Witam!
Czytam od kilku godzin różne artykuły, czy to na stronach czy na forum i mam kilka wątpliwości. Opiszę sytuację od początku.
Jakiś czas temu koleżance upadł telefon i chciała go wyrzucić, jednak lubię majsterkować, także dała mi za darmo zepsuty sprzęt, kupiłem części, naprawiłem, używałem około pół roku i sprzedałem. Podsumowałem sobie wszystkie koszty i wyszło na to, że nawet gdybym kupił od niej ten zepsuty telefon za cenę rynkową, mój zysk wyniósłby około 100zł. Tak też narodził się pomysł, jak zarobić, wykorzystując swoje umiejętności i poświęcając swój wolny czas.
Kolejnym razem, kupiłem już telefon na allegro i naprawiłem, po czym później sprzedałem osiągając zysk około 150zł.
Mam trochę wolnych środków, więc chcę zainwestować w zepsuty sprzęt elektroniczny (telefony, laptopy itp), naprawić, sprzedać i oczywiście zarobić. Chcę to zrobić legalnie, także przydałoby się założyć DG, zważając również na to, że chcę to robić w sposób ciągły, a nie jednorazowy. Moja DG nie podchodzi raczej pod handel, bo będę zarabiać na naprawie, ale również nie jest to typowa usługa, bo usługę wykonuję sam sobie, a dla osiągnięcia zysku, musi wystąpić element handlu. Dobrze myślę, że w takim wypadku musi być do firma handlowo usługowa? Czy pod jakiś inny typ się to podpina? Jestem studentem, studiuję poza miastem rodzinnym, i tu rodzi się pytanie na jaki adres zarejestrować działalność? Zameldowany jestem w mieście rodzinnym, a na studiach różnie to bywa z mieszkaniem, lokalizacja może ulec zmianie. Lepiej zarejestrować na pewny adres w mieście rodzinnym, chociaż fizycznie rzadko tam bywam, czy na niepewny adres, ale gdzie faktycznie fizycznie mieści się moja działalność? Może nie ma to żadnego znaczenia?
Teraz trochę o finansach. Koszt np. zepsutego telefonu, wynosi około 320-350zł. Części, w zależności od uszkodzenia, 70-140zł. Sprawny przedmiot mogę sprzedać za 600-700zł. Do tego dochodzi prowizja allegro i koszt wystawienia aukcji- około 16zł. Łącznie wygląda to następująco: 600-340-140-16=104zł lub nawet 700-320-70-16=294zł zysku(ale to marginalny przypadek, rzadko się zdarza), także przyjmę 150zł zysku na jednym przedmiocie. Miesięcznie planuję naprawić i sprzedać +- 10 telefonów, tj około 1500zł zysku.
Teraz mam pytanie, jak wygląda finansowanie takiego przedsięwzięcia. Korzystając ze zniżek na ZUS, muszę i tak odprowadzić 300-400zł. Teraz rodzi się pytanie, jaka forma rozliczenia będzie bardziej odpowiednia. Ryczałt, czy KPiR na warunkach ogólnych. Rozumiem, że korzystając z ryczałtu zapłacę 3% przychodu czyli jakieś 650*10=6500zł 6500*3%=195zł. A na warunkach ogólnych 1500*18%=270zł ( nie wiem czy nie powinno się liczyć 1500-300dla zusu=1200 i od tego 18% czyli 216zł).
Łącznie po opodatkowaniu zostanie mi około 1500-300-195=1005zł zakładając ryczałt, albo 1500-300-270=930zł zakładając KPiR. Dobrze liczę?
Widać, że bardziej opłaca mi się ryczałt 3%, tylko czy mogę z niego korzystać nie będąc do końca handlowcem tylko handlowco-usługowcem?
Zapewne będę musiał prowadzić ewidencje zakupionego i sprzedanego sprzętu. Zepsuty sprzęt, jest kupowany od osób prywatnych, więc nie będę miał paragonów ani nic w tym stylu. Żeby udowodnić zakup, wystarczy kopia aukcji i dowód wpłaty z banku, czy musi być umowa kupna-sprzedaży?
Czy nie będąc VATowcem(nie muszę nim być jeśli nie przekroczę 150tys obrotu w ciągu roku, zgadza się?) i działając na ryczałcie, będę mógł odliczać sobie koszt uzyskania przychodu np. telefon, narzędzia? Czy jest to możliwe tylko w przypadku KPiR?
Może niektóre pytania są dla niektórych banalne, ale muszę być pewny na czym stoję, więc wybaczcie :)



