|
Knajpa z jedzeniem Ukraińskim |
Knajpa z jedzeniem Ukraińskim
Posty: 8
• Strona 1 z 1
Biznes Forum
‹ Biznes, Dotacje z UP i UE
‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
ostatnio byłem na Ukrainie parę razy i miałem okazję popróbować ich jedzenia - pierogów(z mięsem, kapustą, grzybami), czieburieków (takie smażone placki z nadzieniem mięsnym), i innych specjałów rodzimej kuchni. Były naprawdę dobre. Jak sądzicie czy przyjęło by się cos takiego gdybym otworzył jako bar z tzw. fastfoodami w dużym mieście wojewódzkim ?
Chyba jednak jestemy bardziej nastawini na typowo zachodnie fast-foody. ale mozesz to dodac do menu jako taka atrakcja.
dwa przykłady które obalają twoją rację: 1) Gruzińskie Chaczapuri w Krakowie (w tej chwili już kilka restauracji na rynku w Krakowie) 2) Kebaby (wszędzie) Taka restauracja sprawdzi się i to "na zadupiu" pod warunkiem że to będzie restauracja dla niszy i elity a nie stołówka z pierogami. Gdzieś w pobliżu parku dobry lokal i będzie to znakomite miejsce na interesy z rosyjskimi czy ukraińskimi biznesmenami. Tylko uważaj na mafię!
Co do kebbebu to moda na tego typu jedzenie przyszla wlasnie z zachodu:]
Musialbys ostro popracowac na przepisami zeby to mozna bylo sprzedawac w tej formie. I zeby to zawsze bylo swierze a nie przygotowane czeka na klienta caly dzien az kupi. Z tym rodzajem jedzenia raczej to nie wyglada dobrze. Moja podpowiedz brzmi: restauracja - moze.. , fast food - nie.
Jesli uda ci sie otworzyc kanjpe z ukrainskim jedzeniem, a w ofercie bedziesz mial kiszone pomidory daj znac chetnie wpadne.
Co do tego, że kebab przywędrował z zachodu - masz rację, ale do zachodu przywędrował ze wschodu. Na zachodzi po protu ktoś, jak nasz autor, zaryzykował. Zresztą są nawet i takie rzeczy, jak knysza, czy pita, które do niedawna widywano tylko we Wrocku.
Fantastyczny pomysł. Niekoniecznie dla mafii z Ukrainy, ale musiałbyś popracować nad technologią, tak aby uprościć proces produkcji i założyć sieć budek koło dworca (jak we Wrocku), tak aby przechodnie, idąc od rynku do dworca mogli coś przekąsić, bo się akurat śpieszą do domu z pracy (mieszkają 30 km od miasta i od rana nie mieli nic ciepłego w ustach). Musiałbyś też popracować nad wizerunkiem sieci takich kiosków i nad filozofią promocji pracownika (jak w McDonaldzie). Do tego przydałby się technolog żywienia na bezrobociu, który kiedyś miał pracę w jakimś komunistycznym molochu, a teraz nada twoim produktom rodzimy charakter z dozą pikanterii. Mógłbyś np. reklamować swój produkt tak, że do przypraw jest dodawana indyjska roślina brahmi, którą kiedyś wcinał sam budda. Dziś jest to sprzedawane w niektórych aptekach na zamówienie jako super IQ i robi furrorę jako super środek na pamięć i intelekt, a robi się nawet badania nad podawaniem tego dzieciom z ADHD. Taka nowinka działa. Ludzie szaleją, bo chcą być inteligentni, a to działa. W dużych miastach kładzie się na to nacisk. Kosztuje to 30 pln za 60 tabletek, czyli 50 groszy więcej, a twój biznes ma błysk w oku Renaty Begger. KFC zrobiło furrorę właśnie na przyprawach, które utrzymują w sekrecie, a ty byś się tym chwalił. Poza tym logo, na którym uwieczniłbyś wektorowy obraz swojego dziadka (jak KFC), zamówiłbyś budki z plastiku według swojego projektu (pewnie by ci ktoś zrobił). Ja w to wchodzę, tylko na razie nie mam kasy.
ja tez sie na to pisze ... pychotaaaaa
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Knajpa z jedzeniem Ukraińskim": - biegle władam rosyjskim i ukrainskim - Trendy konsumenckie na rynku ukraińskim i rosyjskim - szukam odbiorcę polskich wędlin na rynku Ukraińskim - pub lub knajpa za 50 tys?? - Knajpa na wsi.
Posty: 8
• Strona 1 z 1
|
|