witam
tak się stało jakoś dziwnym trafem że dostałem w spadku gospodarstwo rolne po dziadku. Dom i budynki gospodarcze:) nie wiem dokładnie jakie są tam powierzchnie nie wczytywałem się w dokumentacje...
za całym gospodarstwem jest jeszcze około hektar ziemi nie wiem dokładnie czy to ziemia rolna czy budowlana odkąd pamiętam to zawsze tam były ziemniaki ...
zastawiałem się jak to zagospodarować i jedyne co mi przychodzi do głowy to hodowla trzody chlewnej lub bydła tylko i wyłącznie na długich umowach kontraktacyjnych z dużymi zakładami takimi jak na przykład Polski Koncern Mięsny DUDA. Z tego co się orientuję kontrakt wygląda następująco oczywiście podpisuje umowy na dajmy na to 1000 sztuk świń (taką ilość planuje trzymać) po podpisaniu umowy przywożą mi zwierzęta dostarczają pasę co jakiś czas przyjeżdża weterynarz noo i po jakiś czasie czy odchowam zwierzęta przyjeżdża samochód który zabiera a po 7 dniach przychodzi rozliczenie. w internecie wyczytałem że zysk z 1 sztuki wynosie 150 złotych i własnie sie chciałem dowiedzieć czy faktycznie tak jest??
Po wtóre chciałem się dowiedzieć jaki jest koszt jeżeli chodzi o rozbudowę chlewni ?? Czy mam jakieś szanse otrzymać dofinansowanie z UE ?? Co ogólnie myślicie na temat takiego wielkotowarowego gospodarstwa?? Osobiście powiem że do tej pory pracowałem jako kierowca międzynarodowy i jeździłem chłodniami i byłem kiedyś na takiej właśnie fermie choć dużo większej około 5000 sztuk trzody i co tu dużo mówić zaimponowało mi to. :) Ten właściciel niby rolnik ale jednak biznesmen ... :) dodatkowo jeszcze przy tej chlewni miał rozpoczęta inwestycje w biogazowe a to przecież najnowsza technologia. wiec proszę o szczere rady i opinie:) za każda będę wdzięczny nawet za tą negatywną o ile nie bedzie napisana w chamski sposób.
dziekuje i pozdrawiam





