|
Jak rozruszać w martwym okresie |
Jak rozruszać w martwym okresie
Posty: 8
• Strona 1 z 1
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Ogólnie o biznesie
Autor
Wiadomość
Mamy z mężem sklep komputerowy, w naszym mieście jest takich sklepów z 10, mamy lokal usytuowany na piętrze więc bazujemy na znajomych i poleceniach stałych klientów. Ogólnie to mamy renomę takich i solidnych ale nie kazdy wie jak do nas trafić. Roznosimy ulotki po blokach, sklepach-nawet na wsi,rozwieszamy ulotki na słupach reklamowych. Obsługujemy kilka firm. Firmy pozyskane sa przez kontakt bezpośredni(umawiamy się przez telefon i jedziemy na spotkanie w celu przedstawienia oferty) trudno u nas wejść do jakieś firmy bo większość dużych obsługuje wpływowa i znana u nas osoba posiadająca duzy salon komputerowy, są drodzy i nie raz niesłowni ale układy robią swoje, większośc nie ma czasu na jakieś spotkania a maili to i tak nie czytają. Do tej pory sklep zarabiał na siebie, mało ale było, ale teraz w okresie wakacyjnym jest tragedia, dokładamy już od 2 misięcy. Co doradzacie w tej sytuacji zrobić?
Ilu mieszkańców liczy miasto ? Macie to w centrum czy na dzielnicy ? Jesteście rozreklamowani czy nie ? Napisz dokładnie coś wiecej, czy macie inne w pobliżu czy nie? My nie damy rady zgadnąć czy macie szyld, czy macie zatowarowania czy wszystko "od ręki na jutro". Macie witryne internetową z cenami i informacjami ? Macie serwis na telefon ? Komputer składacie w 2 godziny czy w 3 dni ? Można na waszych ulotkach zabraklo przykładowego zestawu za 1000 zł, do nauki pracy i internetu? Moze ulotki nie kojarzą sie z pro ?
Spróbuj sobie wszystko ładnie nakreślić co i jak, a wtedy zobaczysz gdzie tkwi problem. Może problem jest rzeczywiście z trafieniem do sklepu ? Wtedy kilka stojaków i bilboard na schodach powinien załatwić sprawe. Widzisz prawda jest taka że firmy wybierają duże sklepy nie przez "układy" ale przez to że kojarzą sie z profesjonalizmem. Prawdopodobne że mają szybki serwis a w trakcie postępowania gwarancyjnego dają sprzet zastępczy i wystarczy do kontraktu. Serwis w kilka godzin, z odbiorem i dowozem towaru. Oni mają towar po 200 zł, ty masz po 170, dlatego oni dają rabat w wysokości 15 % (jak to ładnie wygląda że hej). Mają szybkie terminy realizacji, części do wyboru do koloru aż pułki sie walą. Ładne blaty, szafy, dobry punkt, parking, zatowarowania i wcale nie trzeba być najtańszym. W dzisiejszych czasach ludzie idą do sklepu komputerowego jak spożywczego, towar musi być do wzięcia od ręki i to najlepiej mnogiego wyboru. Tutaj kryje sie cały feler.
Miasto ma 20 tys mieszkańców, nie mamy prawie żadnego przemysłu, miasto otaczają liczne wsie. klientami są głównie miejscowi. lokal jest w centrum miasta jednak na piętrze i wejście z boku pawilonu od strony parku. !00 m od dworca pks, niedaleko szkół i wogóle przez ten park chodzi duzo ludzi ale wszyscy mówią ze nie wiedzieli jak wejsć . Schody sa wieczorem ośiwetlone lampami z logo firmy.mamy banery na całym miescie na ogrodzeniach u znajomych, pod budynkiem potykacz, na budynku banner i różne oznakowania jak wejsc po schodach,. schody sa koło podwórka pawilonu, do którego prowadzi brama i na bramie też wiszą promocje, obok budynku na parku stoi potykacz. Ulotki rozwozimy po blokach, sklepach w mieście i na wsi (często wkładamy w katalogi sklepu mebliowego brw który maja nasi teście)mamy serwis na telefon, kompa robimy w 2godz. Towar zamawiamy na nastepny dzien przedstawiamy ofertę wraz z ceną i zdjęciem oraz opisem, na półkach mamy głośniki, myszki, klawki, peny, tusze, karty pamięci obudowy itd, nie mamy za to monitorów, części do kompa jak kart graficzne, procki, ramy, laptopów, stoi tylko na biurku jeden komp złozony z netem i grą zestaw za ok 1600 zł(cena z monitorem , klawką, głośnikami)
wczesniej mielismy laptopy, monitory, drukarki, części ale nic nie schodziło bo każdy chce inny tzn innej firmy, innej mocy, w innej cenie i aby cos sprzedać czekalismy kilka miesięcy a kasa była zamrożona, zereszta największy sklep ma z 4 monitory, 1 zestaw w porywach 2, i do 2 laptopów. Ludzie u nas są biedni, zarabiaja głownie minimalną krajową, 1500-2000 to jest juz luksus, pracują głównie u prywaciarzy lub w jednostkach państwowych. we ulotkach mamy gółównie promocje: 1 laptop za ok 2 tyś, zestaw za ok 1600, aparat, telewizor głównie 32cale lub kino domowe. Jeśli chodzi o wejście do firm to ten sklep u nas wiodący wcale nie jest taki profesjonalny: umawiaja się na dziś a są za 3 dni, i naprawdę wiekszośc firm deklaruje że współpracuje z Panem X bo go zna tyle lat choć nie sa do końca z nich zadowoleni i można usłyszeć tylko o nich opuinie negatywne ale nasze miasto to pipiduwa każdy zna kazdego a oni znają kogo trzeba np burmistrza i już szkoły są:) My za darmo zakładamy nawet tusze u nas kupione, mamy tez w ofercie art biurowe aby przywiązać klienta, nawet papier przywozimy z drugiego koca polski by miec Najtaniej w całym mieście żeby z firm nie musieli chodzić sprzęt zastępczy jak mamy to dajemy, jedziemy od ręki jak coś się zepsuje więć naprawdę nie wiem gdzie tkwi błąd. Sklep mamy od listopada i w zimę było nieżle ale od 2 miesiąców jest zastuj nie wiem dlaczego:( pomózcię pisałam w miarę szczegółowo choc moze chaotycznie
Zapomiałam dodac okna mamy wyklejone w one vision z motywamui z gier, jakich ludzi z laptopami, zestawami, nawigacją- są to tylko obrazki nie z cenami, u ngóry wielki napis komputery, wnętrze sklepu sklada się z dwóch pomieszczeń jedno jkest białe z półkami i biurkami w kolorze wiśmi drugi pokój zielony z sofą skórzaną, telewizorem lcd automaten na wode i kawa i herbatą oraz filiżankami na półkach wenge - jak ktoś czeka na coś może sobie usiąć i wypić np kawę (kto tak dba o klienta) mamy marże 20% na wszystko a w naszym miescie to marza na kompy to ok 30% na pierdoły do 60%
O kurde raz, to mi profesjonalizmem pachnie z każdej strony. Rozreklamowanie dobre, niezłe ceny tylko dlaczego kliejntów nie ma ? Hm, miasto 20 tys, sklepów 10, w dodatku mówisz że biedne miasteczko. Tożto 1 sklep komputerowy na 2000 mieszkańców. Chyba największe zagęszczenie w całej Polsce.Liczmy że masz 10 % rynkum średnio komputer kupuje sie co 2-3 lata, akcesoria raz w roku, liczmy że jest tam ok 30 tys ludzi w sumie z ololicami, czyli 7,5 tys gospodarstw domowych, jak masz 10% rynku to daje zakup zestawu co 2-3 dni, akcesori codzien. Rzeczywiście ażeby życ i działać musisz ugryźć 30 % rynku.
Może to nie kwestia martwego okresu tylko nasycenia rynku, w tamtym sklepie jest ruch ? Małe miasta rzeczywiście mają to do sibie że to znajomy, kolega, sprawdzony. Wiesz naprawde nie wiem co powiedzieć, wszystko jest na bardzo wysokim poziomie. Gdzie jest problem nie mam pojecia, ale może ktoś zaraz coś napisze. Bo ja nie mam pomysłu gdzie może być problem.
moze to kwestia złego doboru marzy? na tanie rzeczy powinno byc wiecej na kompy mniej, ze wzorca na próg opłacalności, tylko dlaczego od 2 miechów sie nie kreci choc szło bardzo dobrze? moze ludzie zyja wakacjami i na nie oszczedzaja? pozdrawiam Malczyk i dzięki jak mozesz to pisz uwagi zawsze sa cenne:)
wg tego co napisałaś wszystko jest ok. Ja myślę że po prostu rynek jest za maly. 20tys ludzi i 10 sklepow... Według mnie powinniście pomyśleć nad sklepem internetowym, aukcjami, żeby to jakoś rozruszać, poszerzyć grono ewentualnych odbiorców
Jeśli przeważają ludzie biedni to może zakupy na raty, na ulotce promocyjnej rozpisać np. komputer 40zł/mies. + monitor 20zł/mies. + telewizor 60 zł/mies. + kino 30 zł/mies. = zestaw tylko x zł/mies. Ewentualnie drukarkę gratis dorzucić (jeśli będzie opłacalne). Ceny podaję przykładowe! Istotne żeby były 2 cyfrowe w miarę możliwości. Może to będzie jakieś rozwiązanie przynajmniej żeby klienta związać ze sobą. Pozatym jak napisał nettyper sklep internetowy.
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Jak rozruszać w martwym okresie": - warsztat motocyklowy - co robić w martwym sezonie - Jak rozruszać serwis? - Słabszy okres sklepu. Jak rozruszać? - Zarobić w okresie świątecznym - Wypowiedzenie na okresie próbnym
Posty: 8
• Strona 1 z 1
|
|