Witam. Zarejestrowałam niedawno działalność gospodarczą. Chcę prowadzić dzienną opiekę nad dziećmi w Warszawie. Szukam pieniędzy na tak zwany "start". Kwota niewielka, około 15- 17 tys. Byłam już chyba wszędzie i powoli ręce mi opadają:
1. mBank- niby dadzą 10.000 na start. Złożyłam wniosek o założenie konta i przyznanie limitu kredytowego, dostałam odpowiedź odmowną. Choć konto mogę sobie założyć, ale bez limitu. To podziękowałam, konto to mogę mieć wszędzie.
2. PKO BP- mam u nich konto w Inteligo. Kredytu konsumpcyjnego nie mogę wziąć, bo nie mam umowy o pracę (pracuję na umowę o dzieło). W samym PKO BP mogę wziąć kredyt, ale muszę mieć poręczyciela i wkład własny.
3. BGK- muszę być zarejestrowana jako bezrobotna, a nie jestem. Przez mBank (byłam niemal pewna, że mi przyznają limit) pospieszyłam się z rejestracją DG i teraz jest już za późno.
4. ING nawet gadać ze mną nie chciał- moja dirma musi działać przynajmniej 6mcy.
I tak dalej. Jestem strasznie rozgoryczona. Tyle się gada o przedsiębiorczości i zakładaniu firm, tymczasem nikt nie chce pomóc. Mam poza tym wrażenie, że banki kłamią, bo na stronach wwww piszą co innego, przez tel. mówią co innego, a reklama- jeszcze co innego. Na razie jeszcze się nie poddaję, ale- nie powiem- opadam z sił. Czy żadna instytucja nie może pomóć?



