|
Handel straganowy |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Prawo
Posty: 11 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Cze chlopaki. Troche towaru z rajchu wpadlo mi w rece (AGD), mysle zeby kogos z tym postawic na jakims deptaku. Orientujecie sie czy trzeba jakies zezwolenie? Cze
Ogólnie to możesz handlować na targu, tylko że trzeba zapłacić opłate targową. Zezwolenia hmmm, możesz bez działalności, ale w razie kontroli to kapucha (zdarzają się naprawde rzako, a i tak wszyscy już od rana wiedzą, że będzie). Tak poza tym to raczej problemu nie ma, a może skocz na jakąś giełde, stań se ze straganem i opchnij. Albo poprostu na allegro ;). (Jak ci pomogłem w jakiś sposób to kliknij tam w "Pomógł" :D)
Moze mi ktos powiedziec po jakie licho wyswietlaja sie te "niby posty" od Basia, Maciek Kuc? Myslalem przez to ze jest wiecej odpowiedzi. To dla zmyly czy co?
to taka forma reklamy jest
Ja rowniez dołaczam sie do pytania czy na wszystko co sie sprzedaje na targowiskach róznego rodzaju marketach trzeba miec działalnosc gospodarcza???
Jeżeli chcesz działać legalnie to TAK, jeżeli Ci to wisi to nie musisz rejestrować działalności
[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 9:33 pm ] Trzeba mieć żeby to robić legalnie, ale żeby handlować to poprostu idziesz na handel i stoisz ;)
A jakie sa konsekwencje handlowania bez dzialalnosci jakie kary, jakiego rzedu?
Nie wiem, ale obiło mi się o uszy, że konfiskata towaru, czy coś w tym stylu (informacje nie potwierdzone). Ale uwierz mi takie kontrole zdarzają się baaaardzo rzadko.
konfiskata bylaby oczywiscie sprzeczna z prawem, placi sie kare za bezprawne zajmowanie powierzchni publicznej (uzalezniona od zajmowanej powierzchni)
To ci raczej nie grozi bo na kazdym targowisku jest osoba, która pobiera opłatę "placową" w wysokości odpowiadającej zajmowanej przez Ciebie powierzchni. Jeżeli nie posiadasz DG a mimo wszystko handlujesz mozesz sie obawiac kontroli US ale te na targi raczej nie zagladaja..
Jeśli handlujesz w miejscu niedozwolonym (staniesz sobie na ulicy gdzie popadnie) to możesz dostać mandat od straży miejskiej i po problemie.
Jeśli handlujesz w miejscu wyznaczonym (bazary) to możesz się tylko od czasu do czasu spodziewać wizyty US. Oczywiście jak zaczną kontrolować pierwszego delikwenta to wieść o tym błyskawicznie się rozchodzi po całym placu. Mam znajomych, którzy sprzedają na dziko. W podobnej sytuacji po prostu odchodzą od towaru kilka metrów i stoją. Jak by co to się nie przyznają, że to ich towar :) Jak handlujesz tanią chińszczyzną to lepiej nawet towar utracić niż płacić wysokie kary. Paradoksalnie najgorzej mają ci co handlują legalnie. Wiadomo, że każdy z nich oszukuje i nie ewidencjonuje wszystkiego. W praktyce bierzesz fakturę na 100 sztuk a faktycznie masz do sprzedania 500. Kiedyś kumpla (miał legalną działalność) naliczyli na sporą kwotę skurczybyki. Przyszli jednego dnia zliczyli towar, sprawdzili papiery i grzecznie podziękowali a następnie sobie poszli. Kumpel odetchnął z ulgą, myślał, że już po wszystkim. A oni wrócili za kilka dni i policzyli mu towar ponownie. Oczywiście się nie zgadzało. Dalszy ciąg możecie sobie wyobrazić :( Niestety ale ten co uprawia nielegalny handelek bazarowy ma lepiej bo na mandacie się sprawa kończy. Trudno komukolwiek udowodnic ciągłą działalność w długim okresie. W przypadku AGD jeśli nie masz dokumentów na pochodzenie towaru, to rzeczywiście policja może towar zatrzymać do wyjaśnienia czy nie pochodzi z kradzieży. Co innego babcia, która stoi ze skrzynką pomidorów czy jabłek.
Posty: 11 • Strona 1 z 1
|
|