|
Jak wycenić spółke? |
|
Strona główna forum
‹ GPW
‹ GPW - Giełda Papierów Wartościowych
Posty: 10 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Jak analitycy bankowi wyceniają spółki mówiąc, że jest warta tyle i tyle ?
Witam analitycy bankowi oraz giełdowi mają przedewrzystkim dobre wykrztałcenie oraz praktyke. kożystają z różnych zródeł. Mówiąc jednym słowem oni też niesą święci mają swoje poglądy u prezesów bądz wytrwanych i potężnych inwestorów. Poprostu znajomości oraz kontakty to podstawa na GPW! Pozdrawiam
Cały problem że tak jest RZADKO. Jeśli ktoś ma wtyki w zarządzie to działa zazwyczaj sam lub zakłada własną spółkę inwestcyjną. Pracownikom banków i funduszy RZADKO naprawdę zależy na wysokiej stopie zwrotu portfeli którymi zarządzają. Jest to jeden z powodów dla której stopy zwrotu funduszy są dość zliżone do siebie nawzajem natomiast bardzo różne od wyników wypracowywanych przez indywidualnych graczy. Jeśli chodzi o metody wyceny, to dzielimy je na dwie grupy: 1. Analiza fundamentalna (poszukaj takich pojęć jak: analiza porównawcza, model CAPM, wycena DCF) 2. Analiza techniczna - potępiana przez środowiska akademickie i tzw. poważnych analityków. Pokrótce o co w niej chodzi znajdziesz na stronie http://bossa.pl/analizy/techniczna/ Wiem że dość mało napisałem ale pisze tego posta po raz drugi i straciłem nieco cierpliwości. Mam nadzieję że to co napisałem przyda Ci się. pozdrawiam i życzę powodzenia:) Karol Szczepański Prezes, Główny zarządzający ProLans Investments (dane w profilu)
Znasz definicję analityka? Podpowiedź: Analityk jest to człowiek, który jutro będzie wiedział, dlaczego jego dzisiejsza prognoza nie sprawdziła się. Nie jest to aż tak skomplikowane, najczęściej porównuje się spółkę ze średnimi branżowymi i w zależności od prognoz krótkoterminowych i długoterminowych zysku dokonuje sie wyceny. Jest bardzo dużo analityków, którzy z dziwną łatwością wyceniają spółki, natomiast nie wypowiadają się, czy cena akcji danej spółki wzrośnie, czy spadnie. Ja już dawno nie słucham bełkotów typu: "prawdopodobnie...., wszystko wskazuje, ...rynek znajduje się w trendzie korekty..., wartość rynkowa spółki wynosi .....". Dobrzy analitycy? Robert Prechter i Alfred Frost - rzadko się mylą, a już jeśli się mylą, to szybko szybko korygują prognozy. Po prostu wiedzą, że się pomylili. A tak naprawdę to chodzi o public relations. Najczęściej wycenia się spółki wchodzące do obrotu giełdowego. Wszyscy czekają, aż ktoryś się wychyli z wyceną i jeśli to nastąpi, wówczas następni papugują z niewielkim odchyleniem w górę lub w dół. Liczy się przede wszystkim pokazanie wizerunku analityka w mediach (w dolnej części monitora jest zawsze nazwisko i Gł. Ekonom lub Główny Analityk lub ... -dalej jest nazwa firmy).
buhehehee
Poczytaj trochę, a potem trochę więcej i skonfrontuj to z rzeczywistością. W książkach niewiele jest napisane, jak trafisz na dobrego autora, to zacznij czytać między wierszami. Nikt, kto zarabia kilkaset tysięcy rocznie (lub więcej) nie położy Ci na "patelni" swojej wiedzy. Ci najlepsi wymieniają się wiedzą, ale ona nie jest na sprzedaż. I nie na zasadzie każdy z każdym. Strasznie teoretyzujesz. Widziałeś kiedykolwiek ludzi, którzy inwestują spore pieniądze na giełdzie przy pracy? Byłeś kiedyś u dealera inwestującego na giełdzie pieniądze banku, albo biura maklerskiego?
Ja byłem... potrafią moczyć jak każdy inny - to także tylko ludzie z krwi i kości. Wycena spółek oraz analiza techniczna ich wykresów to nie jest wiedza tajemna. Kwestia wytrwałości i psychiki;) pozdrawiam Karol Szczepański ProLans Investments
Ale najwięcej zarabiają Ci, którzy najmniej i najrzadziej moczą. Ograniczmy sie tylko do teorii fal. Ci co uzyskują skuteczność rzędu 10%, odrzucają tą teorię. Wielu zaczyna ją czytać, nie rozumiejąc co tam jest napisane. Jeżeli masz skuteczność rzędu 70%, to jest sporo wobec statystyk typu "50 na 50%", czy utili użyteczności 55%. Robert Prechter - rok 1984 uzyskał w ciągu czterech miesięcy zysk 444,4%. Jeśli twierdzisz, że ta wiedza jest łatwa, to ... no cóż, wypada mieć trochę więcej pokory wobec wiedzy takich ludzi jak R. Prechter.
Nie, nie mam zamiaru ograniczać się do teorii fal. Zbyt długo w tym siedzę żeby zamknąć swój umysł w jednej metodzie. Możesz mieć 1 transakcję udaną na 100 nieudanych ale wyciągać per saldo majątek. Kluczem jest cięcie strat. pozdrawiam Karol Szczepański ProLans Investments
Podniosłeś temat metod DCF i EVA, lecz metoda DCF de facto jest jedna, jej odmiany polegają na różnym podejściu do stopy dyskontowej oraz odmiennym szacowaniu strumieni pieniężnych. Przy prawidłowym podejściu do szacowania strumieni pieniężnych w zasadzie nie ma potrzeby korzystania z EVA, choć nie będę polemizował ze zwolennikami tejże - chcą niech stosują. Ostatnio analizowałem kliniczny przypadek Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej w zakresie wyceny opłacalności projektów (unijnych), gdzie człowiek który "opracował" tą wycenę wykazał się totalną niewiedzą, a wziął za to jakieś pieniądze od DIP. Gdyby Azja Tuhajbejowicz był finansistą i zawędrował na stronkę DIP, to na pewno skomentowałby to we właściwy sobie sposób, czyli "kęsim, kęsim".
Posty: 10 • Strona 1 z 1
|
|