Chcialbym kupic dzialke letniskowa i zastanawiam sie czy nimogla by ona przynosic jakis dochodow, dzialka ma byc nad woda (z besposrednim dostepem do wody) i opcje sa takie, dalej od duzego miasta, mniejsza (~0,5ha) ladna dzialka z linja brzegowa jeziora i dzialka <100km od miasta >100.000 ludzi o wielkosci 3-4ha + wykopanie stawu ok 1-1,5ha
Zalety mniejszej dzialki to naturalne jezioro, a wiec miejsc do kompania sie, zrobilbym pole namiotowe, kupil kilka grili 3-4 kajaki, 3-4 rowery wodne, kilka wiatrowek i "heja" koszty nieduze, stosunkowo maly naklad pracy i maly zarobek.
Na duzej dzialce moglbym zrobic to samo + lowisko komercyjne, ale to by sie wiazalo z zatrudnieniem ludzi do ochrony (za to moge zaoferowac bezplatny strzezony parking)i obslugi lowiska, jakbym juz mial zatrudnic 2-3 osoby to bym dostawil ze trzy domki campingowe tego typu standard sredni, ale wszystko co niezbedne w nich jest poza telewizorem ;)
szacunkowe koszta to ~120.000 -150.000
ziemia:
- nad jeziorem ok 18pln*5000=90.000
- <100km od duzego miasta 2pln*35.000=70.000
atrakcje/pierdoly - 15.000
trzy domki - 30.000
infrastruktura - 30.000
koszty stale
Pracownicy 3X2.500=7.500
Ochrona - 200pln
Utrzymanie terenu - 5.000
Przykladowe ceny za dobe/doba
domek - 40pln/os
namiot dwie/os. - 8pln
namiot cztery/os. - 10pln
przyczepa kempingowa - 12 pln
energia elektryczna - 9 zł
wedkowanie i grillowanie 2pln/h
myslicie, ze to moze wypalic i zaczac sie krecic?
zaznaczam, ze niema to byc moje glowne zrodlo utrzymania, wystarczylo by mi gdyby dzialka na siebie zarabiala i wpadlo na poczatku 6000-8000 rocznie :)




