|
Handel zniczami - strona 2 |
Handel zniczami
Posty: 60 • Strona 2 z 4 • 1, 2, 3, 4
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Witam. Posiadam kilkuletni staż w firmie produkującej znicze. Mogę podjąć współpracę na terenie Warszawy. Najgorsze jest uczenie się na własnych błędach, bo tracimy wówczas czas długie lata. Ale kiedy wiemy z góry co jest przetestowane w dwóch innych firmach to idzie nam lżej. Krótko podsumowując temat to firma bez doświadaczenia ma nikłe szanse na rynku gdzie inne firmy zapychają rynek dużymi ilościami taniego produktu
W chwili obecnej znicze plastikowe wyszły już z obiegu liczą się znicze ze szkła na wkłady, ale zauważyłem nowość znicze ze szkła mrożonego. Wyglądają naprawdę ładnie ale chyba są drogie i wyglądają na kruche. Na tej stronie jest kilka http://www.znicze-romex.pl/znicze_ze_szkla_mrozonego.php Czy wie coś więcej na temat takich zniczy ?
Witam wszystkich serdecznie.
dwa lata temu sprzedawałem znicze ale na bardzo małą skale i bywa to różnie w jednym miejscu dostałem odpowiedz od klintów. " Panie! tydzień przed świętami? my dwa dni przed kupujemy, niech Pan przyjedzie później" w tym samym dniu od innych usłyszałem "Proszę Pana my to juz od 2tygodni mamy znicze w domu" I jak tu komuś dogodzić? ;) ale wtedy miałem to na bardzo małą skale kupiłem towaru za 600-700zł żeby dorobić wtedy nie miałem prawa jazdy musiałem prosić wszystkich żeby mnie wozili. w tej chwili myślę nad tym ale na większą skale kupie teraz towar lub dogadam z producentem i rusze z 3tyg przed świętami ale załaduje towar do busa i bede rozwoził po wioskach ;) a co myślicie to stroikach brzozowych,wiklinowych itp....??? sam bym je produkował
hehehhe dokładnie to samo usłyszałem wczoraj byłem w hurtowni w marcu i usłyszałem : ,,oczywiscie ze bedziemy handlować , ciekawy towar , bleble ole od maja jak ruszy sezon " dzwonię wiec w koncu maja i słyszę :,,panie , nie da rady , nie ma się jak obrobic z tym co mamy " moza wiec chyba przyjąć ze to i w marcu i w maju nie był klient tak jak u ciebie ze zniczami z tym ze ja przewidując taki obrót sytuacji objechałem i tak wiele punktów które mogły brac mój towar przez tę hurtownie - a tak hurtownie mają ten towar bezposrednio ode mnie trochę wiecej pracy ( zdecydowanie duzo wiecej ) ale jestem niezalezny i mam zamiast jednego to ponad 20 odbiorców ( na terenie działania tej hurtowni ) jak zrezygnuje jeden to nie problem , jak w przypadku rezygnacji z mojego towaru np duzej hurtowni dokładnie to samo usłuszałem na Mazurach w ubiegłym roku włascicielka sklepu powiedziała zebym przyjechał za rok to bedzie brała duzo i wszystko kto zgadnie co powiedziała w tym roku ? tak ze klientem jest ten kto bierze i płaci a nie ten kto mówi ze jest klientem
kolego a czym dokładnie się zajmujesz???? :) w końcu
KLIENT NASZ PAN :)
jesteś chyba jedna z nielicznych osób na forum , które nie wiedzą czym się zajmuje hehhe działam w wielu branzach a czy klient nasz pan ? jak jest własnie klientem a nie tylko tak twierdzi , to tak , jest nawet panisko tylko coraz czesciej spotykam się z osobami udającymi klienta a które domagaja się zeby ich traktować jak klienta byłem dziś na spotkaniu biznesowym i jedna z osób opowiadała jak organizuje wyjazdy zagraniczne dla klientów pewnej firmy ale podkreslam wyjazdy dla klientów a nie dla osób które chcę jechac na wycieczkę od wycieczek są biura turystyczne wiec klientów traktuje sie powaznie i z szacunkiem tylko klient musi wyrazic zyczenie bycia klientem a nie byc tylko zbieraczemn gadzetów typu długopisy
Mrożonki ladne ale bardziej luksusowe nie kazdy sobie na nie pozwoli wiec zaopatrz się w nie ale w niewielkiej ilości przedewszytkim znicze od 1-5 zł i wkłady olejowe powodzenia i pozdrawiam
Ja się bawiłem w znicze w 2006 roku- pierwszy i ostatni raz:) Po pierwsze, żeby mieć dobre miejsce, musiałem w Urzędzie Miasta je kupić- a to był wysoki koszt (dodam że to miasto na Dolnym Śląsku- poniżej 100 tyś. mieszkańców)- około 150-200 pln dziennie. Po zliczeniu wszystkich kosztów (wiozłem znicze z Radomia, gdzie miałem dojście do producenta po bardzo korzystnej cenie) wyszło mi czystego zarobku 500 PLN za 3 dni pracy- dodam, że robiłem to wtedy "na czarno", więc jakby jeszcze doszły podatki, etc to w ogóle by się nie opłacało.
"Kruchość" Zależy od grubości szkła, no i od sposobu tzw. "Mrożenia" Jedne spękania są duże i kaleczą palce, drugie bardzo subtelne i gładkie jak szklanka. Wszystko zależy od technologii. Szkło mrożone jest drogie ponieważ jest formowane ręcznie, w odróżnieniu od zniczy z automatu. Na Dzień dzisiejszy całoroczna produkcją tego szkła zajmują się trzy malej wielkości huty. Sezonowo wytwarzają je także większe ale te nie mają ciekawych wzorów i jakość jest gorsza. Zwróciłbym także uwagę na sposób pakowania. Jedne huty stosują przekładki oddzielające każdy lampion. Z palet innych "wysypuje się" Czyli jednym słowem czasem warto dołożyć niż potem bawić się w zwroty i narzekać. Trzeba tylko wybrać dobrą hutę.
Z racji zbliżających się świat chciałbym powrócić do tematu jednak nie o zniczach a raczej o wieńcach? Interasował się tym tematem i zastanawim się czy zrobić takie wińce samemu kozystajac z półproduktów dostępnych w hurtowni ze sztucznymi kwiatami czy może lepiej osrazu dogadać się z producentem, a takiego mam pod nosem ale nie wiem jeszcze jak da się z nim dogadać i czy jeszcze w ogóle przyjmuje zamówinia? No i czy z miejscami w mniejszych miejscowościach, tzn. przy cmentarzach parafilanych w mniejszych miastach (kilka, kilkanaście tyś.) miejscówki też trzeba załatwiać z takim wyprzedzeniem?
Pozdro
od malego zajmuje sie sprzedaza chryzantem (ojciec produkuje) powiem tak zniczy nie mialem ale chcialem w tym roku kupic za conajmniej 1000 pln ale nie mam sie tm jak zajac. co do miejsc pod cmentarzem to trzeba je wykupic wnacznie wczesniej lub tam gdzie sie ich nie wykupuje koczowac i pilnowac miejsca. odradzam stroiki typu jakies galazki z choinki troche wstazek kwiatow szyszek itp przybran robilismiy to tylko 2 lata raz jak byl z tego maly zysk to myslelismy oj tam moze ze pierwszy raz za rok bylo to samo nie blo na tym duzego zysku a stroiki byly naprawde ladne i dosc spore znajomi tez sie tym zajeli ale nikt dluzej jak rok. a znicze ludzie nie zwracaja az tak duzej uwagi na cene (porownanie z innymi) gdy idzie ich cala wataha.kwiaty tez z roku na rok ida coraz slabiej duzo ludzi ma z gieldy nawiezione ale juz nie jeden na tym dupy namoczyl my tez z mnijszamy co roku produkcje to juz nie to co kiedys
Witam.
Mam pytanko gdzie można się zaopatrzyć w znicze po hurtowych cenach na terenie Warszawy? Jaka jest mniej więcej cena za szt.? Jestem uczniem 3 klasy LO, mam na wkład 1000pln. Czy opłaca się wchodzić w ten mały biznesik żeby dorobić do "kieszonkowego"? Nie mam żadnej działalności, postoje na czarno. Mam samochód dostawczy.
za 100o zł to kupisz zniczy na maksymalnie 2 godziny handlu ;-) bierz śmiało sprzedasz
Handel zniczami jest świetnym interesem, rozbiłem to w tym sezonie i postanowiłem się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami. Jest to faktycznie ciężka i zimna praca. Żeby miało to sens trzeba zacząć handlować w piątek rano, już wtedy pojawiają sie ludzie którzy wyjeżdzają na weekend i bardzo dużo osób czyszczących groby przed świętami, najlepiej sprzedawałym nam się wtedy środki do czyszczenia nagrobków i małe znicze, wprawdzie utarg nie był duży ale można już zając sobie dobre miejsce, pierwszego dnia sprzedaliśmy ok 700 sztuk zniczy i zarobiliśmy bo robiłem to z dwoma kolegami jakieś 700 zł na głowe, przebitka na zniczach ejst ok 100-200 % wartości ich zakupu, nie ma co kupować znicze np w macro mimo że można je oddać ich cena zakupu jest wyższa niż np w hurtowniach. Niestety trzeba sędzić noc w samochodzie i pilnować miejsca, bo w nocy różnie może się dziać i rano już nasza miejscówka może być nieaktualna, tak że jakąś dobbrą flaszke i ciepłą kurtkę polecam. W sobote już tak naprawde zaczyna się handel jeździliśmy 2 razy jeszcze po dostawe całego tranzita zapchanego po sufit sprzedaliśmy to już było po ok 3 k na głowe. Natomiast najlepszym dniem który mógłby trwać wiecznie jest święto kiedy samochód zniczy sprzedaje się w ok 2-3 h można się było tego domyslić że to świetny interes po ilości ludzi koczujących pod cmentarzem brudnowskim i czekających na poranek. W prawdzie bywają zajęcia wymagające miejszego wkładu pracy ale za 15 k na głowe można te 3 dni przecierpieć i nawet zapłaci małym katarkiem następnego dnia. Pozdrawiam
witam. dostalem dzisiaj fajna ofertę współpracy no właśnie czy aby napewno jest jest "fajna" chodzi o to że mam rozwozić znicze wkłady itp. od producenta to sklepów hurtowni itp. moim zadaniem jest dać auto dostawcze, paliwo oraz swój czas aby to rozwieść no i oczywiście musze znaleść klientów. w zamian otrzymuję 10% od sprzedaży.
Może mi ktoś z branży określić czy jest to dobra stawka moje wydatki to paliwo, zus (wlasna DG) oraz rata za auto. czyli wydatki stałe to Zus-300z paliwo- 10l/100km raz 3,2zł za litr miesięcznie okolo 2-3tys km czyli 800-1000zł tel. okolo-150zl rata za kredyt auta (zaczynam spłatę pół roku po otwarciu DG)650zł razem-199-2100zł czyli żeby wyjść na czysto musiałbym sprzedać towaru za 21000zł czy to mozliwe?? czy jest sens wchodzic w to?? mam wolną rękę moge zarejestrowac handel obwoźny i sprzedawac w detalu na wlasna reke i narzucić marże 30%plus z firmy 10% razem 40% zysku-paliwo-osoba do sprzedaży. jakie jest wasze zdanie??
Posty: 60 • Strona 2 z 4 • 1, 2, 3, 4
Sprawdź również podobne tematy:Dobrze oceniasz ten temat? Poleć go znajomym!
|
|