witam
piszę ten post w imieniu mojego męża...;-)
mam kilka pytań do wszystkich zainteresowanych....
1.co myślicie o otwarciu niewielkiego "kina studyjnego" puszczającego stare dobre produkcje filmowe, klasyki kina w szerokim rozumieniu czy kino ambitne itp. czy bylibyście w stanie zapłacić za to aby obejrzeć jeden z waszych ulubionych filmów po raz kolejny, ALE W KINIE?
2.czy chcielibyście mieć wpływ na repertuar takiego kina?
3.ile bylibyscie w stanie zapłacić za taki seans?
4.czy w ogóle zainteresowalibyście się filmem kinowym nie będącym na pierwszych stronach gazet...
bardzo prosze o opinie.
pozdrawiam
furrlady





