|
Kiedy unas EURO i czy to dobrze czy zle ?? |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Polityka
Posty: 10 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Witam mam pytanie do tych co interesująsie polityką i ekonomiom. Czy euro będzie sprzyjać polakom , polsce. Jakie będą zarobki ile będzie kosztował samochód nowy jak to będzie , czy nasze pjeniądze będą zamienione na euro czy będziemy je musieć kupić i pojakiej cenie. Proszę o wypowieć . Pozdrawiam
Wprowadzenie nowej waluty to nie jest takie hop-siup jak wielu sobie to wyobraża, to bardzo długa i ciężka droga. Na dzień dzisiejszy rozpoczęcie kilkuletniego okresu przygotowawczego do wejścia w strefę euro jest raczej mało realne, choćby z powodu zbyt dużego długu publicznego, obawy o towary i usługi konkurencyjne do rodzimych z krajów UE, lobby kredytowo-bankowego dla których stabilna waluta to mniejsze zyski oraz atrakcyjności Polski dla zachodnich inwestorów właśnie ze względu braku euro (nasza waluta jest łatwa w spekulacjach czyli mało pewna przez co atrakcyjniejsza). Po prostu bardziej się nam opłaca nie mieć euro na razie. 2012 to wg mnie realny okres dla obu euro.
Ja osobiście się boje gdy myśle o euro w Polsce.Każdy widzi co się stało z bogatymi niegdyś Niemcami.Mieszkam z moją dziewczyną w Irlandii i zarabiamy w euro (tu widać chwilowo wyszło im to na dobre,bo kraina mlekiem i miodem płynąca w tej chwili powoli zaczyna przypominać olbrzyma na glinianych nogach) ale do 2010 chcemy wrócić do ojczyzny i otworzyć coś swojego.I tu własnie się niepokoje,bo kasa za którą teraz moge w Polsce przez rok leżeć do góry brzuchem i świetnie się bawić,za pare lat może wystarczyc na zaledwie 2-3 miesiące życia.Nie jestem ekonomistą i nie wiem dokładnie jakie mechanizmy napędzają pieniądze.Ale jeśli nasz rząd nadal wszystko będzie podciągać do standardów europejskich (oprócz wypłat),to Kowalski,który teraz ma 1500zł miesięcznie i płaci,dajmy na to,50 zł za zakupy w spożywczym,za pare lat może wydawać 50euro kupując to samo ale zarabiając 500 euro!Prosze o inne opinie w tej sprawie,bo nie wiem,czy po prostu źle to rozumie,czy jestem aż takim pesymistą.
Sceptyczni ekonomiści przewidują nawet, że ta waluta za kilka lat upadnie (forum nie przyjmuje linka, wpiszcie w google: euro wkrótce umrze - czy jakoś tak), została wprowadzona po prawdzie na siłę i bez dobrego przygotowania na grunty tak zróżnicowane, że nie sposób długo trzymać ją w stabilności. Ot przykład, w Polsce Rada Polityki Pieniężnej ustala stopy procentowe na podstawie własnych potrzeb - mamy inflację - więc podwyższa, żeby zmniejszyć kreację pieniądza. W strefie Euro są niskie stopy, które kiedyś ożywiły gospodarkę Niemiec, ale teraz powodują inflację, z kolei podniesienie tych stóp teraz zabiło gospodarkę krajów południowych - zadłużonych, głównie Hiszpanię i Italię. Własna waluta to dobra sprawa, ja osobiście jestem za tym, żeby euro wprowadzić, ale obok złotego. (W Szwajcarii obywatele posługują się wieloma walutami bez najmniejszych przeszkód).
Nie rozumiem, jak to wprowadzić euro obok złotego? Wiem, że przy wprowadzaniu nowej waluty są okresy przejściowe ale system dwu walutowy? Czy to nie będzie tak, że w zależności od miedzynarodowych wahań kursu raz się będzie lepiej (lub gorzej) zarabiać w euro, a innym razem w złotówkach?
Przyjąć będziemy musieli prędzej czy później, bo o wystąpieniu z UE nikt realnie chyba dziś nie myśli.
Więcej strat niż korzyści. Jak ktoś pisał NBP nie będzie mogło zmienić stóp procentowych, czy podaży pieniądza. Zajmie się tym EBC. Poza tym przekażemy część wypracowanych rezerw dewizowych [+/- 40 mld dolarów] na rzecz EBC, tak jak wynika ze statutu i Traktatu Wspólnoty Europejskiej. Ogólnie podniosą się ceny większości produktów, żeby zapobiegać przepływowi tańszych produktów z Polski do krajów Unii [papierosy już drożeją jak szalone ;)] Gorzej będzie wyglądać nasz eksport poza UE, bo towary z Polski nie będą już tak tanie w porównaniu z innymi krajami UE. I sam koszt odejścia od Złotego ma kosztować Polskę 11 mld Euro.
To że koszty będą wysokie to wiadomo od dawna. Natomiast jak długo będziemy czekać na zyski? W większości krajów Europy jednak usługi (np. wycieczki zagraniczne, wszelkiej maści kredyty) są jednak tańsze niż u nas. Sam za bardzo w to nie wierze, ale czy jest szansa aby np. kredyty były udzielane na 5-7% w skali roku, a nie tak jak u nas?
Wprowadzenie wspólnej waluty wymaga małego zróżnicowania kulturowego. Zamiast skupiać się na Euro, Unia powinna pomyśleć jak zmniejszyć ograniczenia w handlu. Wprowadzają wiele restrykcji i dają kiełbasę w postaci Euro. Przy tych wszystkich ograniczeniach, handel między walutowy jest najmniejszym problemem.
Unia Europejska ma skłonności do Hipokryzji bo z jednej strony mówi o ułatwieniach w postaci Euro a z drugiej wprowadza przepisy mówiące o stopniu zakrzywienia banana oraz stwierdza, że marchewka to owoc aby Hiszpania mogła produkować dżem marchewkowy :D:D:D.
Wielu pisze jakie to euro jest dobre, że ma więcej plusów niż minusów, ale ja się zapytam co złego jest w naszej obecnej walucie PLN? Cały ten twór unii i ich eurokonstytucji ukryty pod płaszczem traktatu lizbonskiego dazy do utworzenia superpanstwa... zalozenia unii byly dobre, gdy skupiala sie na ulatwianiu wspolpracy gospodarczej, ale wladza-pieniadze zrobily swoje o czym mowi m.in. Faragel wknurowie[dot]pl/kim-jest-nigel-farage/
Jeśli w Polsce wprowadza Euro, to efekty będą takie same jak w innych krajach, czyli wszystkie produkty i usługi będą droższe a zarobki zmaleją (w stosunku do cen). Przecież nie jest mozliwe, żeby np właściciel sklepu płacący np 1000 zł dla sprzedawczyni miesięcnzie i mający obroty rzędu 10tyś zł nagle zaczął płacić np 800 euro, bo jego obroty zostaną na takim samym poziomie, czyli ok 3-4tyś euro. Kasa sie z powietrza nie bierze w żadnej firmie, to trzeba wypracować.
Tak jak ktoś pisał wyżej, powinno sie mysleć o handlu zagranicznym, o eksporcie produktów z Polski. tak jak inne kraje potrafia wykorzystywać wahania kursuPLN, .
Posty: 10 • Strona 1 z 1
|
|