|
Gospodarstwo Agroturystyczne |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 5 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
mam pytanie. chcialbym zalozyc wlasne gospodarstwo agroturystyczne, ale nie mam odpowiedniego domu, ziemi. Ile pieniedzy musialbym zainwestowac, aby rozkrecic takie gospodarstwo od podstaw, czy moze lepiej byloby kupic juz gotowe? i czy z takiego w miare dobrze prosperujacego gospodarstwa mozna sie utrzymac? czy jest sens w to wchodzic? dlaczego chcialbym to robic? poniewaz mam dosc ludzkiej obludy, wyscigu szczurow, itd chcialbym zamieszkac gdzies na wschodzie, i byc z dala od tego zgielku, prowadzic gospodarstwo, i zyc sobie spokojnie. nie musze miec duzych zyskow, wystarczy jesli spokojnie sie z tego utrzymam, nic wiecej do szczescia nie bedzie mi potrzebne. pozdrawiam
Nie jestem w stanie wykazac sie fachowa wiedza w temacie ale jak sam napisales nie masz ani odpowiednich budynkow, terenu i jak mniemam doswiadczenia. Moja propozycja dla Ciebie to zapomnienie o tym kawalku chleba. Gospodarstwa Agroturystyczne byly kilkumiesiecznym hitem. Osobiscie tydzien wakacji spedzilbym na majorce, ibizie lub wenecji przy kosztach niewiele przekraczajacych tydzien gdzies wsrod zmiennej pogody polskiej natury. Pozdrawiam
nie zgodziłbym się, że to kilkumiesięczny hit
popadały i dalej padają te, których właściciele traktują to na zasadzie "zostawimy jak jest i a nuż się uda?" a nie jak poważny biznes turystyczny w który trzeba inwestować i poważnie traktować. szansę mają ci, którzy mają ziemię i budynki, nie ma rady. przykład - kilka km od puszczy kampinoskiej w rozpaczliwie nieatrakcyjnej, płaskiej, rolniczej i wylesionej okolicy jest gospodarstwo, które prosperuje znakomicie, a właściciele nastawili się na obsługę zjazdów, konferencji itd. czemu o tym piszę? ten przykład pokazuje, że jednak można, jeśli ma się pieniądze i ziemię oraz znajdzie sie dobry target
a co mam majorka do wiejskiej chałupy? coś ci sie chyba pokrecilo...
Gospodarstwo musi mieć klientów przez cały rok, dlatego najlepszymi lokalizacjami są takie, które mają klientów nie tylko podczas "kanikuły letniej". Dlatego nie musi to być lokalizacja, gdzie "psy szczekają dupami". Jeśli jednak potrafisz wypromować taką lokalizację i lubisz to, co jest w świecie najświętsze (czyli świety spokój), to spróbuj dobrze opracować projekt dla lokalizacji z dala od zgiełku wielkomiejskiego oraz dziwolągów hoteli-moteli zbudowanych 30 m od ruchliwej trasy. Wyjeżdzając na drugi koniec Polski często szukam takich miejsc, z dala od trasy, gdzie mogę się wyspać i zjeść jadło prawdziwie wiejskie i smaczne. Parę takich miejsc już namierzylem i korzystam z nich, nawet jeśli muszę dodatkowo jechać 50 km. Parę lat temu miałem trzydniowy meeting z klientami zagranicznymi. Oni wybrali luksusowy najleszy hotel w mieście, a Ja skromne gospodarstwo agroturystyczne na wsi. Zaprosiłem ich na kolację, na której całe jadło było swojskie, łącznie z niemarkowym, ale wspaniałym winem. Od razu zapowiedzieli, że nie chćą jeść w hotelu, tylko w chcą kuchni agroturystycznej, a z hotelu wymeldowali się szybko i trafili pod skrome strzechy gospodarstwa agroturystycznego. Najbardziej byli zszokowani niskimi cenami znakomitego jadła. Sprawy biznesowe załatwiliśmy błyskawicznie, choć pod pretekstem przetwarzania prawnego dokumentów dwa dni odpoczywaliśmy wspólnie.
Posty: 5 • Strona 1 z 1
|
|