Witam!
Trochę o sobie, mam ostatnio sporo wolnego czasu (rzuciłem niedawno pracę) i wpadłem na pewną koncepcję.
Mój pomysł rysuje się następująco:
Chciał bym otworzyć kawiarenkę dla studentów określając to w najprostszej formie. Mam trochę doświadczenia w tym zakresie, kiedyś przez kilka miesięcy pracowałem jako barman. Mój ojciec prowadzi od dłuższego czasu sklep spożywczo- przemysłowy także w towar jak najbardziej będę zaopatrywany bez mojego specjalnego zaangażowania z mojej strony. Tak samo odchodzą sprawy rachunkowe jak i pojawia się pomoc ze strony rodziny jeżeli chodzi o urzędową biurokrację i większość problemów związanych z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej. Nie oznacza to jednak faktu, że będę żerował na pomocy rodzinnej, absolutnie. Chodzi mi o pomoc w pierwszych miesiącach.
Teraz trochę o lokalizacji, miasto ok. 100 tys. mieszk., na uczelni kształci się ok. 10 tys. studentów z czego 77% to kobiety ale tym nie przejmuje się. W okuł uczelni znajdują się 4 kilku piętrowe domy studenckie a w nich niestety dwa kluby, ale akurat z nimi nie zamierzam konkurować ponieważ godziny otwarcia tych lokali to 18 lub 19- ? W tym czasie (w pierwszych dwóch godzinach) i tak tam nikogo nie ma. Ja natomiast zamierzam prosperować w godzinach 12- 22.Wcześniej w pobliżu znajdowało się "coś" podobnego do mini knajpki ale było to miejsce gdzie kupowało się piwo i tak chwilę była możliwość zamiany kilku zdań. Wszystko miało miejsce w sumie w sklepie. Teraz jest tam już tylko sklep ogólnospożywczy. Wiem, że punkt cieszył się dużym zainteresowaniem w śród studentów, wiem to z własnych obserwacji. Nawet natknąłem się kiedyś na jakąś ankietę na temat powrotu tego „lokalu”.
Teraz trochę konkretniej odnośnie mojego pomysłu. Kawiarenka nieduża, bo i na zysk aż tak wielki nie nastawiam się. Mam zamiar zagospodarować to następujący sposób, do 10 stolików, przy których będą 4 miejsca siedzące. Wszystko zależy od lokalu jaki znajdę, ponieważ takowego jeszcze nie posiadam (na pomysł wpadłem wczoraj), acha sprawa funduszy też jest jeszcze otwarta. I tu niejako pojawia się moje pytanie- czy mogę starać się o dofinansowania ? Wydaje mi się, że tak ale to pytanie postawiłem od razu w celu upewnienia się. Teraz dalej, asortyment ma wyglądać następująco- kawa, piwo jakieś ciasto (domowe wypieki, mam kogoś od takiej pracy po minimalnych kosztach). Do tego inne szybkie przekąski jak na przykład zapiekanki toruńskie (nie, nie pomyliłem się na rzecz pierników), Pan Małpa powinien wiedzieć o co chodzi. Z pracownikami a raczej z atrakcyjnymi barmanko-kelnerkami nie będę miał wielkich trudności. To wszystko jeszcze rodzi się w mojej głowie i na pewno wymaga sporego dopracowania. Mam jeszcze pewne dylematy z tym pomysłem związane odnośnie cen towarów, wiadomo przekąski i napoje powinny być w przystępnej cenie- w końcu to tylko studenci, ale jeżeli chodzi o piwo to aż studenci. Nie chce aby lokal stał się jakąś studencką „meliną”, ale z drugiej strony jak cena piwa będzie wysoka to też odstraszę potencjalnych klientów. Choć to akurat jest chyba nie aż tak wielki problem. Teraz trochę podstawowych pytań:
1. Jak wygląda sprawa koncesji, nie mam na myśli wysokoprocentowych trunków?
2. Nie wiem jak będą zaopatrywały się na to władze uczelni, może ktoś z was prowadzi podobną działalność?
3. Wspomniana wcześniej sprawa dofinansowania wymaga rozwinięcia.
4. Również kwestia pracowników (studentów) wymaga szerszego wywodu. Co z ZUS-em i innymi „zdziercami”, chyba mogę ich troszkę przechytrzyć?
5. No i oczywiście jak wygląda Wasz pogląd w tej sprawie, może widzicie kwestie, które trzeba poprawić i macie wartościowe pomysły?
Za wszelkie sugestie z góry dziękuję i zaznaczam, że jest to pomysł jeden z wielu który chcę wprowadzić w życie i dlatego pisze o „małej” kawiarence. Tak więc bez obawy negatywne opinie nie doprowadzą mnie do jakiegoś załamania :lol: .
Pozdrawiam.



