Można znaleźć ogłoszenia o sprzedaży. Najczęściej powodem sprzedaży jest nieopłacalność.
Możesz współpracować z innymi firmami transportowymi jako podwykonawca, lub z firmami spedycyjnymi. Ale wiadomo pośrednik też ma swoją działkę, więc twoje zarobki będą mniejsze niż jakbyś jeździł bezpośrednio dla firm hanlowych i/lub produkcyjnych.
A współpraca wygląda tak. Przeważnie podpisuje się umowy na rok. Bo jak jeździsz dorywczo to nie wiadomo co będzie za miesiąc. Czy robota będzie czy nie. W jednych firmach transportowych lub spedycyjnych dostajesz zlecenia i wykonujesz je własnym ciągnikiem siodłowym z naczepą, w innych dostajesz ich naczepy, więc potrzebujesz tylko ciągnika siodłowego.
W dużych firmach transportowo-spedycyjnych współpraca wygląda tak, że wykonujesz kilka kursów z ładunkiem o nisiej wartości na próbę i gdy wszystko będzie dobrze jeździsz u nich na stałe. Wartość wożonych ładunków zależy od ubezpieczenia OC przewoźnika. Im większe ubezpieczenie tym większa wartość przewożonych ładunków. Ale czy to wpływa na zarobki? Stawki za 1km z ładunkiem są jednakowe dla drogich i tanich ładunków, ale wożąc drogie ładunki masz szansę na więcej zleceń.
Stawki za 1 km z ładunkiem wahają się od 2,30 - 2,70 zł. Ale ta ostatnia to tylko jeżeli znajdziesz bezpośredniego zleceniodawcę (firmę produkcyjną/handlową).
Czy to jest opłacalne ? Policz sobie. Średnia stawka to 2,50 za km, a główny koszt to paliwo. Ciągnik z naczepą z ładunkiem spala około 33-36 litrów/100 km. Ale pewnie się opłaca. Ciągle widać na ilicach dużo ciężrówek, a nawet małe lokalne firmy kupują coraz nowsze auta.
Najlepiej mieć i szukać własnych klientów. Powód? Możesz się dogadać na większe stawki niż u firm transportowo spedycyjnych (pośredników). I trzeba kombinować gdzie kupić tańsze paliwo. Można się dogadać z stacją paliw w okolicy siedziby firmy i kupować paliwo o 10 groszy na litrze tańsze niż normalnie. Ale w zamian za to, że będziesz u nich tankował dużo i często. Rozumiesz. I druga sprawa trzeba kombinować tak ,aby nie wracać, albo nie jechać po ładunek na pusto np. 100 - 200 km. Oczywiście puste przejazdy będą się zdażały, ale trzeba ich unikać i minimalizować.
UWAŻAM, ŻE ZAROBIĆ NA TYM MOŻNA. KLUCZ DO SUKCESU TO STALI KLIENCI BEZ POŚREDNIKÓW I REDUKCJA KOSZTÓW ( PALIWA ). NA PRACOWNIKACH NIE OSZCZĘDZAJ BO DRUGICH NIE ZNAJDZIESZ.
Ostatnio przeglądałem ogłoszenia w telegazecie na TVP1 strona 535. Popatrz, popytaj.



