|
Handlek...jak za dawnych lat |
Handlek...jak za dawnych lat
Posty: 5
• Strona 1 z 1
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Witam, nie wiem czy to jest dobry pomysł, ale może coś w tym jest. To znaczy: bierzemy gazetę, internet, telegazetę, słowem każdy nośnik informacji, byle z działem OGŁOSZENIA. A tam jest KUPIĘ i SPRZEDAM. Dysponując czasem, gotówką i telefonem dopasowujemy tych co chcą sprzedać do tych co chcą kupić i dzwonimy. Jak się powiedzie to i coś można zarobić. Oczywiście z jednej gazetki wyżyć się nie da. Ale jest internet... Dajmy na to ktoś kupuje maszyny stolarskie. Szukamy sprzedawcy - jest! Dzwonimy po specyfikację i cenę, potem z tym do odbiorcy. Jak się negocjacje udadzą, kasa w portfelu. Pewnie więcej będzie nietrafionych niż trafionych, ale jak ktoś chce, to będzie potrafił.
Znaczy się...pośrednictwo handlowe :) Popróbuj z miesiąc i opisz ile zarobiłeś, potem podyskutujemy dalej.
Ależ kolego, ja nie zamierzam próbować... ja tylko podałem temat... Ale w Niemczech jest taka profesja i ludzie z tego żyją... natomiast Ty się nie krępuj, próbuj i opisz rezultaty, chętnie poczytamy :)
To i ja wrzuce coś od siebie: żeby na tym cos zarobić, nie wystarczy dzwonić tam i spowrotem, jesli ju z to trzeba wybrac sobie jakis konkretny zakres i sie nim interesować zeby mieć świadomość z góry za ile trzeba daną rzecz kupić zeby ja z zyskiem sprzedać. ja swego czasu bawiłem sie tak z telefonami. Najłatwiej było wsród młodziezy gimnazjalnej transakcji dokonać, bo młodzi bardziej patrza na szpan i bajer niz wartośc rynkową. Kupowałem po poszukiwaniu w dobrej cenie chodliwy model(w ok 250zł), zamieniałem albo na deko droższy (bo czasami sie im poprostu nudzi dany telefon)bez dopłaty, albo na tańszy( z dopłata jak najwieksza dla mnie) i często udawało mi się uzyskać w przeciagu tych kilku transakcji model za 200 zł w reku i ok150zł gotówki. to troche skomplikowane sie wydaje ale jak sie czlowiek wprawi to dobrze mozna skroic z ludzi, niestety duzo czasu własnego musiałem poświecić na monitorowanie cen rynkowych modeli i z czasem przyszły inne zadania w zyciu.Rozpisałem sie a najważniejsze:1.to jest dochodowe jak masz niedoinformowanych kupców albo mlodzież czy ogolnie ludzi nie znajacych sie w temacie . Co sugeruje ze (2.)zysk daje tylko obracanie popularnym sprzetem a nie profesjonalnymi narzedziami bo profesjonalista bedzie wiedział gdzie czego i za jaka cene szukać. 3. Im tańszy towar tym mniejszy wkład własny bo nie da sie bez piniedzy, trzeba najpierw kupić a potem sprzedać, przecież nie umówisz sie naraz ze sprzedawca i kupcem bo sie ze soba dogadaja. Może sie myle ale takie jest moje zdanie w tej kwestii.
Witam, niby tak, ale niekoniecznie. Dlaczego niedoinformowani kupcy? Przecież doinformowani, jeśli im towar pasuje, tez kupią. Nie trzeba też od razu kupować. Jest internet, telefony. Można rozesłać zdjęcia zainteresowanym, opis techniczny. I jak kupiec zgłosi już chęć zakupu, dostarczyć mu towar. Ryzyko zawsze istnieje, bez niego nie ma handlu. Ale ograniczenia jakie kolega widzi są naturalnie istotne, ale niekoniecznie muszą wystąpić. Kolejna rzecz, specjalizacja. Jak ktoś chce kupić młotek, a inny traktor to nie będę się powstrzymywał w imię specjalizacji. Chcę przez to powiedzieć że wszystko jest możliwe jak się chce. Poza tym, jak już pisałem, to tylko pomysł. Jeśli ktokolwiek z niego skorzysta, nie będę rościł sobie pretensji do praw autorskich :) obiecuję.
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Handlek...jak za dawnych lat":
Posty: 5
• Strona 1 z 1
|
|