 (3 tyg. jeździsz, tydzień leżysz w domku) wynosi w zależności od doświadczenia od 4-6 tys. złotych miesięcznie. Przewoźnicy (z własnym tirem) zarabiają troszkę więcej (co jest naturalne). Jest ktoś w stanie to potwierdzić?
Proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytania i pozdrawiam,
szlafrok





