|
Debata Kaczyński - Kwaśniewski |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Polityka
Posty: 16 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Autor
Wiadomość
Kaczyński zmiażdżył Kwaśniewskiego w tej debacie, dobrze przygotowany, dowcipny i szybko reagujący.
Kaczyński się skompromitował
Szczerze? Nawet nie oglądałem bo nie było czego?
Ludzie, którzy dla mnie nie istnieją tak naprawdę i po co zaprzątać sobie nerwy?
Nie nie, nie zgodze sie z toba mariusz.
Kaczynski mowil do MASY, tym co zwykle. Kwasniewski mowil, i mozna bylo wiecej wyciagnac. Kwasniewski dobrze wybrnał z kłopotow mym zdaniem. Podkreslil ze kaczynski maja urojona Polske, ktora oszukuje szarych obywateli.
Kaczyński ma jakąś depresje maniakalną pod tytułem "Układ". Chyba on sam jest jego przywódcą. Okaże się po ich rządach.
Robert piszesz mariusz? Do kogo?
Przepraszam, zawsze albo prawie zawsze mysle ze Mateusz to Mariusz :)
Oczywiscie ze Kaczynski w tej debacie byl gora.Jednak to tylko debata zobaczymy co pokaze polityczny REAL.....
Gdyby nie "delirium tremens" przeciwnika wynik mógłby być odmienny. Redaktor życzliwy Kwaśniewskiemu uratował Kwasniewskiego, gdy Kwaśniewski się pogubił i nie wiedział, czy ma zadać pytanie Kaczyńskiemu, czy odpowiedzieć na pytanie Kaczyńskiego. To już nie te dobre czasy, gdy dziennikarze musieli dwonić do kancelarii z pytaniem, czy Kwasniweski będzie dysponowany, czy nie podczas wywiadu, albo kiedy się można dowiedzieć, czy "Pan Prezydent" jest dzisiaj "dysponowany".
Nie ważne, czy się skompromitował, czy nie, tylko ważne jest jak to ocenią wyborcy. Kwaśniewski to przecież "szczery" chłop, a przecież lud wie, że szczery chłop musi "wychlać".
"Układ" jest i to nie ulega wątpliwości. Natomiast zagadką jest, dlaczego Kaczyński zabiera się do "układu" jak "pies do jeża". Na razie to zatrzymania dotyczą "pionków", a rolą pionków jest wziąć winę na siebie, albo iść w "zaparte". Wygląda na to, że poprzedni układ jechał sobie na papierach na przeciwników i ten obecny też woli zachować papiery niż posłać do "loszku" bossów poprzedniego układu. Wygrywa ten, kto ma lepsze papiery na przeciwnika, ale zasada jest zasadą: "bossów nie posyła się do loszku". Bezpieczna to zaiste zasada, boss nie trafi do loszku, najwyżej przestanie być "demokratycznie wybraną z woli ludu władzą". Zresztą Kaczyńscy nie są zwolennikami demokracji. W debacie prezydenckiej między Kaczyńskim i Tuskiem obaj kandydaci wymienili jako autorytet Piłsudskiego, a Piłsudski nie był zwolennikiem demokracji.
Jest jeszcze jedna kwestia. Kaczyński jest cwanym lisem, cwańszym niż Kwaśniewski. Poza paroma wyjątkami otacza się miernotami. Ale oni są wypełniaczami list wyborczych. Ciekawa jest np. postać Gudzowatego. Był w układzie PZPR, a potem SLD, ale w 2004 roku układ zaczął się sypać. Gudzowaty postawił na PiS, a widoczne to było w jego wypowiedziach przed wyborami w 2005 roku. Gudzowaty będzie miał rolę listonosza, który dostarczy "kwitów na Kwaśniewskiego". Nie Ziobro, nie polityczna prokuratura, ale właśnie Gudzowaty. Pytanie zasadnicze: Na kogo postawi w tych wyborach Gudzowaty? Kto jeszcze może poza Gudzowatym odegrać podobną rolę w dostarczeniu kwitów na Kwaśniewskiego?
Kwaśniewski był tłem dla samego siebie, druga sprawa że dziennikarze przeszkadzali mu, gdy już chciał wystrzelić z celną i dowcipną uwagą. Nie podobały mi się miłe i przytulane rozmowy prezesa TVP Urbańskiego z Kaczyńskim przed debatą.
A to wejscie po debacie tez nie mam pojecia po co bylo....
Brakowało goździków po debacie :)
Posty: 16 • Strona 1 z 2 • 1, 2
|
|