Witam !
Jeśli myśleliście że wyskocze z pomysłem na temat robienia pomników to sie mylicie.
Opowiem wam historie która jest w 100% realna.Zacząć trzeba od tego że wszystko
sie zaczeło w okolicach lat 70.Było sobie rodzeństwo.2 braci i siostra.Żyli sobie tak wiadomo
szkoła wiadomo jakie też były czasy .Ale mieszkali opodal większego miasta a nasz
bohater był normlanym człowiekiem niczym nie odróżniającym sie od innych oprcz tego
że seplenił (zamiast do siostry Staszka mowił Sztaszka) No wiecie .I on jak już był w wieku
17lat upodobał sobie kamieniarza z tego miasteczka i tam spędzał całe dnie.Pomagał itd.
Kamieniarz nie miał dzieci ani rodzinny .(wiadomo pokolenie po wojenne) no i tak w połowie lat 80 kiedy owy pan już urusł i pracował normalnie podgadał starego żeby dał mu po nim ten zakład i tak sie stało w latach. Potem wiadomo śmierc starego i co dalej .rozwijac sie .
Można tu wtrącić pewna opowiastke z życia kiedy mowił do mojego taty . (*....) słuchaj . Sztaszka sztudia marek sztudia a ja nic i najwiecej pieniędzy =). Niestety taka prawda.
Teraz ten Pan ma jeden z największy w wielkopolsce zakładów przerabiających marumry itd. Niewiem w sumie czy da sie z tego wyciągnąć głębszy sens ale tu właśnie widać jeżeli człowiek jest pomysłowy wytrwały i na poczatku nawet nie zabardzo bogaty to może do czegoś dojść ..Tak wiec Forumowicze bądzcie silni i nawiązujcie kontakty Bo to jest siłą biznesu !!!
Pozdrawiam !


