Witam, mam pytanie do osób, które już skutecznie działają w Internecie przez tzw. dropshopping. Moje pytanie do nich brzmi: jak się rozliczacie z księgowości?
Zamierzam prowadzić KPiR, nie być Vatowcem.
Poniżej moje pytania, bardzo prosze o fachową odpowiedź.
1. Czy prowadząc działalność na zasadzie dropshippingu (model logistyczny sprzedaży przez internet polegający na przeniesieniu procesu wysyłki towaru na dostawcę. Rola sklepu internetowego w tym modelu logistycznym sprowadza się do zbierania zamówień i przesyłanie ich do dostawcy, który realizuje wysyłkę towaru do klienta. Podobnie jak w przypadku całego handlu detalicznego, sprzedawca osiąga zysk z różnicy pomiędzy ceną hurtową a detaliczną) jestem Sprzedawcą czy jednak usługodawcą, oferującym obsługę takiego zamówienia?
2. Ponieważ to tak naprawdę klient zamawia od tej hurtowni, ja jestem w tym pośrednikiem i nie mam towaru fizycznie na stanie, więc w przypadku księgowania takich operacji w KPiR muszę pisać całkowitą cenę jaką klient zapłacił za towar czy tylko zysk, jaki osiągnęłam z tego tytułu ? Gdyż ja tak naprawdę nie sprzedaję fizycznie towaru, lecz oferuję towar producenta lub dystrybutora będąc w tej transakcji osobą uskuteczniającą ją. Czy powinnam wpisywać do przychodów całkowite ceny produktów (wraz z moją marżą), a dopiero w rozchodach zapisywać koszty produktów (czyli to co fizycznie pójdzie do Producenta), żeby było legalnie wobec US i z korzyścią dla mnie?
3. I jak wygląda sprawa dokumentów sprzedaży: jeśli przekroczę próg 40 tys. zł obrotów rocznych (lub 50, które zobowiązują do wystawiania dokumentów księgowych sprzedaży), na paragonie będę mogła pisać całkowitą cenę produktu (nie będąc Vatowcem , czyli bez Vatu) czy tylko koszt usługi? Chcę żeby to było legalnie, lecz nie chcę żeby klient wiedział jaka jest rzeczywista cena produktu, bo płaci cenę końcową.
4.A czy ja mogę wystawiać takiemu klientowi paragon na produkt pisząc na nim całkowitą cenę danego produktu, nie mając go na stanie? Ponieważ to nie jest tak że kupuję towar od hurtowni (płacąc VAT i cło, gdyż towar jest spoza UE) a potem go odsprzedaję klientowi, tylko tak że klient tak naprawdę kupuje za moim pośrednictwem u producenta, ale to on jest końcowym odbiorcą (ja nie kupuję ani przez chwilę jego produktu gdyż wpłacam producentowi pieniądze prosto za produkt, zostawiając sobie tylko marżę)
Z tego co wiem temat pojawił się już na forum, ale nikt dotychczas nie podał konkretów więc zadaję te pytania w konkretnych punktach bo zależy mi na dobrej i szybkiej odpowiedzi. Jestem nowa na forum i bardzo proszę o opinie osób doświadczonych.
Pozdrawiam wszystkich





