|
Ile można średnio zarobić majac 10 000 zł ? |
|
Strona główna forum
‹ GPW
‹ Giełda Papierów Wartościowych
Posty: 38 • Strona 2 z 3 • 1, 2, 3
Autor
Wiadomość
dzięki za szczerą odpowiedz takiej oczekiwałem
Moja szczera odpowiedź: nie słuchaj jego i nie dotykaj symulatorów. Symulatory pompują tylk pewnośc siebie. Na giełdzie nie tyle masz się bać co musisz być niesamowicie ostrożny. 10k w dodatku zarobione ciężką pracą wpakuj w jakiś realny pomysł biznesowy. Na giełzie masz być z jednej strony być ostrożny, a z drugiej pozwolić sobie na pewien luz: zainwestowane środki powinny stanowić jedynie część Twoich aktywów. Nie wątpię że jeśli jako małolat doszedłeś do 10k, to masz kilka opcji na ich pomnożenie.
pozdrawiam i życze powodzenia Karol Szczepański ProLans Investments Symulatory pompują nie tylko pewność siebie, ale i podnoszą umiejętności.
dzięki spooky za rady ale gdybyś znalazł czas to ściągnij sobie symulator wirtualny inwestor
zagraj i oceń go na tym forum
eee. A nie prościej będzie, jak po prostu podasz, czy ten "symulator" korzysta z wyników na prawdziwej giełdzie czy też ma jakiś swój własny program? Bo jeśli to pierwsze, to dobre. Ale jeśli to ma jakąś sztuczną giełdę, to jest to wg mnie nie symulator tylko gra dla dzieciaków, dla zabawy.
Nie widziałem jeszcze kogokolwiek, kto skorzystałby dzięki symulatorom bądź konkursom inwestycyjny, a widziałem sporo i sam aktywnie prawie 8 lat w tym siedzę. Konkret proszę;> Symulator nauczy tyle, co kupuj i sprzedaj. To samo jest na realu i nie stanowi problemu nawet dla małpy. Co takiego pokazuje symulator?;>
czyli ogólnie podsumowując dyskusje symulator nie - więc co??
Znajdź sobie grę, która używa danych z prawdziwej GPW i graj za wirtualną walutę. Jak wytrzymiesz rok i zarobisz w głupiej grze to w życiu też sobie poradzisz. Sprawdzisz się, zdobędziesz doświadczenie, ocenisz czy to jest to co chiałbyś robić. Może w przyszłości zostaniesz nawet maklerem :) A co.
Źle mu radzisz: powtarzam, symulatorów się NIE UŻYWA. Na giełdzie są 3 sytuacje: a) pozycja zarabia - na realu jeśli masz np. 100 kontraktów po dobrej stronie, uczucie porównywalne tylko z wciągnięciem koksu, względnie naprawdę dobrym numerkiem;) na virtualu: "ohhh... jaki ja jestem boski - normalnie guru... pożyczę od znajomych kaskę i popróbuję" (piękna recepta na samobójstwo - uznaj się za Boga nawet bez zarobienia szmalu... mam takiego znajomego który KAZAŁ mwić że ma ileś tam miesięcy doświadczenia na giełdzie bo grał na onecie czy czymśtam, dziwnym trafem po wejściu na prawdziwy parkiet po apytaniu go o wyniki tylko coś nieprzyjenie odfunknął) b) pozycja traci - na realu to jest prawdziwy test dla gracza... co zrobi? zamknie od razu czy ugotuje się żywcem? Szczególnie jeśli jesteś nowy, to zastanawiasz się co zrobić, gorączkowo liczysz straty, nie możesz znaleźć dla siebie miejsca, szukasz wsparcia na forach, względnie w gorzale;) na virtualu: "phi... to przecież tylko na niby - na żywo będę lepszy, olewam te symulatory ew. otworzę nowe symulacyjne konto ze świeżą kasą" (tiaaa... tylko na realu pieniądze nie rosną na drzewach a zarządzanie szczególnie straconą pozycją ukazuje klasę tradera) c) z pozycją nic się nie dzieje (raz lekko rośnie, raz lekko spada) na realu to ważny sprawdzian dla Twojej cierpliwości, ciągle będziesz o tym myślał dlaczego papier się nie wybija i ile jeszcze to potrwa. Często początkujący o słabych nerwach sprzedają dzień-dwa przed oczekiwanym ruchem i potem są po prostu w szoku na virtualu: "zajmę się czymś innym bo co mnie to obchodzi lub założę nowe konto i kupię co innego" (na realu masz kasy i rachunków ile chcesz - niestety naprawdę nawet powietrze wstępuje w ograniczonej ilości i tego należy się od początku trzymać) Reasumując: Uwierz mi na słowo (nie chcę tu wymieniać lat które przesiedziałem na giełdzie, kasy jaką obracam, kursów jakie odbyłem i tytułów jakimi mogę się legitymować): SYMULATORY SĄ DO BANI. Jeśli uparłeś się że chcesz wrzucić kaskę na giełdę akurat (nie polecam, bo mogę postawić dużo że masz lepsze opcje blisko siebie), to po prostu we wtorek skocz do biura maklerskiego (osobiście polecam http://www.bossa.pl jeśli masz grać przez net), załóż rachunek i pojedź z koksem. Będziesz dobry albo nie - ale z całą pewnością pokażesz że masz cojonez;) i że nie esteś jakimś guru symulaorów jak wielu Twoich równieśników. pozdrawiam Karol Szczepański ProLans Investments Zgadzam sie z ProLans na symulatorze można sie nauczyć podstaw jak to działa, i nic więcej. Chodzi o emocje jak siedzisz przed monitoem i w ciągu 15 min jestes w plecy miesięczną pensje lub więcej, takich emocji nie bedziesz miał na żadnym symulatorze. I pytanie zamykać czy czekać??
no, nie sądzę, żeby on miał zamiar tyle kasy wyłożyć. Poza tym do dzieciak. Macie lepszy pomysł?
Brawo, text o koksie mnie rozwalił. Jak to jest twoje podejście do życia, to gratuluje Z tego zaś wynika tylko Twoja niechęć to wirtuala. Jakbyś wiedział czym są symulatory i po co są stworzone to byś teżinaczej na to patrzył. A skoro Twój znajomy kazał ci coś mówić o doświadczeniu, to znak że przesadził. To jest tak jak z dobrymi kierowcami. Każdy uważa się za najlepszego dopóki czegoś nie rozwali. Twój znajomy pewnie doszedł do wniosku, że skoro grał na wirtualu to w realu też zarobi. Bullshit. Lipnie, że się nie pochwalił, co on tam zarobił. Gdyby np. na tym wirtualu coś zdobył to by się tym pewnie pochwalił. No może nie Tobie, skoro Twoje podejście jest wiadome a i ciężko cię namówic do zmiany zdania.
Zależy jaką gotówką obracasz. Poza tym, jeśli szukasz wsparcia tylko w krytycznych momentach, to dla mnie już coś jest nie tak No wódka zawsze dobry sposób na wszystko. Nie raz trzeba se dać spokój i dopiero na następny dzień coś wymyślić. Pisałem też, żeby założył konto i grał rok na tym samym bez zmiany konta. Jeśli wytrzyma mając do zarobienia tylko wirtualną gotówkę i zarobi to świetnie. Jeśli nie to trudno. dalej może spokojnie spróbować prawdziwej gry, ale już wie, że nie jest guru i może na tym stracić. A pieniądze nie rosną na drzewach (chyba, że masz bananowce) tylko leżą na ziemi. Wystarczy się schylić i je podnieść (taka anegdota, sorry nie pamiętam komu się ją przypisuje - spr. google) Uwierz mi, nawet mając do dyspozycji namiastkę reala masz do czynienia z mniej lub bardziej podobnymi uczuciami. On, jako niepełnoletni nie ma raczej wyboru - więc dla niego i tak ten spór niczego nie zmieni. No jak ma mieć takie podejście do tej gry, to ja z góry go skreślam. Test to również jest, tylko, że nie ma ani zysku ani straty.
Nie chcesz, ale je wymieniasz. I tak wiem, że bijesz mnie doświadczeniem. JAKIE SYMULATORY SĄ DO BANI?
Kto się niby uparł na wrzucenie kaski na giełdę? Ja, Ty czy on? Wiem, masz dobre pomysły. Ale dla niektórych nie tylko forsa się liczy i ty możesz tego nie pojąć. Napiszę tak. Ty wybierasz najlepszy interes umożliwiający ci najwyższy zarobek. Ktoś inny może zarobić mniej, ale mieć z tego radochę lub satysfkację po prostu. Ty, aby mieć satysfakcję musisz albo dużo zarobić, albo potem zrobić coś z zarobionym szmalem, żeby się czuć lepiej. Ktoś, kto robi 4fun może przesiedzieć nad czymś cały dzień a nie 8 godzin i nie czuć wcale zmęczenia. Dużo jest takich ludzi i też nie mam zamiaru ich wymieniać, ale weźmy Bill Gatesa, Fatal1ty czy kogoś tam innego, którzy całe życie robią co chcą i dobrze na tym wychodzą. Dlatego uważam, że Twoje porady na temat Czemu ludzie nie weźmiecie się za coś co przyniesie wam więcej kasy się nie sprawdzają.
No to ja też pozdrawiam Bartłomiej Małysz Nie mam firmy.
Na kontraktach terminowych przy 10k może mieć ładniejsze jazdy nawet niż miesięczna pensja. Poza tym co to znaczy "to przecież dzieciak"? Czyli co? Chłopaka kręci jakieś ambitne "dorosłe" zagadnienie a Ty mu resoraki chcesz dać bo "to przecież dzieciak"? Fee...
Post się troszkę rozkrzaczył - gdyby ktoś go poprawił, byłbym bardzo wdzięczny:)
pozdrawiam Karol Szczepański ProLans Investments
Posty: 38 • Strona 2 z 3 • 1, 2, 3
|
|