|
Firma produkujaca sprzet wojskowy i dla sluzb mundurowych |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 10 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Witam ponownie. poniewaz nikt nie byl mi w stanie podpowiedziec cokolwiek na moj poprzedni post to wyjasnie wszystko jeszcze dokladniej. Chodzi o zalozenie firmy ktora by produkowala profesionalny i niedrogi sprzet militarny oraz dla roznych sluzb. Ostatnimi czasy w polsce i europie pojawia sie coraz wiecej roznych grup stowarzyszen oraz formacji mnilitarnych i paramilitarnych. moja firma trudnila by sie produkcja podstawowego wyposarzenia militarnego tzn: kamizelki taktyczne roznych wzorow, ubiory specjalnego przeznaczenia, ladownice, plecaki i cala inna game sprzetu ktorego nie sposob tu wymienic. Swoja oferte chcialbym poszezyc rowniez o sprzet turystyczny oraz wedkarski i mysliwski. Obecnie na polskim rynku dziala tylko pare podobnych firm, sa to MIWO MILITARY, LUBAWA, oraz MIL-TEC. miwo znana jest ze sprzetu najwyzszej klasy oraz najwyzszej ceny, lubawa jest tania lecz bardzo zawodna , natomiast mil-tec to totalna porazka pod kazdym wzgledem. W tej sytuacji widze dla siebie miejsce i spora szanse na rynku produkujac sprzet wysokiej klasy, niezawodny oraz trwaly i oczywiscie w stosownej cenie. prosze o jakiekolwiekl porady i zapraszam goraco do dyskusji. POZDRAWIAM
Witam serdecznie ! Pracuję w firmie o której pewnie nie słyszałeś a która w tej chwili zaspokaja w ok.38% krajowe zapotrzebowanie na wymieniony przez ciebie sprzęt. Nie chciałbym cię zniechęcić, ale znając trochę temat od kuchni powiem ci że marne szanse są na wejście w taki temat. Jeśli chodzi o "naszą" sprzedaż dla wojska, policji to "mamy" ją dzięki pozycji wyrobionej przez zakład w latach 70, kiedy to byliśmy zakładem wojskowym. Poza tym znajomości Prezesa firmy, przynależność zakładu do BUMAR S.A. tworzą bariere nie do pokonania przez kogos kto startuje w takiej branży. Pozdrawiam
W przypadku zamówień rządowych obowiązują procedury przetargowe, a wejść w duże przetargi jest bardzo trudno z uwagi na procedury zaporowe dla nowych firm, które chciałyby wejść w strefę zamówień publicznych. Ustawa o zamówieniach publicznych nie wyklucza legalnego stosowania przez zamawiających procedur uniemożliwiajacych wejście przez nowe firmy. Wg mnie jest to sprzeczne z konstytucją, ale jest to de facto zalegalizowane prawnie.
Potwierdzam, aczkolwiek ustawa o zamówieniach publicznych obowiązuje powyżej jakiegoś pułapu cenowego o ile dobrze pamietam to raz, druga sprawa że zaklad w którym pracuję bardzo dużo umów podpisuje pod koniec roku kiedy to ministerstwa po prostu pozbywają się nadwyżek w budżecie, a które w razie niewykorzystania przepadną na rzecz budżetu państwa, i z tego co się zdążyłem zorientować te jesienne zamówienia na pewno nie idą ustawową drogą przetrgową.
A ja mam takie trochę inne pytanie,powiedzmy ze znam kogoś kto zna miejsce gdzie jest daleko ,daleko w lesie 5 bunkrów po niemieckich oraz po rosyjskich,bunkry od czasu wojny nie były otwierane ,,bo mało kto wie gdzie się znajdują,są w stanie nie naruszonym,bo to są takie podziemne a wystaje tylko część,teoretycznie wiem jak można by się tam wbić,ponieważ cześć ziemi się obsunęła i wystaje kawałek ściany bocznej,mam tylko pytanie co można znaleźć wartościowego w takich bunkrach?
Jest mało prawdopodobne, by po wojnie bunkry nie były spenetrowane, bo wtedy brakowało wszystkiego i co się dało "przytulić" to lud "przytulił". Gdyby przez przypadek nie zostały dokładnie przeszukane, to może trochę amunicji strzeleckiej, jakiś skorodowany granat, chyba że były to bunkry artyleryjskie, to może coś większego. Może kawałek bomby? P.S. Gdyby cudem znalazła się amunicja (nieskorodowana i nie zawilgotniała), to raczej bym tym nie próbował handlować, bo to nielegalne, a poza tym słysząc bełkot "polityków", czuję że mogłaby się przydać jakby co.
Bunkry nie były otwierane ponieważ są z każdej strony pozamykane i ogólnie nie było do nich wejść z góry czy z boku tylko z odległych wejść /studzienkach a wystaje tylko górny strop który ma może z kilka metrów grubości,a do tego chodzenie w tych miejscach jest bardzo niebezpieczne,w okół mogą znajdować się różne nie wybuchy.Udając się na spacer lub na grzyby trzeba uważać aby w coś nie depnąć,sam kiedyś zbierałem grzyby i sie potknąwszy(przewróciłem się) o jakiś pocisk ,co lepsze był to pocisk w nienaruszonym stanie łącznie z końcówką plastikową/gumową na końcu ,coś jak korek,nigdy nie zapomnę tego,leżał pod mchem,było to trochę w innym miejscu niż te bunkry i ktoś później go położył kolo drogi to go saperzy w późniejszym czasie zabrali.
Bunkry te są pod ziemią a z wierzchu tylko wystaje kwadratowa kopuła,nie mniej w jednym z nich obsunęła się ziemia i został uchylony kawałek ściany bocznej.Ściana boczna na pewno nie jest tak gruba jak górny strop.Prawdopodobnie w tych bunkrach był jakiś magazyn lub punkt dowodzenia strategicznego.w okół tych bunkrów z każdej strony jest wysoki okop,może na 7 metrów,wszędzie rosną drzewa,że nawet w słoneczny dzień jest bardzo ciemno tam.Mi tam nie chodzi o jakieś amunicje itp rzeczy bardziej jestem ciekaw czy mogły by się tam znajdować jakieś błyskotki??Może jakieś mapy,złoto pieniądze?? Pytam tak z ciekawości... Wiem że do tych bunkrów było podziemne wejście ok. 50 może 70 metrów od najbliższego,było to coś takiego jak mała studnia kanalizacyjna,łącznie z drabinka lecz te przejście jest zasypane całkowicie.W niedalekiej odległości od tych bunkrów są bardzo wielkie ubytki w ziemi,dziury po bombardowaniu lotniczym ,sięgają nawet może do 20 m głębokości i 40 szerokości,w sumie to może z jeden bunkier jest całkowicie zniszczony. bo w promieniu kilkunastu metrów pełno cegieł i betonu oraz drutu zbrojeniowego. Nikt się tam nie kreci,kiedyś jeden gościu szukał tam szczęścia,było to dawano ale teraz nie ma jednego oka oraz ręki ale szczegółów nie znam,jest tam za to bardzo dużo grzybów bo nikt tam prawie nie gości.Nazbieranie kilku wiader w 1h nie stanowi problemu,gorzej później aby do samochodu to donieść...
Nie pobudzaj wyobraźni gimnazjalistów, bo sprowokujesz ubytek iluś kończyn. Tak jak pisałem, po wycofaniu się Niemców, ludność przeczesała bunkry w poszukiwaniu żywności, kosztowności itp. Poza tym Rosjanie też szukali, a "władza ludowa" też skwapliwie kazała przeszukiwać bunkry. Sądzisz, że prosty żołnierz Wermachtu mógł mieć złoto? Jak by nie oddał III-ej Rzeszy, to kula w łeb przy najbliższej okazji. Poza tym Niemcy złoto ewakuowali zawsze w pierwszej kolejności. Bądź pewien, że w głąb Trzeciej Rzeszy i na pewno nie zostawiali złota w Polsce.
hmmm.. może i tak niemniej te miejsce było musiało być bardzo wyjątkowe,nie było to specjalnie miejsce jakiejś bitwy lecz same bunkry,nie było tam żadnej pozycji obronnej ani tez przystosowanej do ataku.Szperałem trochę w internecie i nie znalazłem podobnego bunkra,wszystkie które widziałem to albo schrony albo pozycje obronę lub atakujące,te są inne,praktycznie nie do wykrycia z powietrza,do tego tam musiało coś być cennego dla Niemców ponieważ te okopy,bunkry są naprawdę solidne,i te przejścia tak daleko oddalone,a same bunkry są w ziemi blisko siebie,mnie tez dziwi ze przez tyle lat nikt tam nie zajrzał,nie ma na nich grafii ,śladów cywilizacji,będąc w tamtym miejscu czujesz się jakby jeszcze trwała wojna,do żadnego z bunkrów nie ma wejścia,w okół jednak coś strzelano bo jest masa, po prostu masa łusek i innych pierdół.Kiedyś nawet leżała taka maska gazowa,ludzie mowie wam była w nienaruszonym stanie, miała to coś ,strach było się na nią patrzeć,czuło się że ta osoba co ją nosiła patrzy na Ciebie z drugiej strony...Do tego ten szum tam drzew są to topole i akacje oraz sosny.Pewnie jak mówisz gdy Niemcy uciekali to co było ważne i drogocenne zabrali ze sobą,co dziwne odziały rosyjskie nie zniszczyły tych bunkrów,być może sami nich korzystali lub nie mieli czasu,bo są po prostu nie naruszone,żadna ale to żaden strop górny nie jest nawet draśnięty nad poziomem ziemi,jedynie tylko płyta ,powłoka górna ,popękana i trochę rozbita ale widać że to naprawdę solidne wykonanie,moim zdaniem mógł tam się znajdować magazyn broni,bo pomiędzy bunkrami jest betonowa droga,tak jakby jakieś pojazdy miały jeździć miedzy nimi,albo może centrum dowodzenia jakieś było,cholera wie ale powiem wam że jak się o tym myśli to fascynujące jest,szkoda że Polska nie dba o takie zabytki wojenne,można by tam teren oczyścić,sprawdzić podreperować i robić wycieczki turystyczne.Mówisz ze tam błyskotków w życiu nie ma ale tez do końca nie wiadomo kto tam urzędował jak to było jakieś miejsce dowodzenia i siedziały tam jakieś szychy,dowództwo,może jakieś medale.. pewnie takie rzeczy były tyle że je zabrali jak widzieli że odziały Rosji się zbliżają,w popłochu uciekali i zostawili w nie naruszonym stanie,wojska rosyjskie weszły zobaczyli ze nic nie ma i nie a po co rozwalać i zostawili,może właśnie tak było,z reszta mniejsza z tym ale by najmniej ciekawa jest tematyka wojenna.Zawsze ciekawy był program ,,nie do wiary.. lecz nie do końca bo mnie zawsze wkurzało to ze tam niby szli badać jakiś bunkier aby rozwiązać zagadkę a na koniec programu dalej zagadka była nie rozwiązana i każdy program kończył się znakiem zapytania,zrobili tylko smakę i tylko większa ciekawość się zrobiła.
ja myślę że pomysł jest jak najbardziej dobry. Jeśli masz na początek powiedzmy 30 milionów na prak maszynowy do tak rozległej produkcji, to możesz startować, bo gdy tyle zainwestujesz w maszyny to pewnie znajdzie się ktoś kto pożyczy ci na niewielki procent następne 30 baniej na magazyny, logistykę i surowiec do produkcji, a jak nie wypali to trudno, zawsze można wziąść się z odśnieżanie dachów czy coś innego ;)
Posty: 10 • Strona 1 z 1
|
|