Witam !!!
Byłem ostatnio na giełdzie i zauważyłem,że najbardziej chodliwym towarem jaki się sprzedaje,to grilowane żarcie.
Właściwie,to trudno gdziekolwiek przy stoliku znaleść miejsce,aby się spokojnie najeść. Kiełbasa kosztuje 5 zł a szaszłyk 7,50. Stoiska są bardzo oblegane. Nie myślicie,że ten rodzaj sprzedaży mógłby być dobrym pomysłem na biznes ? Profesjonalny grill kosztuje 300 zł więc wkład niewielki. Możnaby jeszcze powiększyć asortyment np. o rybę z grila,herbatę itp. Jedzenie chyba się sprzedaje dobrze cały rok,ale oprócz giełd gdzie jeszcze można z tym stać ? Czy ma ktoś na ten temat jakąś wiedzę ? Może jarmarki ? Proszę o informację.




