|
Firmy windykacyjne niczego nie robią |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Windykacja wierzytelności
Posty: 17 • Strona 1 z 2 • 1, 2
Autor
Wiadomość
Te firmy powinny się nazywać "psychologiczne podejście do dłużnika". Ograniczają się jedynie do wysyłania pism z różnymi nagłówkami, stopniując zastraszenie. Jak ktoś się boi i ma pieniądze to odda a jak ktoś wie, że i tak żadnej sprawy sądowej taka firma w życiu nie wytoczyła to cierpliwie poczeka na przedawnienie roszczenia i po sprawie.
No tak działają i działać muszą, takie mamy prawo.
Zgadza się. Osobiście kiedyś zadłużyłem się w jednej z sieci telefonów komórkowych. Było to około 6-8 lat temu i przez ten okres nic oprócz korespondencji.
Przetrwałem już chyba 5 firmę która ze mną koresponduje i dalej pisze. A ja grzecznie zbieram listy jakie od nich dostaję (zwykłą pocztą :-) PS: Przestrzegam jednak przed PKP, która praktycznie po upływie terminu płatności za mandat oddaje sprawę do sądu rejonowego.
Tak sie tylko ładnie mówi...
Firmy windykacyjne robią i to wiele. Oczywiście wszystko zależy od firmy. Wiadomo są obiboki i oszuści i są ludzie którzy na prawdę wiedzą co robią. Wiadomo, że jednym z podstawowych narzędzi w ręku windykatora jest odpowiednie podejście do dłużnika czy to na piśmie czy telefonicznie czy podczas wizyty osobistej i to nie ulega wątpliwości. Natomiast poważna i profesjonalna firma windykacyjna ma na celu wypracowania kompromisu i doprowadzenie do spłaty zadłużenia. Kulturalnie w oparciu o na prawdę wiele instrumentów prawnych, o których w większości dłużników się nie śniło. Taka kancelaria jest partnerem obudwu stron. Ma złagodzić spór doprowadzić do podpisania ugody, zaoszczędzić sądów, nerwów, kosztów, straty klienta biznesowego itd. Tak działają nowoczesne kancelarie, a nie jakieś psełdowindykacyjni działacze.
Ciężko to nazwać rozsądnym działaniem. Przypominam o odsetkach ustawowych naliczanych non-stop. Załóżmy, że został wydany nakaz zapłaty, jego termin przedawnienia to 10 lat. za Każdy rok naliczane są odsetki ustawowe. Nagle po kilku latach masz oddać 2x tyle. Albo inna sytuacja. Ktoś nie płaci nie chce kontaktu z windykatorem, no bo po co co oni mi mogą zrobić... Fizycznie nic ale prawnie tak mogą usadzić że za niezapłacone 500zł nie zobowiążesz się już finansowo nigdzie! Nawet nie kupisz telefonu na abonament... KRD np. Komornik też wcale tani nie jest stawki się wylicza troszkę inaczej ale średnio to 15% ( nie mówię o granicach minimalnych i max i szczegółowych wyliczeniach). Może się okazać, że po 8 latach spokoju za przejazd na gape, nakazach, pismach, kosztach procesu, komorniczych itd któregoś pięknego dnia idziesz do pracy zaczynasz zarabiać i sie okazuje że musisz oddać nie 200 a 800zł i co gorsza dopóki nie oddasz będziesz w KRD i nic Ci nie pomoże.
Często się zdarza, że przedsiębiorstwa zajmujące się windykacją należności skupują wierzytelności pakietami. Pakiety takie to zwykle wierzytelności przedawnione nie do wyegzekwowania (podniesiony zarzut przedawnienia powoduje oddalenie powództwa) dlatego zawsze warto sprawdzić kiedy upływa termin przedawnienia długu.
Co do samych metod windykacji należności to głównie: prośby, groźby i nękanie dłużnika aż zapłaci albo oszaleje :D
Właśnie tylko o to chodzi że te firmy windykacyjne nie składały do sądu ani jednego pozwu przeciwko mojemu zadłużeniu.
A może wiedzą o tym że dług który był stracił już swoją ważność, ponieważ jak dobrze się oriętuje to faktura od umowy cywilnej między firmą a osoba fizyczną jest juz przedawniona?
A może by tak po przedawnieniu płatności pozwac firmę wundykacyjną o nekanie i groźby :-) Jestem ciekaw czy by się zdziwili jakby dostali taki pozew :-)
Spróbować możesz. Ale sukcesów nie wróże. To, że wierzytelność jest przedawniona oznacza tylko tyle, że możesz skutecznie zablokować jej dochodzenie w ew. postępowaniu np. nakazowym ale dopoki tego zarzutu nie wniesiesz Sąd jest zobowiazany ją uznać.
Innymi słowy mówiąc nawet jeśli jest przedawniona to nie oznacza, że firma nie ma podstawy do dochodzenia jej. Więc jeśli wezwanie jest dobrze skonstruowane ( nie grozi mówiąc ogólnie ) to nic nie wskórasz.
Przeglądam teraz posty z tego tematu i dochodzę do wniosku, że tylu ilu jest ludzi tyle jest spojrzeń na problem windykacji. Celowo użyłem słowa "problem" bo to jest rzeczywiście problem, jakim jest każdy inny. Jedno jest pewne, że skoro to problem to należy go rozwiązać w sposób najbardziej możliwy, sensowny i skuteczny. Natomiast co się tyczy firm windykacyjnych to jest różnie. Osobiście mogę powiedzieć (a raczej napisać), że działania firm są tak różne jak różni są jej pracownicy. Potrafią być skuteczni, ale też mogą okazać się zupełnie do bani. Nie znają po prostu tematu za jaki się biorą. Znam też firmy windykacyjne prawdziwie profesjonalne. A dlaczego? Bo pracują w nich sami profesjonaliści.
Pozdrawiam: Jarek
Ja dodałbym jeszcze jedno spostrzeżenie do tej dyskusji. Jeśli dana firma windykacyjna już wyrobiła sobie marke na rynku i jest stosunkowo dużą firmą to pozwala sobie na działa ograniczające się wyłacznie do wysyłania wezwań, telefonów etc. Tu działa zasada korzyści skali - jeśli maja np portfel zleceń na poziomie 20 - 50 czy 100 mln zł przy prowizji np 5% to łatwo obliczyć, że swoje zarobią małym nakładem pracy. Z koleii mniejsze firmy windykacyjne w celu pozyskania zleceń muszą ciągle pokazywać na co je stać (efektywność musi być większa) i wtenczas te firmy stosują bardziej rozszerzony wahlarz działań, np. wyjazdy terenowe.
Dając zlecenia do firm windykacyjnych warto zapytać o takie szczegóły, jak np. o nazwisko mecenasa obsługującego sprawy od strony prawnej czy też, dana firma dysponuje detektywem z odpowiednią licencją. Wtenczas łatwo się przekonać, czy dana firma jest zbieraniną ludzi z przypadku czy też firma działającą profesjonalnie i skutecznie. Oczywiście są to moje przemyślenie, które poddaję dyskusji. PzdrMW
I tutaj zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Dlatego też jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na odzyskiwanie swoich długów za pośrednictwem firmy windykacyjnej to powinien mocno zastanowić się nad jej wyborem. A może lepiej wybrać samodzielne odzyskiwanie? Właśnie takie postępowanie (samodzielna windykacja) ma dużo zalet.
A może spróbować przez Krajowy Rejestr Długów?
można zablokować dłużnika na rynku finansowym... straci też wiarygodność w kontaktach biznesowych..
Owszem, jest to pewne rozwiązanie. Tylko jest pewne ale. Proszę mi wierzyć, że z reguły jest tak - gdy oddamy sprawę do komornika, gdy dokonamy wpisu do KRD to w zasadzie już nie mamy klienta. Pozyskanie nowego klienta jest dużo droższe niż utrzymanie już pozyskanego, więc... . Dogadanie się z dłużnikiem co do spłaty długu uważam za dużo tańsze, a więc dużo bardziej opłacalne. Byłem świadkiem sytuacji, w której dłużnik wpisany do KRD przez swojego wierzyciela zrobił mu "niezłą" opinię na pobliskim rynku. W efekcie czego ów wierzyciel po pierwsze tracił swoich kontrahentów, a po drugie miał problemy, aby pozyskać nowych. No i oczywiście nie odzyskał swoich pieniędzy. Czy warto? Trzeba wziąć się za działania windykacyjne naprawdę od początku, a więc zebranie wszelkich informacji o dłużniku i dotarcie do prawdziwego powodu, dla którego on nie płaci.
Wiadomo - zawsze można każdą sprawę rozpatrywać na wielu płaszczyznach...
Klient który przestaje płacić zaczyna być dłużnikiem. Kto chce mieć niepłacącego klienta ? W biznesie nie powinno być sentymentów.. Terminy płatności są od tego aby ich dotrzymywać.. Jeśli klient jest poważny to nie zrezygnuje ze współpracy tylko z powodu otrzymania wezwania do zapłaty od KRD - powinien sobie zdawać sprawę że nie jest bezkarny a jego wierzyciel nie jest instytucją charytatywną... Poza tym żeby umieścić dłużnika w KRD musi minąć 2 miesiące od termnu z faktury .. oraz 1 miesiąc od wezwania do zapłaty z KRD.. Jesli ma sie takich "klientów" to nawinością jest czekanie i liczenie na to że dłużnik dobrowolnie spłaci dług. To dłużnik a nie wierzyciel ma się dwoić i troić żeby uregulować swoje zobowiązania.
Oczywiście uważam, że KRD to samo w sobie bardzo dobre narzędzie służące do odzyskiwania długów. Jednak prowadząc szkolenia dla przedsiębiorców i ich pracowników polecam KRD, jako doskonałą wręcz sankcję, którą wystarczy często tylko w odpowiedni sposób zapowiedzieć podczas prowadzonych z dłużnikiem negocjacji. Wtedy zwykle wierzyciel dość mocno przybliży się do celu, jaki sobie założył przed przystąpieniem do negocjacji. Podobnie zresztą działa zapowiedź sankcji, jaką jest założenie sprawy sądowej czy też wręcz egzekucja komornicza.
Jednak zapowiadając taką czy inną sankcję należy być bezwzględnie gotowym na jej wdrożenie. Bez tego będzie to po prostu pustym gadaniem, a wierzyciel straci wiarygodność w oczach dłużnika. Podtrzymuję jednak też twierdzenie, że zarówno wpisanie do KRD jak i sprawa w sądzie może (a nie musi) odnieść odwrotny skutek, a może też nawet szkodliwy. Zresztą podobnie jest z nieprawidłowo prowadzonymi negocjacjami czy nawet "krótkimi" rozmowami.
Posty: 17 • Strona 1 z 2 • 1, 2
|
|