Witam wszystkich serdecznie,jak każdy z tu obecnych szukam pomysłu na biznes, mając nadzieje, że w końcu coś wykombinuje. Zdaje sobie sprawę, że nie jest to łatwe ale samo szukanie pomysłów, szperanie tu i tam, sprawia mi przyjemność więc dlaczego nie? Może coś wpadnie do głowy, co będzie warte realizacji. Forum tym zainteresowałem sie kilka tygodni temu, a to mój pierwszy post. Mam do Was kilka pytań więc przejdzmy do rzeczy. Mam 22 lata i mieszkam w 70- tysięcznym mieście Tczew, 30 km od Gdańska. Przez ostatnie 3 lata studiowałem socjologię. Sprawy sie trochę pokomplikowały i dyplom będę miał dopiero za kilka tygodni. Wtedy też będę chciał wybrać się do pracy, a przynajmniej zacznę sie za nią intensywnie rozglądać, no chyba że sam coś zadziałam:) Aby przezimować i przypomnieć sobie matematykę zapisałem się na kolejne studia, mianowicie rachunkowość i finanse ale za pól roku, najpóźniej za rok planuje wybrać się na 3 letnie studia uzupełniające (dla absolwentów kierunków nieekonomicznych) na kierunku ekonomia na UG.
Kapitałem zarządzam niewielkim, powiedzmy że jest to 7 tysięcy zł ale gdyby zaszła taka potrzeba, mógłbym pożyczyć powiedzmy kolejne tyle. Mam kilka pomysłów, co bym mógł z tą kwotą zrobić. Pierwszy z nich wiąże sie z działką, której jestem współwłaścicielem. Działka ta ma 3800 m2, z czego 1500 m2 to działka budowlana, a pozostałą częśc jest rolna. Tej rolnej części raczej nie da się przekwalifikować, gdyż dojście do niej jest tylko przez tą wspomnianą częśc budowlaną, w głąb działki nie ma żadnej drogi publicznej, a tuż za płotem znajdują się inne działki budowlane, juz zagospodarowane. Działka ta ma nietypowe wymiary, szerokość tylko 15m, dlugość około 250m. Nieruchomość ta znajduję się przy drodze nR 19 prowadzącej do Lublina, dokładnie jakies 22 km od Lublina. Działka ta stoi zaniedbana, coś tam rośnie i jej powiedzmy wysprzątanie kosztowałoby jakies 2 tysiace. O jej sprzedaży nie ma mowy jak narazie. Myślałem aby postawić tam dwa billboardy i wynajmować agencji reklamowej itd. ale przeczytałem kilka postów na ten temat i widze, że wcale to nie takie proste. Najwiekszym problemem jest, że działka ta znajduję się ponad 500 km od mojego miejsca zamieszkania. Co prawda mam tam rodzinę ale oni raczej mało ogarnięci, by móc mi pomóc. Co myślicie o tej działce, może jest opcja aby jej pozostała część przekwalifikować?? a może jakoś ją wykorzystać w inny sposób??
Kolejnym moim pomysłem jest wykorzystanie pewnego lokalu (tym razem już w moim mieście), za kóry bym nie musiał płacić dzierżawy. Lokal ten mieści się w małym przedsiębiorstwie ojca mojego znajomego. Chętnie udostępni on nam to pomieszczenie ale sprawa znowu nie wygląda tak ciekawie. lokal ten mieści się w starym pawilonie na podwórku jednej z kamienic , znajduję się niby na starym mieście, ale jest to uliczka równoległa do głównej ulicy i ruch tam nie za duży. Ojciec tego kumpla wyrabia pieczątki, a firma jego istnieje od wielu lat, od około 1940r., kiedyś prowadził to jego pradziadek, pózniej dziadek, w koncu on. Tylko dzięki temu, że to znana firma w naszym mieście, z tak długą tradycją, jakoś prosperuje do teraz ale ogólnie bez rewelacji. Jeszcze kilka lat temu wyglądało to nieźle, oprócz pieczatek, był punkt ksero, laminowanie, wizytówki, bindowanie itd. i kaska z tego była dobra. Ale teraz przy tak ogromnej konkurencji, zostały tylko pieczątki i obroty też bez szału. Myślałem z kumplem aby otworzyć tam sklep z artykułami chemicznymi ale jak się okazuję, tuż obok jest już taki, a szkoda bo mam znajomego, który importuje chemikalia, sciereczki itd. z Hiszopanii. Myślałem też, aby otworzyć tam sklep z artykułami biurowymi i szkolnymi i usługami ksero itd.( coś by pasowało pod te pieczątki) ale skoro wtedy nie opłacało się tego prowadzić to chyba teraz też nie, no chyba że sprzedaż tych artykułow by wypaliła, a te usługi jako dodatek. Myślalem też o jakis nadrukach, reklamie na dlugopisach, kubkach itd. ale to u nas nie wypali na bank, konkurencja nie spi. Wspomniany lokal to dwa pomieszczenia, jedno około 15 m2, drugie 20m2. wymaga on porządnego remontu wewnątrz: podłoga, sciany i sufit czyli wszystko. To samemu można zrobić tylko koszt materiałow. Plusem jest natomiast, że korzystanie z lokalu byłoby darmowe, tylko rachunki za prąd, ogrzewanie. Chociaż nawet nie wiem czy tam ogrzewanie jest jakies. Minusem jest ta lokalizacja, niby to stare miasto ale boczna uliczka i wejscie od podwórka, no i to tylko Tczew. moim zdaniem bardziej nadaję się na jakieś usługi niż na sklep, żadnej witryny, tylko jedno okno i to wejście od podwórka. A i znajomy ten ma sprzęt do laminowania i bindowania, który stoi niewykorzystany, ksero niestety sie rozsypało i nie działa. Chętnie bym się zajął czymś w tym miejscu ale nic nie siłe. chodzę, patrzę, mysle czego by u nas brakowało w tej okolicy ale dość ciężka sprawa. wszystko branże juz zajęte.
Chętnie wyslucham Waszych rad co do możliwości wykorzystania tego lokalu, może wybijecie mi z głowy ten pomysł i podsuniecie jakis inny albo w ogóle mi ta sprawę wybijecie.
Mam jeszce inną opcję, brat mój bawi się w sprowadzanie motocykli z USA. Nie w dużych ilościach, tak jako dodatek i tez hobby, jeden albo dwa motory raz na kilka miesięcy. Jakoś tak z nim nawet nie mam kiedy pogadać o tym, żeby sie wkręcić, widzę się z nim nieczęsto bo mieszka jakies 80 km ode mnie no i ta kwota jaką dysponuję starczyłaby może na pół motoru. też troche to skomplikwoane, sporo czasu się na taki motocykl czeka, transport statkiem, oclenie itd. Załatwiane jest to przez pośrednika w Polsce i pośrednika w USA, i jakos tak mi sie wydaje, że nie jest mu to na ręke, żeby ja sie w to pakował jeszcze, no chyba, że sie mylę. Muszę z nim w końcu o tym pogadać otwarcie i konkretnie.
To chyba tyle co chciałbym Wam przedstawić. jestem ciekaw Waszych opinii w sprawie tej działki, lokalu i motocykli. Chetnie bym podziałal w tych trzech kwestiach ale taki obrotny to ja jeszcze nie jestem.
pozdrawiam



