|
Da Grasso |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Franchising, franczyza
Posty: 17 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Autor
Wiadomość
Zastanawiam się nad otworzeniem pizzeri Da Grasso w moim mieście (ponad 100k mieszkańców). Jak myślicie czy byłaby to opłacalna inwestycja?
bardzo dużo informacji podałeś. Jak chcesz na podstawie tylko i wyłącznie ilości mieszkańców odpowiedzieć na to pytanie?
a lubią oni pizze? jeśli tak to inwestycja powinna się opłacić ;)
zalozenie pizzeri jest chyba zawsze opłacalne.....nadal panuje w polsce moda. na to.
zalezy czy masz juz duzą konkurencje.... powodzenia
da grasso ma dość drogą ,ale świetną pizze .We wrocławiu z koleji na rynku jest pizzeria ,gdzie za 10zł zjesz dobrą pizze(wszystkie pizze z menu 10zł) ,gdzie u konkurencji cena 2 razy większa.W prawdzie jest problem z miejscami siedzącymi ,bo taki mają ruch :D
Mnie Da Grasso zupelnie nie smakuje i ten wystroj zjedz byle szybko i spier.....
Jeżeli dysponujesz środkami, to zrób to sam. Prowadząc tego typu działałność bez ram franczyzowych, stawiając na jakość i konkurencyjną cenę na pewno przyciągniesz sobie klientów. Jesteś elastyczny, sam ustalasz menu i ceny. Pamiętaj że przygotowanie takiego jednego placka zwanego pizzą rodzinną kosztuje cię do 5 PLN. Przy tej wielkości miasta po jakimś czasie rozejdzie się opinia o barze i jak będzie pozytywna to nie będziesz musiał się martwić. Znam z doświadczenia, iż w tej branży jest lepiej sprzedać więcej po niższych cenach niż mieć ustaloną cenę i patrzeć jak się ludzie krzywią bo gdzieś na mieście jest o 2 PLN taniej. Tanio i dodrze i w miarę przyzwoitych warunkach oto najprostsza recepta.
Proponuję Ci eksperyment idź do w/w pizzeri zamów pizzę, usiądź i rozejrzyj się po lokalu co i ile by Cię kosztowało gdybys chciał otoworzyc to sam. Bo tak naprawde to co oferuje Ci franczyzodawca: kubki na sos i podstawki z logo, gdzie logo jeśli jest Ci niezbedne możesz umiescic swoje domową drukarką :). Do tego "dostaniesz" neon, piec na "preferencyjnych warunkach" i kilka innych gratów za które przepłacisz po kilka razy. Bedziesz sprzedawał tylko pepsi i jeden rodzaj piwa bo raczej umowa na więcej ci nie pozwoli. Do tego konkurencja szybko Cie zniszczy bo bedzie miał większe pole manewru i jest w stanie szybciej zareagować na potrzeby klientów, bo nie jest uwiązana umowami. Jęsli Cię nie przekonałem to weź ulotkę "menu" z tej pizzeri na marginesie masz "Jeśli chcesz otworzyć Da Grasso napisz: xxxxx@dagrasso.pl, oczywiście jako franczyzobiorca reklamę "swego szefa" pokrywasz na preferencyjnych warunkach :).
A tak na serio: - sprawdź ceny pieców i innego wyposażenia min. allegro, stalgast - jesli chodzi o wawę i wiele innych firm jest ich na pęczki - oferty drukarni na ulotki ilości 5000, 10000 itd. - o wszelkich wymogach sanepidu dowiesz się w swojej reg.stacji.sani-epid. - musisz wziąc pod uwage przystosowanie lokalu pod tego typu dzialalność. - zadzwon do ph od piwa itd. - zapytaj o warunki, wyslij zapytanie do hurtowni z alk. - koncesja na piwo w urzedzie miasta/gminy - kilkaset złotych - pracownicy zakładam że masz własna koncepcję skoro chcesz podjąć tego typu działalność ...to chyba najwazniesze. Tak naprawdę franczyzna w przypadku pizzerii, jest potrzeba ludziom którzy muszą byc prowadzeni za rączkę albo jak to określa moja koleżanka "lubią płacić haracz" :) Masz poczucie że wszytko organizują za ciebie i pewnego rodzaju bezpieczeństwo w biznesie :). W mojej okolicy jest pizzahut, da grasso i jeden "no name" w odległości ok. 200 metrów od siebie. "no name" nie musi mi zaśmiecać skrzynki abym zadzwonił do nich po pizzę czy przyszedł do lokalu z "klimatem" bo mają indywidualne podejście do klienta a nie z "know-how" a przede wszystkim nie "trzepią" pizzy taśmowo jak w fabryce :) (piec w pizzahut) Pozdrawiam
http://www.franczyzawpolsce.pl/portal/i ... &tx_ttnews[tt_news]=20&tx_ttnews[backPid]=65&cHash=c8ed51a4be
Moze Dagrasso i dobrze smakuje, ale w mojej ocenie sa niepowazni. Ja sam osobiscie zaczerpnelem info od nich stronie,ze sa zainteresowani udzieleniem franchaise za granicami Polski(na lepszych i atrakcyjniejsazych warunkach). Sam mieszkam obecnie w UK. Skontaktowalem sie z nimi, a raczej dwa razy wyslalem emaila do Pani do franchaise-bez odpowiedzi,kilka razy dzwonilem do biura,zostawilem swoje dane-bez odpowoiedzi,w koncu wyslalem emaila do glownego menagera-tez bez odpowiedzi. No jesli tak Oni chca robic interesy-to w Anglii nie maja czego szukac z takim podejsciem i brkiem poszanowania potencjalnego franczyzobiorcy.
A juz myslalem, ze moze ja robie cos nie tak :) Radze dzwonic, az sie uda- w moim przypadku poskutkowalo, trafilem na kompetentna Pania i dowiedzialem sie wszystkiego.
Moze i tak, ale ja wychodze z zalozenia,ze skoro ktos tak podchodzi do interesow na poczatku to strach pomyslec jak bedzie potem reagowal na moje wnioski,a przeciez to franchaise-biznes uzalezniony od trzonu.
hahaha, na kolana i błagajcie o know-how, żenada - oczywiście jeśli chodzi o "da gra..."
Nie wiem o jakie wnioski chodzi, ale jesli mowimy o DG- mozesz liczyc jedynie na logo, firmowa porcelane i przepisy. To dobry deal- ostatecznie zawsze chodi chodzi o zyski a te sa dosyc pokazne :) Jesli masz jakies pytania, wal na PW.
Misiu, poki co to chelpisz sie napisikiem manager przy nicku, co w tym kraju znaczy mniej wiecej tyle, ile merchandiser- jeden i drugi po zarzadzaniu i marketingu. Blagam, jako osoba o plynnosci finansowej na poziomie automaciku vendingowego nie pisz tu o zenadzie. Oki ? :-) Pozdro
Po pierwsze - w kwestii wyjaśnienia, nie jestem "misiem", w domu przytulaj się do kogo chcesz, to już twój problem, jak moim jest ścieżka kariery - od marchendisera do milionera :) Nie potrafisz prowadzić dialogu bez epitetów ?
Po drugie - bez znaczenia jest to co będe miał, przy nicku skoro nie potrafisz odnieść się do sedna sprawy ( olewanie przyszlych/potencjalnych franczyzobiorców ). To co jest wg. ciebie dobrym interesem może się mieć nijak do sytuacji na konkretnym rynku. Cieszy mnie też fakt, że jestes tak świetnie zorientowany w mojej płynności finansowej, i co dalej ? Dla mnie jesteś delikatnie mówiąc "słabym człowiekiem" który tylko "wrzucając" innym potrafi/próbuje przedstawić swoje racje. A póki nikogo nie obrażam, mogę sobie pisać co mi się podoba, (od tego jest forum -odkrywcze), również o w/w stosunku do przyszłych franczyzobiorców, który jak widac po postach jest faktem. Nie pochwalisz się ile razy "pukałeś do zamkniętych drzwi"? Z tego co piszesz potraktowali cię jak "poważnego inwestora", lub przynajmniej takim okazałeś się w ich oczach :) Bez "Pozdro"
Posty: 17 • Strona 1 z 2 • 1, 2
|
|