Raz mówisz że to piramida finansowa, raz że nie czepiasz się MLM tylko chodzi ci o sposób prezentacji.
Czy ja tak prezentuje ten biznes?
Jeśli nie masz nic przeciwko MLM samemu w sobie. I chodzi ci o sposób prezentacji.
To raczej powinieneś pisać „ludzie w MLM robią tak i tak” a nie że „MLM robi tak i tak”.
Ja myślę że nikogo nie znasz. Bo na pewno nie jest konkretem, jak mówisz „znam masę ludzi”.
Równie dobrze mogę powiedzieć „byłem na księżycu 30 razy”. Jest to tak samo wiarygodne jak to co mówisz.
I z kąt znasz masę ludzi z MLMu? Przychodzą do ciebie i żalą się jak to im MLM oszukał bo im się nie udało, albo prowadzisz jakieś kółko poszkodowanych przez MLM?
Kolego, dla mnie to co mówisz jest śmieszne.
W MLM zadowolenie klienta to podstawa!!!
Czy Zepter ma złe produkty? Rainbow ma złe odkurzacze?
Pepsi sprzedaje produkty w MLMie. Mercedes sprzedaje produkty w MLMie.
Obejrzyj ofertę FM Group i zobacz telefony które są tam dostępne.
I jeśli chodzi o zadowolenie klienta. To ci powiem jak ja sprzedawałem produkty:
1.Klient zamawia produkt ( może sprawdzić produkty, za pomocą testerów).
2.Dostarczam produkt klientowi.
3.Mój klient testuje produkt przez 1 dzień.
4.Jeśli jest zadowolony, kupuje, jeśli nie oddaje mi produkt.
5.Tylko 4 razy ktoś mi zwrócił produkt.
6.Czy jesteś w stanie sprzedać w ten sposób swoje produkty?
Dobrze wiesz że produkt musi być dobry, żeby taka sprzedaż odniosła skutki.
A jeśli chodzi o zwrot to zawsze można złożyć reklamację, i to bez większych problemów.
Ludzie czyli „naiwniacy wkręceni do biznesu” bardzo dobrze zarabiają na tych produktach jeśli chcą.
Ja osiągałem 6 procent bez większych wysiłków. Czyli zarabiałem na marży i dodatkowo dostawałem 6% od sprzedaży ( tylko mojej ).
Słowa typu „zarabiają tylko ci co są najwyżej” to stek bzdur.
Zarabia się od razu. I do tego można stworzyć sieć, dzięki czemu można zarabiać jeszcze więcej. A ci co są najniżej i są „nabierani” według ciebie. Też zarabiają od razu.
Twoi rzekomi znajomi, którzy oszukują innych ludzi, też musieli zaczynać od zera.
A to że trzeba zainwestować w tzw. starter. Jest podstawą. Bo czy wyobrażasz sobie sprzedaż np. perfum nie posiadając próbek, katalogów itp. Bo ja nie.
Poza tym starter można zwrócić w ciągu 6 miesięcy, w każdym MLMie.
Czy to jest piramida finansowa?
Chodząc do pracy, w rzeczywistości pracuję na kogoś za drobną opłatą. Zawsze będę miał to samo wynagrodzenie, nie licząc drobnych podwyżek.
A w MLMie też pracuję na kogoś , ale mogę zrobić duże pieniądze. I mam takie same prawo znaleźć się tam na górze gdzie twoi koledzy których rzekomo znasz. W pracy nie mam takiej możliwości. MLM uczy mnie jak być silnym, w tym biznesie trzeba się przełamywać, i uczyć
umiejętności biznesowych. A w pracy uczysz się jak dobrze wykonywać swój zawód aby służyć ludziom którzy potrafią myśleć.
Jaka jest rzeczywista różnica między MLM a pracą?
Taka że w MLM mam jakieś perspektywy, a w pracy będę tylko pracownikiem.
Można założyć firmę. Jeśli nie ma się pieniędzy to można je pożyczyć na dużo sposobów.
Tylko co to da jeśli się nie umie prowadzić biznesu. Dla tego kolego moim zdaniem, MLM jest bardzo rozsądnym biznesem. Bo ile ryzykujesz w MLMie? 30 zł. 100 zł. ( w rzeczywistości 10 % swojej inwestycji)
Możesz zatrudnić ludzi nie płacąc za nich instytucjom. Firma robi to za ciebie. Ci ludzie mają takie same możliwości co ty.
Nie musisz zakładać działalności gospodarczej. Firma zrobiła to za ciebie. Prowadzenie biznesu nic cię nie kosztuje, firma robi to za ciebie. Ty możesz skupić się na uczeniu się umiejętności biznesowych. Czy sądzisz że przeciętny człowiek poradził by sobie, gdyby miał jeszcze całą firmę na głowie? Dla tego podoba mi się MLM.
W pracy jest się na łasce pracodawcy, w każdym momencie można ją stracić, jeśli chodzi o emeryturę myślę że jesteś na tyle inteligentny że widzisz ten problem który prędzej czy później otworzy ludziom oczy.
A to że nie wszyscy zarobią na MLM, to nie jest wina MLMu, tylko wina tego że ludzie się poddają i nie potrafią się uczyć na własnych błędach. Pójdą proponować „super biznes” do 2 osób a te im powiedzą „NIE” i nagle się okazuje że tu się nie da zarobić. To jest właśnie podejście większości osób. Żeby odnieść sukces trzeba się uczyć. I wiele więcej razy usłyszeć tzw. „NIE”. To jest nieodzowną częścią biznesu. Przecież cały biznes to handel, czy sprzedajesz usługi, czy produkty.
Potem widzimy takie akty desperacji, w których to ludzie kombinują jak mogą żeby kogoś „wciągnąć”. Tylko co taka wciągnięta osoba da? Przecież jak ktoś da się nabrać na „łatwe pieniądze”, to bardzo szybko zorientuje się że tak nie jest. I odejdzie z biznesu.
Jaki jest w tym sens?



