Witam. Od dłuższego czas interesuje mnie inwestowanie w branży ogrodniczej. Zaraziłem sie tym oczywiście po przeczytaniu jednego z postów na tym forum;];] Poczyniłem już pierwsze kroki. Mam kilkaset sztuk sadzonek jak na razie thuji w dwóch odmianach. Kupiłem je jako sadzonki 15cm i sam sadziłem. Jednak chciałbym sie zająć sadzeniem a raczej wysiewaniem z nasion w liczbie ok 10,000szt miesięcznie wszystkich gatunków jakie tylko znam. W roku daje wynik ok.120,000szt. ( wiadomo - część nie wykiełkuje) Mam dopiero 22 lata dlatego na większą inwestycje w miesiącu mnie na razie nie stać. Jest to biznes w który trzeba "pompować" pieniądze przez conajmniej te 3-4 lata aby wyjść na swoje... no chyba ze ktoś woli sprzedać je jako sadzonki. Do uprawy i magazynowania drzewek mam bardzo dużo terenu w dobrym miejscu. Ale do sedna: interesuje mnie sprzedaż w sezonie na poziomie 50-100 tyś szt. Jak nie trudno sie domyśleć taki poziom sprzedaży przy dzisiajszej konkurecji jest chyba raczej nie mozliwy. Tak mi sie bynajmniej wydaje;] Dlatego mój pomysł jest taki. Nie opłaca sie walczyć z konkurencją będąc na rynku tylko kolejnym sprzedawca krzaków. W moim przypadku koszt wyhodowania jednego drzewka ogranicza sie tylko do zakupu rzeczy które są niezbędne. tj. nasiona, ziemia, w późniejszym stadium doniczek, które chciałbym zastąpić specjalnie do tego przystosowanymi "torbami" foliowymi. koszty wody, dzierżawy gruntu itd. mnie nie dotyczą. Dlatego też jestem gotów sprzedawać 3-4 letnie krzewy w każdym gatunku w cenie 3-5zł szt. Ale nie na giłdach ani w moim sklepie. Myśle raczej o sprzedaży takich krzewów istniejącym juz sklepom ogrodniczym. Troche szatański ten pomysł wiem... dlatego czekam na wasze opinie...moze jest ktos z branzy kto wyjaśni mi czy taki pomysł ma rację bytu... jakby nie patrzeć jestem laikiem w tej branży dlatego jest to tylko mysl w mojej głowie.
POZDRAWIAM;]




