tak sie zlozylo, ze studiuje ten temat od jakiegos czasu. Na czesc pytan znalazlem odpowiedz na tym forum i innych, ale nadal nie wiem paru rzeczy. Mam 11 lat doswiadczenia w biznesie(reklama, produkcja, handel), mam wolne magazyny, ale małe koło 150-200 m2 no i mam zaplecze finansowe pozwalające mi na zakup np. całego tira z anglii z towarem i nie dostane zawału serca jak będzie to śmieć i będę musiał kupić kolejny ;)
1. kupuje niesort np. angielski załóżmy 9 ton. Mam tam jakiś odpad powiedzmy 25-50%, jakiej powierzchni potrzebuje żeby to składować i sortować? ile osób trzeba liczyć, żeby dało się całośąc posortować w 2 tygodnie? Odpad idzie do kontenera ze śmieciami, czy muszę jakieś szopki utylizacyjne robić?
2. Przy założeniu że wiekszosć mam na wieszkach, a troche w kilku koszach, ile kg musze liczyć na każde 10 m2 powierzchni sprzedaży.
3. Jak zminimalizowac kradzieże? nie wyobrażam sobie upilnowania np 150m2, a nie ma sensu klipsować bluzeczek
4. Czy rejony biedniejsze są bardziej chłonne jeżeli chodzi o odzież używaną? Nie da sie ukryć, że w dużym mieście jest lumpeks co 5 metrów, ale większość jest mała, Osobiście w mieście ponad 200K mieszkańców odkryłem 3 duże lumpeksy kilkaset m2 i dziesiątki malutkich. Zastanawiam sie czy jest sens wchodzić w miasto z dużym lumpeksem, czy lepiej okoliczne miasteczka obskoczyć.
5. No i dość istotne zostaje mi jakaś cześć towaru, której nikt nie chce. No i co dalej. Przerzucam na inny sklep ? Śmietnik? Czy odkładam na pół roku i znowu powoli dokładam na półki?
6. Czy sklepy z używaną odzieżą nie umierają wraz z bogaceniem sie społeczeństwa?





