Witam! Oto sytuacja moja i mojej żony:
Jestem lekarzem na stażu podyplomowym i od stycznia będę miał stypendium doktoranckie (1100 zł przez pierwszy rok, 1200zł przez 3 kolejne lata, kwoty nie podlegają opodatkowaniu o ile wiem), oprócz tego czasem robię jakieś tłumaczenia na umowę o dzieło, czasem napiszę jakiś artykuł. W okresie 10.2006 - 11.2007 pracuję na stażu podyplomowym - umowa na czas określony z podstawą 1403zł brutto + 6 dyżurów w sumie jakieś 300-350zł netto (razem na rękę około 1200-1300zł miesięcznie).
Żona jest stomatologiem i od kwietnia br. pracuje na umowę na czas określony (na rok) na cały etat za najniższą krajową (900 zł z hakiem, nie pamiętam ile dokładnie to jest). Wcześniej 01.2007-04-2007 pracowała na pół etatu najniższej stawki (ok. 450 zł). Wcześniej była na bezrobociu (10.2006 - 12.2006) a wcześniej także na stażu podyplomowym (12 miesięcy umowa na czas określony 1403 zł brutto)
A teraz pytanie - chcemy wziąć kredyt na dom ok. 400tys zł. Pytaliśmy przykładowo w Lukas Banku i żeby wziąć kredyt 500tyś musimy mieć dochody 6600 netto. Pani w banku oczywiście nie wiedziała czy moje stypendium się w to wlicza. Realną zdolność do spłacania mamy znacznie wyższą (szczególnie jeśli chodzi o żonę, ja też myślę że ok 2500 na rękę będę wyciągał).
Mamy pomysł żeby żona zwiększyła swoje dochody (pogadała z szefową, że będzie płaciła większy ZUS itd. żeby udokumentować większe dochody...). Czy są jakieś inne sposoby?
Moi rodzice już mają kredyt, więc na najbliższe 3-4 lata są zablokowani, rodzice żony (zresztą podobnie jak moi) znacznie skróciliby nam okres spłacania (czyli zwiększyli miesięczną kwotę spłaty) ze względu na wiek (ok. 55 lat). Poza tym rodzice żony zarabiają w sumie ok. 2500zł na rękę (może mniej).
Bardzo prosimy o jakąś radę. Niestety sytuacja lekarzy w Polsce (szczególnie młodych) jest taka, że zarabiamy tyle co sprzątaczki (u mnie ok 6 zł/godzinę) co skutecznie blokuje jakiekolwiek możliwości ubiegania się o kredyt.
Z góry dziękujemy z pomoc.





