Pytanie takie jak w temacie do ludzi którzy z tym mają do czynienia.
Przy otwieraniu działalności transportowej lepiej się starać o niskooprocentowany kredyt
dla studentów otwierających działalność czy też lepszą formą finansowania będzie
wzięcie auta w leasing?
Pytam pod kątem tego jak się sytuacja będzie miała jakby jednakże działalność nie wypaliła i co wtedy...
Po drugie jeśli auto w leasingu to czy lepiej nowe z salonu czy też używane powiedzmy 2 letnie z udokumentowanym przebiegiem?
Inne cenne uwagi także są mile widziane.





