Zastanawiałem się ostatnio jak jeszcze uatrakcyjnić średnio-mały sklep, w którym duża część klientów, to klienci biurowi przychodzący z rana przed pracą po śniadanie, w trakcie pracy podczas śniadaniowej przerwy, lub po pracy na zwykłe zakupy. Nabiał, napoje, lody, pieczywo, garmażerka, wędliny, mięso - to już mam (można powiedzieć, że są już takie mini delikatesy). Papierosy - już niedługo.
Ostatnio wpadł mi do głowy jeszcze pomysł z automatem do kawy/herbaty. Lecz z drugiej strony, w biurach przecież mają czajniki, szklanki i kawę, więc raczej jestem skłonny sądzić, że automat cieszyłby się małym zainteresowaniem.
Co o tym myślicie?





