Witam,
Zbieram się własnie do otwarcia sklepu, byłby to mój pierwszy raz ;)
Na pewno bedę robic szczegółowy biznesplan bo nie chcę wtopic kasy, ale ma podstawowy problem - jakie są metody na oszacowanie obrotow? Wiem, że to zależy od wielu wielu rzeczy, ale chodzi mi o takie bardzo mniej-wiecej oszacowanie. Da się to jakoś policzyć? A może powinnam pochodzic po sklepach i spróbować coś wyciągnąć od ekspedientek?
Napiszę mniej więcej co chcę zrobic, to moze ktoś bedzie mi w stanie cos poradzic :)
Miałby to być nieduży sklep z artykułami dziecięcymi - nie chcę się na razie nastawiać na nic konkretnego, tylko różne art. dla małych dzieci. Miejsce to miasteczko ok 9tyś mieszkańców, powiatowe. 20tyś mieszkańców w gminie, 40 tyś w powiecie. W mieście jest codziennie bardzo duży ruch, zwłaszcza w sklepach, których jest dość dużo (chociażby 4 meblowe w samym centrum, 3 DROGIE obuwnicze itd.). Nie ma w nim sklepu dziecięcego, jest sklep z ubrankami dla dzieci w różnym wieku (tylko ubrania). Chciałabym się ulokować możliwie najbliżej centrum.
Jakiego rzędu utargów mogę się spodziewać? Załóżmy że cała reszta warunków wpływających na obroty jest "przeciętna".



