Jestem krojczym ,założyłam własną działalność gospodarczą (bo miało być korzystniej),rok jakoś przetrwałam ale bez kokosów,rozsyłam swoje oferty do firm krawieckich ,mam własną stromę internetową ,wydzwaniam po zakładach pracy i jak na razie nic się nie dzieje.Nie wiem czy jest taki kryzys czy po prostu zawód krojczego w epoce "chińszczyzny"i "ciucholandów" staje się niepotrzebny.Może zna ktoś złoty środek na dobre rozkręcenie działalności.Pozdrawiam