Witam,
Mieszkam w 250,000 mieście, i zastanawiam się czy dobrym pomysłem było by otwarcie kursu komputerowego dla bezrobotnych (no w ostateczności nie tylko ale głównie do nich kierowany byłby ten kurs) chodzi o to, że wiele firm oferujących prace wymaga teraz obsługi komputera, chodźby tej podstawowej, a wielu ludzi "dojrzałych" nie ma nawet tych podstaw, dlatego tak cięzko im znaleść pracę
Głównym wydatkiem była by sala z komputerami, ale tą jestem w stanie załatwić w pewnej szkole.
Kurs obejmował by nauke zupełnych podstaw, aplikacje biurowe (Word, Excel), obsługę internetu (e-mail, google itp) czyli większość rzeczy które mogą się przydać przy pracy z komputerem w firmie.
Myśle, że kursy odbywały, by się hmm 2 razy w tygodniu, w grupach po ok 15 osób.
Jak myślicie czy możliwe by było zebranie np: 4 grup? (w sumie 60 osób)
Każdy uczestnik kursu za jedną lekcje płaciłby 10zł to myśle nie dużo, kurs składał by się z ok 20 lekcji co daje 200zł za cały kurs
Teraz pewne moje podliczenia:
wynajęcie sali +/- 400zł
zus ok 300zł
reklamama ok 500zł (głównie reklama w środkach komunikacji miejskiej ;) )
-----------
1200zł
60 osób * 8 lekcji w miesiacu * 10 zł = 4800zł zarobku
4800 - 1200 = 3600zł
Teraz pytanie czy to realne? I czy opłacalne?
Wszelkie obliczenia są jak narazie tak "na oko"



