Witam specow od inwestowania, sytuacja jest nastepujaca, chce kupic mieszkanie, udalem sie do kilku bankow, wybralem ktory mi odpowiada i bylem nastawiony na kredyt lecz kolega (zawsze ci koledzy!! ;) ) calkiem namieszal mi w glowie z lokatami, inwestowaniem i td. A wiec mieszkanie kosztuje 300 000, mam 150 000, zdolnosc kredytowa ok 700 000, co wybrac:
1. kredyt na 150 000 pod 3,78% w CHF i zyc z wyplaty do wyplaty przez ok 3/4 lat, splacic i miec to z glowy;
2. kredyt 80% wartosci (240 000) pozostale z moich oszczednosci (90 000) zainwestowac w lokate na jakis termin (ok 6-7% rocznie) czyli nie spieszyc sie z oplaceniem kredytu, a bardziej dokladac do lokat czy czegos innego;
3. kupic 2 mieszkania na kredyt, 1 wynajmowac (mieszkam w duzym miescie, nie bedzie z tym problemow), za ok 250 000 - 2 pok, wynajem ok 1 100 - 1 200 pln minus czynsz bedzie moze ok 600 pln na czysto, moze wiecej...
Powiem ze zawsze bylem nastawiony psychologiczniej nie miec kredytow i zadnych zadluzen lecz teraz juz nie wiem co robic...
P.S. obecnie jestem za granica i nie mam na klawiaturze polskich znakow.


