Nie jestem inwalidą
Nie jestem kobietą
Nie mieszkam w miejscowości poniżej 25 tys mieszkańców
Nie jestem już absolwentem
Nie jestem bezrobotnym
Nie jestem po 50tce
Nie jestem żadnym byłym górnikiem itd.
Niestety:
- jestem heteroseksualnym, białym mężczyzną ok. 30stki bez nałogów
- mam wyższe wykształcenie
- pracuję na stanowiku kierowniczym w prywatnej firmie
- dobrze pracuję i nie zostałem jak dotąd zwolniony
Chciałbym założyć firmę w innej branży niż obecnie pracuję i innej niż mam dyplom uczelni.
Mam na wkład samochód i pieniądze w wymaganej wysokości (15% tak?).
Nie są to żadne technologie uznawane za innowacyjne, ani żadna pseudo-ekologia, ot po prostu zwykła firma usługowa, w której pracowałyby na początku 3 osoby.
Pieniądze przeznaczyłbym na remont, szkolenie, częsciowo na działalność operacyjną.
Prawda jest taka, że jestem zbyt zajęty ciężką pracą (m.in. na tych urzędników), żeby mieć nadwyżki czasowe i wszystko dokładnie sprawdzić. Proszę, powiedzcie mi szczerze, czy mam chociaż cień szansy, że UE zechce dołożyć do mojej firmy? Jeśli tak, to o jaki program chodzi?
Nie miejcie żalu o mój ironiczny ton, ale z mojego punktu widzenia tak to właśnie wygląda w czasach propagandy takiej jak dzisiaj i mam nadzieję, że przynajmniej kilku skażonych propagandą socjalistyczną dzieciaków to przeczyta i się zastanowi jaką ma przyszłość ten ustrój i gospodarka, gdzie pieniądze podatników "inwestowane" są w taki sposób...
Jako uczciwy człowiek jestem oczywiście przeciwnikiem wszelkich dotacji, ale niby dlaczego mam być dyskryminowany?
ps.
Moje pytanie o dotację jest oczywiście poważne. Naprawdę chcę założyć własną działalność i nie chcę zaakceptować sytuacji, że jestem dyskryminowany. Dziękuję za pomoc



