Witajcie!
Ostatnio często robię zakupy na Allegro. Jak każdy wie, jest tam wieeele rzeczy w dobrych cenach. Ostatnio robiłem przelewy za ok. 30 przedmiotów. I tutaj mnie ścięło... Zapłaciłem łącznie za wszystkie koszty przesyłek (bo towary były od różnych osób) około 260 zł !!! No cóż... kasa poszła na Pocztę Polską S.A., trudno. Jednak dzięki temu zacząłem się zastanawiać nad pewnym pomysłem...
Otóż... chodzi mi o dostarczaniu przesyłek od Sprzedającego do Kupującego. Czyż Sprzedający nie będą zainteresowani obniżeniem kosztów przesyłki (które najczęściej obciąża Kupującego)? Najczęściej koszt przesyłki (małej) to ok. 8 zł. A co jeśli dzięki mnie Sprzedający będzie mógł napisać, że przesyłka kosztuje 4 zł? Jego aukcje będą chętniej licytowane :)
Jeśli chodzi o kwestie techniczne...
Zbieram np. 100 przesyłek (może być nawet od jednego Sprzedającego) otrzymując za to 4 * 100 = 400 zł. Pakuję przedmioty do samochodu i rozwożę. Oczywiście jest tu ograniczenie co do terenu, ale przy założeniu, że będzie to w ramach jednego województwa (lub jeszcze lepiej powiatu/miasta), to dało by radę. 400 zł - koszty benzyny/gazu = zysk ok 200 zł - zakładając, że spalę dziennie benzynę za 200 zł (ok 700 km).
PLUSY:
- Tańsze przesyłki,
- Szybkość dostarczania przesyłek (z dnia na dzień).
MINUSY:
- nie odebrane przesyłki (zły adres, brak mieszkańca),
- korki (opóźnienia, więcej spalenia benzyny),
- odległości.
Co o tym pomyśle sądzicie?
Pozdrawiam!





