Witam.
Jak w tytule postu.
Zastanawiam się nad pewną rzeczą. Mianowicie czy jeśli jest w społeczeństwie jakieś hasło, idea, cokolwiek co absolutnie jednoznacznie się kojarzy, coś co odwołuje się do pewnych stereotypów, to czy można wykorzystać czyt. "zagrać na danych uczuciach odbiorcy" takie hasło do promocji własnego produktu? Pokrótce przytoczę przykład: Jest hasło ->>Jak być dobrymi dziadkami?<<- Według statystyk amerykańskich słowo >jak< to najgorętsze słowo marketingu. Wszyscy na całym świecie chcą wiedzieć >Jak?<. Jak gotować zupę, jak zgubić 5kg w tydzień, jak zarobić milion, jak nie stracić miliona czy wreszcie jak być dobrymi dziadkami. Hasło kojarzy się z poradą. Zdaję sobie z tego sprawę. Po kliknięciu w link zatytułowany właśnie w ten sposób otwiera się np strona sklepu z prezentami czy czymkolwiek innym dla wnuczków zachęcając do zakupu i jednocześnie zostania dobrymi dziadkami.
Korzystając z ciekawości dziadków, którzy chcieliby się dowiedzieć jak zrobić, żeby ich wnuczki myślały o nich lepiej sklep zyskuje wejście na swoją stronę i szansę na dwie rzeczy:
1.zakup
2. poszerzenie informacji o stronie
Z marketingowego punktu widzenia punkt dla sklepu. Brawo! Pojawia się jednakże pytanie czy z punktu etycznego cały zabieg jest moralnie usprawiedliwiony, czy też może nie powinno się robić takich akcji promocyjnych? Wiem, wiem... Powiecie pewnie, że w biznesie nie ma miejsca na etykę tylko cyfry i cyfry.
Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat. Jeśli widzieliście gdzieś podobne zabiegi, które was zastanawiają piszcie śmiało! Zobaczymy czy więcej jest takich przykładów.
Wasza kolej!
Pozdrawiam.


