Bardzo proszę o pomoc, mam pewiem problem i nie wiem jak go rozwiązać...
Otworzyłam sklep odzieżowy z pieniążków z dotacji, sklep prowadzę już pół roku, jednak okazało się że to totalny niewypał, utargi nie wystarczają na opłatę za czynsz w wysokości 1 tyś, płacę pełny ZUS ponad 800 zł (płacę to z męża wypłąty, bo mój sklep na to niestety nie wyrabia :( Jak tak dalej pójdzie, to strasznie się zadłużę, przez pół roku nie zarobiłam dla siebie ani grosza, brakuje mi na czynsz, na ZUS, na zakup towaru.... W dodatku okazało się, że wynajęty lokal ma beznadziejną lokalizację, jest w martwym miejscu :( Byłam w z tym w UP, mówią że nie mogę zamknąć sklepu (ponieważ dostałam częśc dotacji na remont lokalu i wyposażenie sklepu: lada, regaly, wieszaki itp), nie chcę likwidować firmy, bo wiem że przez rok muszę to prowadzić, ale czy sklepu nie mogę zamknąć??? Nie mogę prowadzić sprzedaży na targach lub allegro?? W UP mówią, że nie, że jedynym wyjściem jest zmiana lokalu, dali mi czas do końca miesiąca, mam udokumentować to, że staram się szukać innego lokalu.... Czy rzeczywiście muszę mieć ten lokal? Nie mogę prowadzić sprzedaży jak wyżej pisałam- na targach lub allegro??? W umowie nie ma ani słowa o lokalu, mam napisane tylko tyle, że przez okres 12 mies. muszę prowadzic działalność.
Lokal który wynajmuję kompletnie mi nie odpowiada, zwłaszcza za taką cenę i w takim miejscu, a jeśli do końca miesiąca nie znajdę innego lokalu (co graniczy z cudem bo w moim mieście ciężko o dobry lokal), to co dalej?
Urząd straszy, robią z tego aferę, a ja jestem załamana i nie wiem co robić, jakie mam prawa..
Bardzo proszę o jakieś rady. Może ktoś miał podobną sytuację???





