|
CZY RELIGIA JEST W CENIE? |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Po zbadaniu rynku w mojej okolicy okazałoa się że jedyne czego nie ma to Dewocjonalia. mieszkam w miasteczku gdzie jest 12 tys ludzi + 30 tys w okolicach. Nie chcę kolejnego sklepu spożywczego czy z ciuchami, bo konkurencja jest ogromna. Wiem jaką idzie za tym opinie np; moherowy beret itd., alejak myślicie czy to ma szanse powodzenia????
A przy kościołach nie ma sklepików parafialnych?
Wciśniesz dobry kit reklamowy i na tym wyżyjesz. Mohery z pierwszych ławek w kościele, to swietny klient. Dobrze przepłaci, później się pochwali i reszta przybiegnie, żeby kupić to samo. Potrafią płacić za byle bzdurę. Kup słoiki z nakrętkami, umieść na nich naklejki z napisem "Powietrze z Częstochowy" i wystaw na półki np. po 10zł. Na bank się znajdą amatorzy nawet czegoś takiego.
NIE ma sklepów przy kościołach, do nalbiższego o podobnej tematyce jest 15 km tylko tu i tam spotkać można kilka produktów np. świece w kwiaciarniach lub obrazy w księgarniach !!
Kiedys jakis koles na allegro chcial sprzedac stara butelke i zareklamowal ja jako "powietrze z wojny" bo podobno byla nieotwierana od tamtych czasow .... skasowal za nia okolo 35 zl , a to bylo jakies 3 lata temu :) Pozdroo....
Witam
Na dewocjonaliach chyba można zarobić i z tego co widzę to całkiem nieźle. Mam sąsiada, który kiedyś tam był w seminarium, uczył się na księcia :), ale przed samymi święceniami zrezygnował i po jakimś czasie............ ożenił się :D dobry jest. Ale do rzeczy. Po tym seminarium był już oklepany w tych wszystkich świętych, oraz w całym tym temacie. Zaczął handlować dewocjonaliami, nie otworzył żadnego sklepu, tylko kupił sobie busa i jeździł po takich sklepach, oraz parafiach i rozwoził towar. On nie jest detalistą, tylko hurtownikiem i z tego co widzę, to....to .....niedoszły książe nieźle zarabia na tym.
To zabrzmi może i brutalnie, ale owszem, ma to duże szanse powodzenia, bo procent ludzi skłonnych wydać kolejną kwotę na kolejny kościelny "gadżet" jest dużo (tych co to przestrzegają "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"). Okazji również: chrzty, komunie, różańce i roraty (czy jak tam się to nazywa - lampioniki w Adwencie. Ok, powiedzmy, że moja znajomość kościelnego kalendarza jest dziś zerowa, zwiazki z KK również. To, co kojarzę, to ze swojej bardzo wczesnej młodości :) ) No i mnóstwo innych okazji, na które potrzebny jest jakiś "gadżecik": świeca, opłatki, obrazki, biblie, figurki, książki napisane przez Jana Pawła II, które 80% kupujących je ludzi stawia na półce i nigdy nie czyta etc. Generalnie, przejrzyj cały kalendarz na rok liturgiczny i uzupełniaj półki zgodnie z zapotrzebowaniem. Religia zawsze się dobrze sprzedaje. "Jezus - i biel stanie się jeszcze bielsza. Jak Kościół wymyślił marketing" - polecam.
Posty: 7 • Strona 1 z 1
|
|