Pomysl prosty, nie wymagajacy niemal żadnej gotowki z olbrzymimi mozliwosciami zarobku. Nic nowego - nazywa sie to dropship. Potrzebna strona internetowa, znajomosc angielskiego na komunikatywnym poziomie (choc niekoniecznie, ale po co sie ograniczac do polskiego rynku, gdy mozna miec caly swiat).
No i trzeba znalezc chinczyka, ktory bedzie wiarygodny - to najtrudniejsza czesc.
A potem to juz latwo - ludzie zamawiaja towar, placa paypalem twoja cene, ty placisz chinczykowi jego cene i dajesz adres klienta. Chinczyk wysyla kurierem, paczka ma nr rejestracyjny zeby klient wiedzial gdzie paczka lata...
Brzmi prosto, nieprawdaż?





